Minister Ardanowski w Berlinie: "Rosja chce zohydzić Polskę"

Jan Krzysztof Ardanowski / Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

  

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski oznajmił w sobotę w rozmowie z PAP w Berlinie, że "celem ostatnich działań Rosji, jest zohydzenie Polski w oczach świata". "Kreml nie pogodził się z tym, że utracił swoje wpływy w Europie Środkowej" - uważa minister.

Działalność rosyjska ma jeden cel: zohydzić Polskę w oczach świata. To jest tendencja obecna na Kremlu od wielu, wielu lat. Rosja nie pogodziła się ze zmianą stref wpływów. Traktuje Europę Środkową, gdzie Polska zaczyna odgrywać rolę kluczową, jako swoją na chwilę utraconą strefę wpływów

 - powiedział Ardanowski.

Minister przyjechał do stolicy Niemiec, by wziąć udział w Berlińskiej Konferencji Ministrów Rolnictwa pod hasłem "Żywność dla wszystkich. Handel na rzecz bezpiecznej, urozmaiconej i zrównoważonej żywności", a także otworzyć polski pawilon na targach rolno-spożywczych Zielony Tydzień (Gruene Woche).

Komentując ostatnie ataki przedstawicieli rosyjskich władz, których celem stała się Polska, szef resortu rolnictwa stwierdził, że Rosja chce zdyskredytować Polskę w oczach opinii społecznej, zwłaszcza na zachodzie Europy. Dlatego - jego zdaniem - stacje rosyjskie kłamią i oskarżają Polaków o współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej.

Wypowiedzi prezydenta Władimira Putina sprzed kilku tygodni o rzekomym dealu między Polakami a Niemcami, to ordynarne kłamstwo. Teraz z kolei mamy do czynienia z próbą rozciągnięcia odpowiedzialności za Holokaust

- powiedział Ardanowski, oceniając, że Światowe Forum Holokaustu, które odbędzie się 23 stycznia w Izraelu i którego organizatorzy nie zgodzili się na przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy, jest organizowane pod dyktando Rosji.

Każdy przy zdrowych zmysłach to widzi. My na to nie mamy żadnego wpływu. Propaganda rosyjska działa na bardzo wysokim poziomie, odpowiadają za nią fachowcy. Jest to oczywiście dla nas absolutnie niekorzystne

 - podkreślił minister.

Ważniejsze, jego zdaniem, jest jednak to, jak się w tym zachowają polskie elity: czy "dadzą się wkręcić w narrację rosyjską i będą brały udział w kłamstwie, oszustwie", które Rosjanie chcą światu narzucić, czy też zachowają się godnie pokazując prawdę o tym, jakie były prawdziwe przyczyny II wojny światowej, o odpowiedzialności "zarówno Niemiec hitlerowskich, jak i Sowietów, którzy wspólnie z Niemcami doprowadzili do wybuchu kataklizmu".

Gdyby nie było paktu Hitler-Stalin, nie byłoby II wojny światowej. Polska ma prawo się bronić i prostować te ordynarne kłamstwa Kremla

- skonkludował Ardanowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stary Sącz nie poddaje się ideologii LGBT. Radny wnioskuje: Czas na zawiadomienie prokuratury

Zdjęcie ilustracyjne / Zbigniew Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Stary Sącz nie ma zamiaru poddawać się ideologii LGBT. Po tym, jak przyjęto uchwałę przeciwko dewiacyjnej ideologii, lewicowi aktywiści umieścili to miasto w "atlasie nienawiści". Niewykluczone, że sprawa skończy się w sądzie - jeden z radnych proponuje, by złożyć zawiadomienie do prokuratury. Napisał w tej sprawie do burmistrza.

Aktywiści środowiska LGBT, którzy stworzyli tzw. "atlas nienawiści", podsumowali, że za uchwałami przeciwko ideologii LGBT opowiedziało się obecnie 93 samorządy. Mało tego, policzono nawet, z jakich ugrupowań pochodzili głosujący radni - to 838 radnych PiS, 437 radnych bezpartyjnych (z lokalnych komitetów) i 133 radnych PSL

Jednym z samorządów, który został ujęty w "atlasie nienawiści" jest Stary Sącz. Pod koniec 2019 roku miejscowi radni podjęli deklarację powstrzymania ideologii gender i LGBT oraz obrony praw katolików. Teraz samorządowcy są oburzeni umieszczeniem miasta w interaktywnej mapie, sugerującej "nienawiść" zaznaczonych na czerwono samorządów. 

Jeden z radnych sugeruje, że powinno zostać złożone zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Taki wniosek został złożony do burmistrza Starego Sącza. 

- Ponieważ jestem osobą fizyczną, a zniesławione zostało dobre imię naszego miasta, którego gospodarzem jest burmistrz, w związku z tym skierowałem do niego taką informację o to, żebyśmy się tą kwestią zajęli w szerszym gremium. Ewentualnie, by to gmina czy burmistrz takowe zawiadomienie skierowała, ponieważ jest to nic innego, jak zniesławienie dobrego imienia miasta. Stary Sącz to nie tylko mieszkańcy, to jest też klasztor, to jest przede wszystkim św. Kinga. Stary Sącz w 2018 roku został wpisany na listę pomników historii w ramach akcji „100 Pomników Historii na stulecie odzyskania niepodległości”, to też nas zobowiązuje

- mówi Marian Potoniec, cytowany przez "Nasz Dziennik".

Odpowiedzi na wniosek radnego jeszcze nie ma, ale można jej się spodziewać w najbliższych dniach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Nasz Dziennik, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts