Pomnik ofiar operacji antypolskiej NKWD 1937-1938 stanie w Kołobrzegu

Pierwsza strona kopii rozkazu nr 00485 wydanego oddziałowi NKWD w Charkowie

  

Pomnik "Ofiar Operacji Antypolskiej NKWD 1937-1938 i Zagłady Nadberezyńców” może stanąć w Kołobrzegu przy ul. 6 Dywizji Piechoty, przed głównym wejściem na cmentarz komunalny. Ta lokalizacja kończy wielomiesięczny spór inicjatorów wzniesienia pomnika i miejskiego samorządu.

Inicjatorem wzniesienia pomnika jest komitet społeczny, a autorem projektu pomnika lokalny artysta rzeźbiarz Romuald Wiśniewski. Pomnik ma przedstawiać pełnowymiarową postać klęczącego cywila – ofiarę, z pochyloną do przodu głową i rękami skrępowanymi na plecach, za którym stoi enkawudzista. Całość składa się z dwóch ścian z betonu architektonicznego, wysokich na ok. 2 m i 3 m, usytuowanych na prostokątnym placu. Figura ofiary ma zostać wykuta z brązu, natomiast żołnierza – z betonu architektonicznego. Na lewej, niższej, ścianie pomnika umieszczone zostaną napisy o treści:

Pamięci Polaków zamordowanych w latach 1937-1938 w wyniku operacji antypolskiej ludobójstwa dokonanego przez NKWD w Związku Sowieckim 

oraz

Pamięci Nadberezyńców którzy w ramach tej akcji również ulegli zagładzie.

Na prawej ścianie umieszczone zostanie motto z trzeciej części „Dziadów” Adama Mickiewicza:

Jeśli zapomnę o nich Ty Boże na niebie zapomnij o mnie.

Będzie to pierwszy pomnik w Polsce upamiętniający te ofiary.

W ramach tzw. operacji polskiej przeprowadzonej przez NKWD w latach 1937-1938 w ZSRR aresztowano ponad 143 tys. osób. Co najmniej 111 tys. skazano na karę śmierci. Blisko 30 tys. Polaków zesłano do łagrów. Na Ukrainie, która była największym skupiskiem ludności polskiej w ZSRR, osądzono niemal 56 tys. osób. Ponad 47 tys. z nich zamordowano. Według IPN aresztowanych w ramach operacji mężczyzn oskarżano o przynależność do nieistniejącej od 1921 r. Polskiej Organizacji Wojskowej, która miała rzekomo prowadzić działalność szpiegowsko-wywrotową na rzecz II Rzeczypospolitej. Na większości z nich wykonano wyrok śmierci. Żony "szpiegów" lub "wrogów ludu" były zsyłane na 5 do 10 lat w głąb ZSRR za to, że nie informowały organów władzy sowieckiej o "kontrrewolucyjnej działalności szpiegowskiej" mężów. Ich dzieci często odsyłano do domów dziecka lub więziono w obozach i koloniach pracy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Grodzki wytacza Sakiewiczowi także proces cywilny. Politykowi pomoże znany obrońca "kasty"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Informowaliśmy już, że marszałek Tomasz Grodzki chce doprowadzić do skazania Tomasza Sakiewicza w procesie karnym. Ale polityk marzy też o tym, by szef "Gazety Polskiej" odpowiedział też za niewygodne teksty w procesie cywilnym, wpłacając m.in. 20 tys. zł na WOŚP. Z pisma, jakie dotarło do red. Sakiewicza, dowiadujemy się, że Grodzkiego reprezentować będzie adw. Michał Wawrykiewicz, który podczas podczas rozprawy w TSUE reprezentował sędziów Sądu Najwyższego.

Nie tylko więzienie (proces karny), ale i 20 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy (proces cywilny) - to żądania Tomasza Grodzkiego, jeśli chodzi o naczelnego "GP". Pisaliśmy już dziś, że red. Tomasz Sakiewicz otrzymał od marszałka Grodzkiego grubą kopertę z pozwem. [polecam:https://niezalezna.pl/311492-bedzie-proces-kopertowy-marszalek-grodzki-przyslal-red-sakiewiczowi-gruba-koperte-z-pozwem]

Co ciekawe - w sprawie cywilnej prominetnego polityka PO reprezentować będzie prezes stowarzyszenia Wolne Sądy adw. Michał Wawrykiewicz. Podczas rozprawy w TSUE reprezentował on sędziów SN i NSA - mówiąc, że sędziowie, którzy nie popierają władzy, są w Polsce... represjonowani.

"Sytuacja związana z represjami wobec sędziów, wobec prokuratorów w Polsce jest bardzo poważna, powstał Komitet Obrony Sprawiedliwości na wzór KOR (Komitetu Obrony Robotników), który powstał w 1976 roku, aby bronić represjonowanych robotników przed represjami władzy komunistycznej. Komitet broni prześladowanych sędziów i prześladowanych prokuratorów"

– mówił Wawrykiewicz.

Na wiosnę 2019 r. adwokat ten znalazł się na liście wyborczej w wyborach do europarlamentu. Była to lista - jak łatwo zgadnąć - Koalicji Europejskiej. Niestety (dla Wawrykiewicza) - wyborcy nie obdarzyli go wystarczającym poparciem. Adwokat, który starał się uzyskać mandat do PE z list POKO, był także współautorem pozwu blisko 40 sędziów, którzy wytoczyli „Gazecie Polskiej” proces - zażądali sprostowania do fragmentu autoryzowanego wywiadu z premierem Mateuszem Morawieckim.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts