Maciej K. czterokrotnie, jako radny i wiceprezydent miasta, złożył oświadczenie majątkowe, w którym nie zawarł jednej z pożyczek w wysokości 15 tysięcy złotych. Powinien był natomiast informować w oświadczeniu majątkowym o każdym zobowiązaniu finansowym powyżej 10 tysięcy złotych. Przed sądem starał się udowodnić, że pożyczkę pokwitował tak naprawdę dla swoich rodziców. Sąd dał jednak wiarę kluczowemu świadkowi - Adamowi O. - który udzielał pożyczki politykowi. 

- Oceniając wyjaśnienia oskarżonego Macieja K. w kontekście zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, sąd uznał, że wiarygodne są częściowo. Wiarygodnym jest stwierdzenie oskarżonego, że zna zasady składania oświadczeń majątkowych. Natomiast wersja oskarżonego, że była to pożyczka udzielona jego matce, że matka otrzymała pieniądze, a jego oświadczenie to niejako zabezpieczenie pokwitowania tej kwoty, uzgodnione właśnie między matką a Adamem O., w ocenie sądu nie jest wersją wiarygodną. Sprzeczna jest z dowodami, którymi sąd przyznał walor wiarygodności. Stanowi linię obrony i próbę uniknięcia odpowiedzialności karnej

- mówiła sędzia Jolanta Zabielska w ustnym uzasadnieniu wyroku, cytowana przez portal eOstroleka.pl. 

Wyrok jest nieprawomocny, a adwokat Macieja K. zapowiedział apelację. Jeżeli taki byłby też wyrok prawomocny, Maciej K. co najmniej na rok straciłby stanowisko wiceprezydenta miasta (po roku następuje zatarcie skazania po karze grzywny). 

Maciej K. to były wieloletni działacz Platformy Obywatelskiej. W 2018 roku przyłączył się do komitetu wyborczego byłego działacza SLD Łukasza Kulika. Gdy Kulik wygrał wybory prezydenckie, K. został jego zastępcą. W 2019 roku decyzją członków PO, został usunięty z partii.