Adam Bodnar wyraził wątpliwości co do prawidłowości powołania w 2018 r. rzecznika dyscyplinarnego sędziów Piotra Schaba.

Zdaniem RPO prawidłowe powołanie przez ministra sprawiedliwości wymagało wcześniejszej uchwały Krajowej Rady Sądownictwa o wyborze rzecznika dyscyplinarnego. Ustawa o KRS stanowi bowiem, że Rada ta "wybiera rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych". Podkreślił, że jeśli nie było takiej uchwały, to wszelkie czynności wyjaśniające i dyscyplinarne rzecznika i jego zastępców podjęto bez wymaganej podstawy prawnej. W tej sprawie RPO skierował zapytanie do KRS.

"Wydaje mi się, że taka uchwała nie była podejmowana, nie przypominam sobie, ale podjęcie takiej uchwały byłoby zbędne, a właściwie to nawet niedopuszczalne"

- powiedział przewodniczący KRS, odnosząc się do wątpliwości RPO.

Wskazał, że "sposób powoływania rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców uległ zmianie na podstawie przepisów uchwalonych w grudniu 2017 r.".

"Moim zdaniem rzecznik dyscyplinarny sędziów został powołany w sposób prawidłowy - przez ministra sprawiedliwości. Ponieważ na podstawie zmienionych przepisów rzecznik dyscyplinarny jest powoływany przez ministra sprawiedliwości, to nie ma możliwości, żeby KRS go wybierała"

- podkreślił.

Sędzia Mazur dodał, że "nie mamy tu do czynienia z kaskadową kompetencją, że KRS rzecznika wybiera, a minister go powołuje".

"Nie ma tu żadnej analogii z trybem powoływania sędziów, w którym KRS występuje do prezydenta z wnioskiem o powołanie kandydata, a następnie prezydent taką osobę powołuje lub nie. W tamtym przypadku kompetencja KRS to wyłącznie złożenie wniosku, dokonanie selekcji wśród kandydatów ubiegających się o stanowiska sędziowskie, zaś definitywna kompetencja należy do prezydenta"

- zaznaczył.

Zdaniem przewodniczącego KRS w przypadku powoływania rzecznika dyscyplinarnego sędziów można zaś mówić "o pewnej nieścisłości legislacyjnej".

"Kiedy wprowadzano nowy sposób powoływania rzecznika dyscyplinarnego przez ministra, to należało uchylić ten przepis dotyczący kompetencji KRS. Tego nie zrobiono, ale codzienna praktyka stosowania prawa sobie radzi z takimi problemami dzięki tzw. dyrektywom kolizyjnym. W tym przypadku w grę wchodzi reguła, zgodnie z którą przepis późniejszy uchyla stosowanie przepisu wcześniejszego"

- wyjaśnił sędzia Mazur.