3 miliony dolarów za... zabicie Trumpa

Donald Trump, / flickr.com/Gage Skidmore/CC BY-SA 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

Irański parlamentarzysta wyznaczył 3 mln USD nagrody za zabicie prezydenta USA i oświadczył, że Iran mógłby uniknąć zagrożeń, gdyby dysponował bronią jądrową - podała agencja ISNA. "To po prostu absurdalne" - skomentował amerykański dyplomata.

„W imieniu mieszkańców prowincji Kerman wypłacimy nagrodę pieniężną w wysokości 3 mln dolarów w gotówce każdemu, kto zabije (prezydenta USA Donalda) Trumpa”

- zakomunikował w parlamencie Ahmad Hamzeh, cytowany przez irańską Isnę.

Kerman, stolica prowincji o tej samej nazwie, jest rodzinnym miastem generała Kasema Sulejmaniego, którego śmierć w amerykańskim ataku dronów 3 stycznia w Bagdadzie skłoniła Iran do wystrzelenia pocisków rakietowych w cele USA w Iraku.

„Gdybyśmy mieli dzisiaj broń nuklearną, bylibyśmy chronieni przed zagrożeniami (...). Powinniśmy zacząć produkcję pocisków dalekiego zasięgu zdolnych do przenoszenia niekonwencjonalnych głowic. To jest nasze naturalne prawo” - dodał.

Słowa Hamzeha skomentował amerykański ambasador przy Konferencji Rozbrojeniowej ONZ Robert Wood.

„To jest po prostu absurdalne, ale pokazuje terrorystyczne podstawy tego reżimu (irańskiego). Ten reżim musi zmienić swoje postępowanie”

- powiedział dziennikarzom w Genewie.

Stany Zjednoczone i ich zachodni sojusznicy oskarżają Iran o prace nad budową broni jądrowej. Teheran twierdzi, że jego starania służą badaniom i opanowaniu procesu wytwarzania energii jądrowej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Kosiniak-Kamysz „przeciw”, a nawet „za” związkami partnerskimi? Ludowiec postuluje referendum

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Władysław Kosiniak-Kamysz bogatszy o doświadczenia z zeszłorocznej kampanii wyborczej do PE, w której stanął po tej samej stronie, co tzw. "postępowcy", postulujący związki jednopłciowe i adopcje dzieci przez pary homoseksualne, obecnie deklaruje się jako zwolennik konserwatyzmu. Zmienił też zdanie ws. wieku emerytalnego, jednak mimo tego, w trwającym obecnie wyścigu o fotel prezydenta RP wysyła wyborcom niejednoznaczne deklaracje. Okazuje się, że nie całkiem zrezygnował ze wspierania lewicowych postulatów. - Kwestia związków partnerskich nadal nie jest rozwiązana. W tej sprawie trzeba zrobić referendum - powiedział kandydat Ludowców na prezydenta.

Szef ludowców w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" odniósł się m.in. do reformy wymiaru sprawiedliwości. Jego zdaniem chaos w sądownictwie pogłębia się. "Decyzja prezydenta Dudy ws. ustawy kagańcowej powoduje, że upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości jest już takie jak w PRL" - ocenił Kosiniak-Kamysz.

[polecam:https://niezalezna.pl/296869-kosiniak-kamysz-sie-wyemancypowal-bagatelizuje-poparcie-tuska-i-zapowiada-starcie-z-po]

Według lidera PSL pilnie potrzebna jest prawdziwa reforma sądownictwa.

"Punkt pierwszy to zatrzymanie chaosu, potem wprowadzenie sędziów pokoju - to pozwoli przyspieszyć postępowania, obniżenie kosztów sądowych, a także uspołecznienie wyboru członków KRS. Chciałbym także, aby kolejne wybory prezydenckie były połączone z powszechnym wyborem prokuratora generalnego"

- mówił Kosiniak-Kamysz.

Pytany o kwestię wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich odparł, że w tej sprawie powinno zostać zorganizowane referendum.

"Temat związków partnerskich wraca przed każdymi wyborami i ciągle nie jest rozwiązany. Dlatego uważam, że w tej sprawie trzeba odwołać się do obywateli i zrobić referendum. Przecież politycy mają działać z woli narodu, więc zapytajmy obywateli, czy chcą związków partnerskich"

- zaznaczył.

Lider ludowców nie widzi jednak potrzeby organizacji referendum ws. aborcji. "W 1993 r. została uchwalona ustawa kompromisowa ustawa regulująca przerywanie ciąży i niech tak pozostanie" - podkreślił.

[polecam:https://niezalezna.pl/310716-kosiniak-kamysz-o-emeryturach]

Kosiniak-Kamysz był też pytany o plan minimum na wybory prezydenckie. "Mam plan wejścia do II tury i go zrealizuję. Nie zakładam innego scenariusza. Liczę, że gdy dojdzie do debat, do których namawiam, przekonam do siebie wyborców" - dodał.

Pytany o Małgorzatę Kidawę-Błońską odparł: "Nie dam się wciągnąć w ocenianie kandydatki PO ani w żadne seksistowskie rozważania. Dobrze, że przynajmniej jedna kobieta startuje w tych wyborach, ale to nie płeć będzie decydująca".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts