Poczytny izraelski dziennik o forum w Jerozolimie. "Izrael miał istotny interes w zaproszeniu Dudy"

/ pixabay.com/PublicDomainPictures

  

- Izrael miał istotny interes w zaproszeniu prezydenta Polski do zabrania głosu w Jerozolimie i naprawie stosunków z Polską, która jest najważniejszym sojusznikiem Izraela w regionie - pisze najpoczytniejszy izraelski dziennik "Israel Hajom". Gazeta stwierdza, że "prośby Andrzeja Dudy o zabranie głosu odrzucano jedna po drugiej".

Artykuł zamieszczony na swojej stronie internetowej gazeta rozpoczyna od zaznaczenia, że Światowe Forum Holokaustu 23 stycznia w Jerozolimie powinno być szczytowym punktem izraelskiej polityki zagranicznej, jednak o ile coś się nie zmieni w nadchodzących dniach, będzie raczej "łabędzim śpiewem złotego wieku izraelskiej dyplomacji i początkiem politycznej zimy".

Wiadomo już, że na uroczystości łączącej 75. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau z Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu wystąpią wiceprezydent USA Mike Pence, prezydent Rosji Władimir Putin, brytyjski książę Karol, prezydent Francji Emmanuel Macron i prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier. Problemem według dziennika "nie jest skład szanownych obecnych, ale skład nieobecnych oraz przyczyny i konsekwencje ich nieobecności".

- W istocie jest tylko jeden nieobecny, który powinien nas niepokoić: polski prezydent Andrzej Duda

 - uznaje "Israel Hajom" i podkreśla, że "jego nieobecność nie wynika z niechęci". Dziennik pisał w zeszłym tygodniu, że polski prezydent był gotowy opuścić wcześniej Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, aby przybyć do Jerozolimy.

"Israel Hajom" piórem amerykańsko-izraelskiej publicystki Caroline Glick zauważa, że premier Izraela Benjamin Netanjahu chciał, aby Duda pojawił się na obchodach, ponieważ państwo Izrael ma w tym "wyraźny interes". Gazeta wyjaśnia, że przyjazd prezydenta Polski do Izraela oznaczałby bowiem koniec dwuletniego kryzysu politycznego, który rozpoczął się w styczniu 2018 roku, kiedy polski Sejm uchwalił ustawę o IPN, która wprowadziła karę do 3 lat więzienia za przypisywanie winy za zbrodnie Holokaustu narodowi polskiemu.

Dobre relacje z Polską są dla Izraela istotne - tłumaczy dziennik - ponieważ Polska to najsilniejszy kraj w Grupie Wyszehradzkiej, w skład której wchodzą również Czechy, Słowacja i Węgry.

- Mówi się, że są to cztery najbardziej przyjazne Izraelowi państwa w Unii Europejskiej. Na czele z Polską kraje grupy skutecznie działały w celu stonowania antyizraelskich decyzji Brukseli

 - zauważa gazeta i podaje przykłady: - W maju 2018 roku członkowie grupy głosowali przeciwko propozycji uchwały potępiającej USA za otwarcie ambasady w Jerozolimie. W lutym 2019 roku polski rząd wraz z USA gościł Netanjahu i przywódców krajów arabskich w Warszawie na konferencji poświęconej bezpieczeństwu, na której dyskutowano o zagrożeniu Iranu dla bezpieczeństwa światowego.

"Israel Hajom" przywołuje wypowiadających się nieoficjalnie przedstawicieli krajów Grupy Wyszehradzkiej, którzy twierdzą, że te cztery państwa są gotowe otworzyć ambasady w Jerozolimie i wezwać Unię do porzucenia umowy nuklearnej z Iranem.

- Nie zrobią tego jednak bez Polski - podkreśla Glick i zauważa, że "Polska ze swojej strony nie chce wykłócać się z Brukselą dla Izraela, który postrzegany jest (w Polsce) jako naruszający i znieważający jej godność narodową".

Po niedawnym ogłoszeniu przez Iran, że nie będzie on przestrzegał ograniczeń umowy nuklearnej, możliwość, że Grupa Wyszehradzka wezwie do zerwania umowy, stała się - zdaniem dziennika - kwestią strategiczną.

- Jeżeli Polska, Węgry, Czechy i Słowacja ogłoszą, że popierają powrót sankcji ONZ, to znacznie zwiększy to presję na brytyjskiego premiera Borisa Johnsona, aby zerwał sojusz Wielkiej Brytanii z Francją i Niemcami i przedstawił propozycję odnowienia sankcji przez Radą Bezpieczeństwa ONZ

 - ocenia gazeta. W tym tygodniu Johnson odrzucił taką opcję, decydując się kontynuować współpracę z Francją i Niemcami, które były zadowolone z wdrożenia mechanizmu rozstrzygania sporów w ramach porozumienia nuklearnego.

Dziennik przypomina, że prezydent Duda prosił o możliwość zabrania głosu na obchodach w Jerozolimie, ponieważ w ubiegłym miesiącu Putin, który będzie przemawiał, "zaciekle zaatakował Polskę, przyćmiewając historię współpracy ZSRR z nazistowskimi Niemcami (...) i zignorował pakt Ribbentrop-Mołotow, który (...) przygotował grunt pod okupację Polski przez Niemcy i początek Zagłady Żydów europejskich".

Chociaż zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone przyłączyły się do Polski w potępieniu wystąpienia Putina, dla polskiego prezydenta "było ważne, aby przemawiać na konferencji i odpowiedzieć na słowa Putina, biorąc pod uwagę zwłaszcza realną możliwość, że powtórzy je w Jerozolimie".

Jednak "powtarzane prośby Dudy o zabranie głosu były odrzucane jedna po drugiej" - komentuje Glick dodając, że działo się to "bez jakiegokolwiek baczenia na konsekwencje odrzucenia próśb dla stosunków izraelsko-polskich ani dla strategicznych interesów Izraela, na które wpływają nasze relacje z Polską".

"Israel Hajom" przypomina również, że wcześniej na swoich łamach informował o słowach Szewacha Weissa, byłego ambasador Izraela w Polsce, który obwinił o zaistniałą sytuację Mosze Kantora, przewodniczącego Europejskiego Kongresu Żydów i głównego organizatora Światowego Forum Holokaustu: „Tę konferencję zorganizował pan, który się nazywa Kantor. Przepraszam, on to zorganizował jak kantor, handel z historią. Tego się nie robi".

Jednak gazeta cytuje wysokich urzędników w Waszyngtonie zaangażowanych w sprawę, którzy zaprzeczają oskarżeniom Weissa.

- To możliwe, że Kantor popierał odrzucenie prośby Dudy i rządu polskiego. Ale to nie on podjął decyzję

- twierdzą. "Zadecydował prezydent Riwlin". I według nich Riwlin odrzucił prośby Polski nie tylko sprzeciwiając się Netanjahu, ale także wbrew prośbie administracji Trumpa, który zainteresowany jest poprawą stosunków między Polską i Izraelem. Dziennik konstatuje, że kryzys dyplomatyczny między Polską a Izraelem jest wynikiem osłabienia pozycji premiera Netanjahu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Senacka komisja za przyjęciem Tarczy Antykryzysowej bez poprawek

/ Twitter/@SenatRP

  

Senacka komisja gospodarki narodowej opowiedziała się w poniedziałek za przyjęciem bez poprawek ustaw składających się na tzw. tarczę antykryzysową. W formie wniosków mniejszości zostaną złożone przygotowane przez Adama Szejnfelda (KO) poprawki dot. m.in. wykreślenia zmian w Kodeksie wyborczym.

Komisja zajmowała się dziś uchwalonymi w sobotę przez Sejm ustawami: o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw; nowelizacją ustawy o systemie instytucji rozwoju, która rozszerza kompetencje Polskiego Funduszu Rozwoju.

Obecna na posiedzeniu komisji minister rozwoju Jadwiga Emilewicz przypomniała trzy zasadnicze cele pierwszej z ustaw.

- Po pierwsze utrzymać miejsca pracy, pomóc ułatwić przedsiębiorcom podjęcie decyzji o niezwalnianiu pracowników w tym trudnym czasie. Po drugie - dostarczyć kapitał obrotowy na łatwych, prostych warunkach dla przedsiębiorców, aby w tym trudniejszym czasie byli w stanie przetrwać

- tłumaczyła. Trzeci cel zmian, jak podkreśliła, to zniesienie wielu mitręg biurokratycznych.

Dodała, że elementem drugiej ustawy jest możliwość stworzenia specjalnego funduszu w ramach PFR, który będzie dokapitalizowany kwotą 7 mld zł, w ramach której będzie on mógł np. obejmować akcje w firmach znajdujących się w kryzysie.

"Przedstawiamy zatem program, który - jak jesteśmy o tym głęboko przekonani - odnosi się do wszystkich aktorów życia gospodarczego" - powiedziała. Dodała, że został on przygotowany w taki sposób, aby rozłożyć równomiernie ciężary między pracodawców, pracowników i administrację. Podkreśliła, że sukces ustawy będzie wtedy, kiedy jej wszystkie rozwiązania wejdą w życie natychmiast.

Zastrzeżenia do omawianych zmian mieli senaccy legislatorzy. Jak podkreślili, wprowadzenie przez Sejm rozwiązań dotyczących Kodeksu wyborczego i Rady Dialogu Społecznego naruszyło tryb uchwalania ustaw. Wyjaśnili, że doszło też do naruszenia art. 119 Konstytucji RP, który przewiduje, iż Sejm rozpatruje projekt ustawy w trzech czytaniach.

"Pomijam naruszenie regulaminu pracy Sejmu odnośnie do kodeksu (wyborczego -red.), ale podstawowa uwaga to naruszenie konstytucji w tym zakresie formalnym" - argumentowano.

Ponadto, prawnicy Senatu opisywali sprzeczności w uchwalonych przepisach, podwójne regulacje, błędy techniczno-legislacyjne, lapsusy redakcyjne, błędy gramatyczne i ortograficzne, bądź nadmierną ogólnikowość niektórych zapisów.

Przewodniczący komisji Marek Pęk (PiS) tłumaczył, że sytuacja jest wyjątkowa, a zmiany obejmują 200 stron przepisów rozsianych po całym systemie prawodawstwa. "Cała masa tych uchybień jest niejako nie do uniknięcia" - wyjaśnił. Złożył wniosek o przyjęcie ustawy bez poprawek, zapowiadając jednocześnie, że złoży poprawki legislacyjne sugerowane przez prawników Senatu.

"W tym momencie jesteśmy przede wszystkim politykami i jesteśmy zobowiązani polskiemu społeczeństwu jak najszybciej dać tę ustawę z parlamentu do podpisu pana prezydenta, żeby ona weszła w życie chociażby jutro" - mówił. "Nie uważam, żeby te zmiany były takie, żeby wysadzały tę legislację w powietrze" - ocenił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts