Czarnecki zapytany przez "Rz" o to, że niektóre zawarte w ustawie o reformie sądów rozwiązania nie podobają się w Brukseli, wskazuje na moment, w jakim takie zarzuty się pojawiają.

- Doskonale pan wie, w jakim jesteśmy momencie. Jesteśmy na finiszu negocjacji budżetowych. Niektórym naszym zachodnim sąsiadom, którzy są płatnikami netto do budżetu unijnego, zależy na tym, aby Polska otrzymała mniej pieniędzy. Podobnie może być z niektórymi naszymi sąsiadami z regionu, bo oczywiście ten kawałek tortu nie wystarczy dla wszystkich tak samo. Nie chodzi o kwestie sądów, tylko kwestie finansowe albo ograniczenie konkurencyjności polskiej gospodarki, albo o kwestie budżetu siedmioletniego. Jeżeli nie byłoby tego pretekstu, to znalazłby się inny

 - mówi europoseł.

Zapytany, czy w takim razie nie byłoby lepiej, żeby rząd premiera Mateusza Morawieckiego nie forsował tej ustawy, zanim się te negocjacje budżetowe nie zakończą odpowiada:

- Obiecaliśmy coś Polakom, więc chcemy słowa dotrzymać. Decyzje dotyczące sądownictwa zapadają w krajach członkowskich Unii, a nie na poziomie unijnym, jednak jeżeli ktoś chce zamrażać decyzje, czy wpływać na decyzje dotyczące wymiaru sprawiedliwości, to przypomnę, że jest to działanie pozatraktatowe, a wręcz łamie traktaty europejskie. Sprawę sądownictwa pozostawiają one kompetencjom państw członkowskich.

Czarnecki w rozmowie porusza też temat wyborów prezydenckich w Polsce i szans prezydenta Andrzeja Dudy na reelekcję. Zapytany, czy w obozie Zjednoczonej Prawicy jest zaniepokojenie, jeśli chodzi o możliwość porażki Dudy, Czarnecki przyznaje: - Na pewno jest poczucie, że nie mogą nas uśpić sondaże. Odrobiliśmy lekcje z wyborów parlamentarnych, gdzie sondaże były znakomite i wprawiały nas w świetne samopoczucie, ale potem okazało się, że, owszem, wybory wygraliśmy, ale z wynikiem gorszym, niż zakładaliśmy.

Mówiąc o planowanym wystąpieniu Dudy w nazistowskim obozie Auschwitz w rocznicę jego wyzwolenia europoseł ocenia, że będzie to "ważne i potrzebne wystąpienie".

- W moim przekonaniu prezydent powinien być obrońcą prawdy o Polsce i jej historii. Prawdy o Polakach, którzy ginęli za wolność, oraz tych, którzy byli mordowani i przez Niemców, i przez Rosjan, ale też prawdy o Polakach, którzy ginęli, bo pomagali Żydom. Myślę, że o tym wszystkim będzie mówił nasz prezydent.

Zapytany o "ofensywę narracyjną Rosji" dotyczącą historii II wojny światowej i o to, czy europosłowie są zainteresowani tą sprawą Czarnecki odpowiada:

- Tak, ponieważ to dotyczy nie tylko Polski. Mamy do czynienia z rosyjską ofensywą w sferze okołopolitycznej w odniesieniu do historii, to dotyka nie tylko krajów bałtyckich, ale również krajów naszego regionu. Zainteresowanych zadaniem kłamu rosyjskiej narracji, jest wiele państw, więc te debaty budzą szerokie zainteresowanie".