Rzecznik praw dziecka poparł tym samym kampanię organizowaną przez Państwowy Instytut Badawczy NASK i ministerstwo cyfryzacji "Nie zagub dziecka w sieci".

Podkreślił, że popierając kampanię, "internet jest jak szemrana dzielnica najeżona niebezpieczeństwami, po której dzieci i młodzież wędrują każdego wieczoru. Wystarczy jedno intymne zdjęcie czy dane wysłane w złe ręce, by paść ofiarą cyber przemocy, szantażu, ośmieszenia".

By tego uniknąć, powstała kampania MC, a także nakręcony na jej potrzeby przez youtubera Reżysera Życia film "Uważaj, co wrzucasz do sieci".

Około 15-minutowy film Reżysera Życia ostrzega nastolatków oraz ich rodziców przed sextingiem, czyli przesyłaniem swoich nagich zdjęć różnym osobom przez internet czy MMS. Bohaterka filmu daje się namówić chłopakowi i przesyła mu intymne fotografie. Ten pokazuje je kolegom, z których jeden wykrada mu zdjęcia z telefonu i szantażuje dziewczynę, że je ujawni, jeśli nie dostanie kolejnych – co potem i tak robi. Tylko dzięki interwencji dorosłych załamaną i przerażoną nastolatkę udaje się wyciągnąć ze spirali wydarzeń, które mogłyby doprowadzić do tragedii.

Twórca filmu Daniel Rusin, czyli Reżyser Życia podkreślił cytowany w komunikacie RPD, że pokazuje on, iż "w takich sytuacjach trzeba przyznać się do błędu, porozmawiać z rodzicem, przyjaciółką, nauczycielem".

Termin "sexting" powstał z połączenia słów „sex” i „texting”. Początkowo odnosił się jedynie do wysyłania erotycznych wiadomości SMS. Rozwój technologii sprawił, że został rozszerzony o komunikatory, aplikacje i inne internetowe narzędzia. Jego skala rośnie.

Minister cyfryzacji Marek Zagórski przypominał z kolei, że raz opublikowane w internecie materiały trudno usunąć, a czasem jest to niemożliwe.

"Mówiliśmy o tym wielokrotnie, ale taki jest cel tej kampanii, aby powtarzać – w sieci nic nie ginie"

- przekonywał.

Dodał, że "w sieci bywa niebezpiecznie, zaczyna się czasem niewinnie, a może się skończyć tragedią.

Badania NASK pokazują, że co najmniej 13 proc. nastolatków w wieku od 15 do 18 lat wysłało komuś swoje intymne zdjęcia i aż 42 proc. otrzymało je od innej osoby. Według 84 proc. rodziców ich dzieci nie doświadczyły przemocy słownej w internecie, ale wskazania nastolatków sugerują, że tylko połowa z nich nie doświadczyła agresji internetowej (nastolatki – 51,2 proc.). Co czwarty był wyzywany online (26,8 proc.), a co piąty ośmieszany w internecie (19,5 proc.).