Działalność rosyjska ma jeden cel: zohydzić Polskę w oczach świata. To jest tendencja obecna na Kremlu od wielu, wielu lat. Rosja nie pogodziła się ze zmianą stref wpływów. Traktuje Europę Środkową, gdzie Polska zaczyna odgrywać rolę kluczową, jako swoją na chwilę utraconą strefę wpływów

 - powiedział Ardanowski.

Minister przyjechał do stolicy Niemiec, by wziąć udział w Berlińskiej Konferencji Ministrów Rolnictwa pod hasłem "Żywność dla wszystkich. Handel na rzecz bezpiecznej, urozmaiconej i zrównoważonej żywności", a także otworzyć polski pawilon na targach rolno-spożywczych Zielony Tydzień (Gruene Woche).

Komentując ostatnie ataki przedstawicieli rosyjskich władz, których celem stała się Polska, szef resortu rolnictwa stwierdził, że Rosja chce zdyskredytować Polskę w oczach opinii społecznej, zwłaszcza na zachodzie Europy. Dlatego - jego zdaniem - stacje rosyjskie kłamią i oskarżają Polaków o współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej.

Wypowiedzi prezydenta Władimira Putina sprzed kilku tygodni o rzekomym dealu między Polakami a Niemcami, to ordynarne kłamstwo. Teraz z kolei mamy do czynienia z próbą rozciągnięcia odpowiedzialności za Holokaust

- powiedział Ardanowski, oceniając, że Światowe Forum Holokaustu, które odbędzie się 23 stycznia w Izraelu i którego organizatorzy nie zgodzili się na przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy, jest organizowane pod dyktando Rosji.

Każdy przy zdrowych zmysłach to widzi. My na to nie mamy żadnego wpływu. Propaganda rosyjska działa na bardzo wysokim poziomie, odpowiadają za nią fachowcy. Jest to oczywiście dla nas absolutnie niekorzystne

 - podkreślił minister.

Ważniejsze, jego zdaniem, jest jednak to, jak się w tym zachowają polskie elity: czy "dadzą się wkręcić w narrację rosyjską i będą brały udział w kłamstwie, oszustwie", które Rosjanie chcą światu narzucić, czy też zachowają się godnie pokazując prawdę o tym, jakie były prawdziwe przyczyny II wojny światowej, o odpowiedzialności "zarówno Niemiec hitlerowskich, jak i Sowietów, którzy wspólnie z Niemcami doprowadzili do wybuchu kataklizmu".

Gdyby nie było paktu Hitler-Stalin, nie byłoby II wojny światowej. Polska ma prawo się bronić i prostować te ordynarne kłamstwa Kremla

- skonkludował Ardanowski.