Jak przekazał w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, 17 stycznia policja została zaalarmowana przez mieszkankę bloku przy ul. Wyszyńskiego, że jej 81-letni sąsiad prowadzi rozmowę telefoniczną z osobą, która podaje się za funkcjonariusza CBŚ.

Do wskazanego mieszkania natychmiast skierowany został patrol policji. Śledczy ustalili, że podczas rozmowy z młodym mężczyzną 81-latek poinformował go, że ma w domu złotówki, euro i biżuterię na łączną kwotę 30 tys. złotych.

"Rozmówca namawiał go do zdeponowania tej gotówki, gdyż posiada pewne informacje, iż grupa przestępcza ma zamiar go okraść. Nakazał wyrzucenie gotówki przez okno, jednak starszy mężczyzna odmówił z uwagi na stan zdrowia. Rozmówca zdecydował się przyjść do domu 81-latka. Gdy odbierał od niego saszetkę z 10 tys. zł, 1 tys. euro i biżuterię, został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji"

- zrelacjonował Kopania.

Zatrzymany na miejscu zdarzenia 23-letni mieszkaniec Łodzi usłyszał zarzuty usiłowania oszustwa. Z zebranych przez śledczych materiałów wynika, że młody mężczyzna w podobny sposób wprowadził wcześniej w błąd 85-letnią kobietę, która 14 stycznia przekazała mu 62 tys. zł.

Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. 23-latkowi grozi kara pozbawienia wolności do lat 8.