Od kilku tygodni obserwujemy bezpardonowy atak na Polskę Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, który stara się budować wizerunek Rosji jako ofiary drugiej wojny światowej, zamazując tym samym prawdę o ZSRR jako agresorze atakującym nasz kraj 17 września 1939 r. w porozumieniu z hitlerowską Rzeszą. Jakie są komentarze na ten temat w Brukseli?

To ewidentne zakłamywanie historii europejskiej i pamięci o II wojnie światowej. Polska została pomówiona przez Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina o wchodzenie w sojusz z Adolfem Hitlerem i nazistowskimi Niemcami. Dodatkowo w swojej wypowiedzi zaprzeczył on także sowieckiej odpowiedzialności za pakt Ribbentrop-Mołotow. 
 
Komentatorzy twierdzą, że Putin rozpętał tę wojnę informacyjną, aby przygotować aneksję Białorusi. Słowa prezydenta Rosji mają też służyć do rozgrywania wewnętrznych sporów. Unia nie unika jednak debaty na ten temat?

Podczas styczniowej sesji plenarnej w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat przeinaczania historii europejskiej i pamięci o II Wojnie Światowej. Debata ta była odpowiedzią na wspominane słowa Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, który kłamliwie oskarżył Polskę. Niestety, do zakłamywania historii Europy przyczyniają się również instytucje unijne. Stworzony przez nie Dom Historii Europejskiej, przedstawia naszą wspólną, europejską historię w wielu przypadkach nieobiektywnie, pomijając przy tym sporo istotnych faktów historycznych. 
 
Co można Pani zdaniem zarzucić wystawie w Domu Historii Europejskiej?

Wystawa w Domu Historii Europejskiej manipuluje prawdą historyczną, przez co wyjaśnianie ciągu przyczynowo-skutkowego wielu wydarzeń historycznych jest często niemożliwe. Dla przykładu nie podaje się faktycznej, bezpośredniej przyczyny II Wojny Światowej, jaką był pakt Ribbentrop-Mołotow, a także nie wskazuje się jego konsekwencji, jaką była agresja Niemiec 1 września 1939 r. i Związku Sowieckiego 17 września tegoż roku na Polskę. Ponadto, przypisuje się Polsce, Francji i Ukrainie winę za Holokaust.

Zadziwiające jest też, że nie wskazuje się Niemców jako agresorów i inicjatorów II Wojny Światowej, a także nie podaje się liczby cywilnych ofiar niemieckich działań wojennych w całej Europie. Zaś komunizm, który uznawany jest za totalitaryzm, niestety w Domu Historii Europejskiej przedstawiany jest w pozytywnym kontekście. Zupełnie pominięta została informacja o milionach ofiar tego zbrodniczego systemu. Na wystawie nie znalazło się również miejsce dla podkreślenia roli chrześcijaństwa, które było podstawą rozwoju europejskiej cywilizacji. Pominięto także historię europejskiej kultury, filozofii, nauki i edukacji. Dlatego też skierowałam list w tej sprawie do Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Davida Sassoli.
 
Czego oczekuje Pani od Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego?

Wnoszę o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do korekty wystawy, tak aby pokazywała bez manipulacji historię Europy. Ponadto, wezwałam do uzupełnienia ekspozycji, w trybie pilnym, o faktyczną przyczynę II Wojny Światowej, jaką był pakt Ribbentrop - Mołotow i jego konsekwencje. Liczę na to, że w kontekście walki, jaką podejmuje Parlament Europejski z dezinformacją, jak i odbytej styczniowej debaty, Przewodniczący Sassoli potraktuje moją prośbę z należną naszej wspólnej, europejskiej historii uwagą.