Linette 12 miesięcy temu trafiła na otwarcie na rozstawioną z "czwórką" Japonkę Naomi Osakę, która później triumfowała w całej imprezie. Tym razem 43. na światowej liście tenisistka miała więcej szczęścia - Rus jest 93. w tym zestawieniu. Poznanianka jednak szansy tej nie wykorzystała.

Porażka Linette w pierwszej rundzie Australian Open z niżej rozstawioną rywalką to przykra niespodzianka

Linette początkowo w tym spotkaniu szła jak burza - wygrała pięć pierwszych gemów. W tym secie rywalce oddała zaś łącznie tylko jednego. Niektórzy kibice Polki już powoli myślami wybiegali do meczu drugiej rundy, w którym czekała Amerykanka Madison Keys, ale sytuacja całkowicie się odwróciła. Po stronie 43. rakiety świata zaczęły się mnożyć błędy. Gdy teraz to ona przegrywała 0:5 jej sympatycy przecierali oczy ze zdumienia. W szóstym i siódmym gemie obroniła łącznie trzy piłki setowe, ale zmniejszenie strat na 3:5 to było wszystko, na co było ją stać w tej odsłonie.

Rus zdecydowanie lepiej zaczęła też decydującą partię - po dwóch "breakach" prowadziła 4:1. Wyżej notowana z tenisistek zdołała nieco zniwelować przewagę rywalki i doprowadzić do wyniku 4:5. Holenderka jednak nie zmarnowała szansy na pierwszy od ośmiu lat awans do drugiej rundy Wielkiego Szlema.

Arantxa Rus (Holandia, WTA 93) - Magda Linette (Polska, WTA 43) 1:6, 6:3, 6:4.