"Publicznie przedstawimy, co chcemy osiągnąć"

- powiedział rzecznik rządu w odpowiedzi na pytanie o przyszłe relacje handlowe po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, co nastąpi 31 stycznia.

Rzecznik dodał, że choć na początku po brexicie Wielka Brytania będzie nadal podlegała unijnym regulacjom, docelowo nie chce się dostosowywać i będzie dążyć do zawarcia umowy o wolnym handlu podobnej do tej między UE a Kanadą.

Wraz z wystąpieniem Wielkiej Brytanii z UE rozpocznie się 11-miesięczny okres przejściowy, podczas którego w praktyce stanie się ona niegłosującym członkiem UE. Formalnie nie będzie już w Unii, ale nadal będzie członkiem jednolitego unijnego rynku, co oznacza też swobodę przepływu osób, nadal będzie częścią unii celnej, będzie płaciła składki do unijnego budżetu i pozostanie związana unijnymi prawami. W ciągu tych 11 miesięcy powinny się rozpocząć i zakończyć negocjacje w sprawie przyszłych relacji handlowych między Wielką Brytanią a UE.

W przeszłości, zwłaszcza za rządów poprzedniczki Johnsona, Theresy May, przywódcy UE często narzekali, że nie jest właściwie jasne, co Wielka Brytania chce osiągnąć w negocjacjach w sprawie warunków brexitu.