Masowe protesty rolników w Niemczech

/ pixabay.com

  

Dzisiaj w całych Niemczech będą odbywać się manifestacje rolników. Protestują oni przeciwko polityce rządu wobec wsi, m.in. przeciw zbyt wyśrubowanym ich zdaniem wymogom ochrony środowiska. Tysiące ciągników zablokują ulice niemieckich miast.

"Tworzone obecnie polityczne ramy są być może pomocne z punktu widzenia ekologii, ale nie ekonomii. To już nie jest społeczna gospodarka rynkowa. Polityka jest ideologizowana. W efekcie nie możemy normalnie prowadzić gospodarstw"

- wyjaśnia powód protestów w rozmowie z dziennikiem "Sueddeutsche Zeitung" Dirk Andersen, jeden z przywódców manifestujących rolników.

Dodaje, że co prawda jego 160-hektarowe gospodarstwo na razie przynosi dochody, ale przepisy dotyczące ochrony zwierząt, owadów itd. powodują, że dla jego dzieci rolnictwo przestanie być opłacalne.

W Dreźnie od rana po ulicach miasta krąży około 1 tys. ciągników. W Hanowerze policja oczekuje 2,5 tys. protestujących, w Stuttgarcie - 1 tys., a w Norymberdze - 10 tys. Demonstracje i przejazdy przez centra miast zostały zgłoszone też m.in. w Kilonii, Rostocku, Magdeburgu, Halle, Bremie i Moguncji.

Rolnicy zapowiadają, że przez Berlin ma przejechać "tylko" 500 ciągników; jak mówią, jest to gest dobrej woli z ich strony - w piątek w stolicy Niemiec rozpoczynają się targi rolno-spożywcze Zielony Tydzień (Gruene Woche).

Opisując sytuację, w jakiej znaleźli się rolnicy w Niemczech, Andersen przypomina, że aby sprostać potrzebom konsumentów, wieś musi dostarczyć dziennie 160 tys. świń i 1,5 mln kurczaków, głównie do miast. Jednocześnie to pod naciskiem przede wszystkim mieszkańców miast politycy wprowadzają coraz bardziej wyśrubowane normy dotyczące ochrony środowiska.

"Żaden z rolników nie chce szkodzić środowisku. Bez środowiska nie moglibyśmy istnieć, bez ochrony nasze zwierzęta by wyzdychały. Ale to, co robimy i czego nie robimy, musi mieć też na względzie opłacalność. Jeśli chcemy mieć zrównoważone, regionalne rolnictwo, nie obejdzie się bez rekompensaty finansowej, również ze środków unijnych"

- postuluje Dirk Andersen.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wisła Płock zremisowała z Zagłębiem Lubin w piłkarskiej Ekstraklasie

/ twitter.com/_Ekstraklasa_

  

W 23 kolejce piłkarskiej Ekstraklasy spotkały się drużyny walczące o miejsce w czołowej ósemce w tabeli. Ostatecznie Wisła Płock podzieliła się punktami z Zagłębiem Lubin. Mecz zakończył się remisem 1:1, oba gole padły w ostatnich dwudziestu minutach.

Stawką spotkania obu drużyn było miejsce w mistrzowskiej ósemce. Torgil Gjertsen po raz pierwszy wyszedł na murawę w barwach płockiego klubu, zaś w pierwszym składzie zadebiutował Cillian Sheridan. W drużynie gości, w porównaniu do poprzedniego spotkania, wystąpił bramkarz Dominik Hładun i napastnik Patryk Szysz.

Stawka sprawiła, że obie drużyny rozpoczęły pojedynek z wielkim impetem. W pierwszym kwadransie obydwa zespoły stworzyły po kilka groźnych sytuacji. Najlepszą miał Patryk Szysz w 7. minucie, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Daehne, ale tym razem bramkarz Wisły wyszedł z pojedynku zwycięsko, instynktownie odbijając piłkę. Po drugiej stronie niewiele brakowało, a futbolówkę w siatce w 12. umieściłby Dominik Furman, wykonując rzut wolny. Futbolówkę z ogromnym trudem wybił Hładun, a po rzucie rożnym obok słupka strzelał głową Damian Michalski.

Więcej sytuacji bramkowych mieli piłkarze Zagłębia. W 22. minucie po strzale Jakuba Tosika, który uderzył z dystansu, lecącą futbolówkę zablokowali piłkarze Wisły, a chwilę później, w znakomitej, ale niewykorzystanej sytuacji znalazł się Filip Starzyński. Kolejne minuty to ataki piłkarzy Zagłębia, którzy na wszelkie sposoby próbowali znaleźć drogę do bramki Daehne. Atakowali ze wszystkich stron, stwarzając groźne sytuacje, oddając celne strzały i całkowicie panując na połowie gospodarzy.

Po przerwie goście zaczęli jeszcze mocniej atakować, nacierali na bramkę Daehne, ale piłkarze Wisły umiejętnie się bronili, nie dopuszczając do straty gola. Z nielicznych sytuacji stworzonych przez gospodarzy, Zagłębie bez problemu wychodziło obronną ręką.

Atakowanie przez większą część spotkania opłaciło się zawodnikom Zagłębia, którzy w 70. min zdobyli bramkę. Po dośrodkowaniu Czerwińskiego, głową do bramki trafił Bohar. Wynik nie utrzymał się długo. W 75. min, po akcji lewą stroną Giorgi Merebaszwilego i jego dośrodkowaniu, do siatki wpakował piłkę Gjertsen.

Wynik nie zadowalał żadnej ze stron, bo obie drużyny próbowały go zmienić. W 79. min po kolejnym dośrodkowaniu Czerwińskiego, tym razem nie wykorzystał okazji Starzyński. Ostatecznie mecz kończył się podziałem punktów, co pozwoliło Wiśle zostać w mistrzowskiej ósemce, a Zagłębiu do tej grupy się zbliżyć.

                         

Wisła Płock - KGHM Zagłębie Lubin 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Damjan Bohar (70-głową), 1:1 Torgil Gjertsen (75-głową)

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 2 127.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts