Uważaj w poszukiwaniu miłości! Aplikacje randkowe zagrażają bezpieczeństwu

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/Free-Photos

  

Eksperci portalu NBC News przeanalizowali cztery najbardziej popularne w Stanach Zjednoczonych aplikacje randkowe. Okazuje się, że każda z nich przechowuje wiele danych osobowych, co może być groźne nie tylko dla obywateli, lecz także dla całego kraju.

Obiektami zainteresowania NBC News stały się cztery aplikacje randkowe: Grindr, Hinge, The League i popularny również w Polsce Tinder. Z pozoru niegroźne portale, które mają pomóc w odnalezieniu miłości, gromadzą dane milionów użytkowników.

„Myślę, że większość Amerykanów, większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, ile danych o nich i ich życiu telefon generuje każdego dnia”

– zauważa John Demers, zastępca prokuratora generalnego ds. Bezpieczeństwa Narodowego w Departamencie Sprawiedliwości.

NBC News zebrało wszystkie dane, jakie gromadzą aplikacje randkowe o swoich użytkownikach. Tinder zbiera informacje takie jak: preferencje seksualne, wiadomości, numer telefonu użytkownika, dokładną lokalizację, miejsce pracy, a nawet listy odtwarzania na popularnej platformie udostępniającej darmową muzykę – Spotify.

Demers obawia się, że powyższe dane mogą posłużyć nie tylko osobom prywatnym, lecz także zagranicznym agencjom wywiadowczym. Jak zauważył, jest wiele informacji, które przekazujemy świadomie, ale są też takie, które aplikacja pobiera bez wiedzy użytkownika.

Szczególną uwagę Departamentu Sprawiedliwości USA przyciągnęła aplikacja Grindr, która jest własnością chińskiej firmy Kunlun Tech. Ma to ogromne znaczenie, jeśli chodzi o rodzaj informacji, które mogą znaleźć się w rękach tamtejszego rządu.

„Chińskie prawo wymaga, aby chińska firma udostępniała wszelkie posiadane informacje rządowi, jeśli zostanie o to poproszona ze względów bezpieczeństwa narodowego”

– zauważa Demers.

Ponadto polityka prywatności Grindr mówi jasno, że „nie może zagwarantować bezpieczeństwa danych osobowych”. Ale to niejedyna aplikacja, która gromadzi bardzo osobiste informacje o swoich użytkownikach.

Zdaniem ekspertów niewiele można zrobić, aby zatrzymać proces gromadzenia danych. Niektóre amerykańskie stany, takie jak Kalifornia, podjęły starania, by obywatele mogli śledzić informacje, które są gromadzone na ich temat. Na ich efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Niepokój związany z tym zjawiskiem obecny jest również w Europie. W czwartek norweska rada konsumencka opublikowała raport wskazujący, że aplikacje randkowe udostępniają szczegółowe dane użytkowników agencjom reklamowym. Tym samym naruszają europejskie przepisy dotyczące danych osobowych.


Artykuł ukazał się w piątkowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

"Chcemy szkoły wolnej od ideologii". Licealiści z Gdańska sprzeciwili się programowi "Zdrovve Love"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Młodzież z trójmiejskich szkół średnich zorganizowała w piątek pod Nowym Ratuszem w Gdańsku happening przeciwko programowi edukacji seksualnej "Zdrovve Love". Uczniowie apelują, że chcą szkoły wolnej od ideologii.

- Chcemy szkoły wolnej od ideologii - pod takim hasłem młodzież z gdańskich szkół ponadpodstawowych zorganizowała w piątek pod siedzibą Rady Miasta happening przeciwko programowi edukacji seksualnej "Zdrovve Love". Zdaniem uczniów treść programu jest sprzeczna z tradycyjnymi, polskimi wartościami i może mieć negatywny wpływ na wychowanie i psychikę młodych ludzi.

W piątek, przed Nowym Ratuszem w Gdańsku, młodzież z I, II i IV Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku oraz II Liceum Ogólnokształcącego w Sopocie zorganizowała happening pod nazwą "Chcemy szkoły wolnej od ideologii".

Inicjatywa była odpowiedzią na środową konferencję kilkunastu uczniów z gdańskich szkół, którzy poparli działania władz miasta w sprawie wprowadzania programu edukacji seksualnej.

Uczniowie są zaniepokojeni treścią miejskiego programu wsparcia prokreacji "Zdrovve Love", zakładającego edukację seksualną w gdańskich szkołach. W ich imieniu głos zabrał uczeń IV Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku oraz radny Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska Daniel Nawrocki. Mówił o potrzebie obiektywnej edukacji seksualnej, która nie wchodzi w sferę ideologii. [polecam:https://niezalezna.pl/311816-bedzie-debata-nad-zdrovve-love]

Nawrocki wskazywał, że program uczy masturbacji dzieci w wieku 4 lat, propaguje stosowanie antykoncepcji i "pigułek dzień po", oraz koncepcję płci kulturowej. Według programu - mówił Nawrocki - dziecko ma przyzwolenie na regularne uprawianie seksu dla zdrowia.

Licealiści przyznali, że w ich ocenie zajęcia "Zdrovve Love" demoralizują. Ich zdaniem treści zawarte w programie mogą wywoływać negatywne skutki w psychice młodych ludzi, którzy bardzo często są niedojrzali fizycznie i emocjonalnie.

W ocenie Daniela Nawrockiego, edukacja seksualna proponowana w gdańskich szkołach jest sprzeczna z tradycyjnymi polskimi wartościami. Jak mówił, zajęcia uczą krytycznego podejścia do norm religijnych i kulturowych w odniesieniu do rodzicielstwa.

- Nie chcemy, aby obcy ludzie pokazywali nam, jak wychowywać dzieci

 - dodał. [polecam:https://niezalezna.pl/293549-teczowy-piatek-i-zdrovve-love-w-szkolach-protest-radnych-przeciwko-promocji-ideologii-lgbt]

Mateusz Owsiany z Technikum Łączności im. Poczty Polskiej w Gdańsku wskazywał, że "Zdrovve Love" szerzy groźną ideologię gender.

W happeningu uczestniczyli również rodzice. Ojciec siedmiorga dzieci - Krystian Borkowski - przestrzegał, że treści, które proponuje miejski program wsparcia prokreacji mogą doprowadzić do spustoszenia psychiki dzieci i młodzieży. Jego zdaniem "Zdrovve Love" uderza w system wartości moralnych i religijnych.

Na koniec uczniowie wypuścili w niebo białe gołębie na znak pokoju.

Miejski program wsparcia prokreacji dla mieszkańców Miasta Gdańska na lata 2017–2020 "Zdrovve Love" wprowadzono do szkół w 2018 roku. Został opracowany według standardów Światowej Organizacji Zdrowia i odnosi się do siedmiu praw seksualnych człowieka. Porusza między innymi tematy związane z antykoncepcją, nowoczesnym modelem rodziny, metodami planowania rodziny, ryzykownymi zachowaniami seksualnymi. Program jest dobrowolny, za zgodą rodziców lub opiekunów prawnych mogą z niego korzystać uczniowie szkół ponadpodstawowych. W roku szkolnym 2018/2019 w projekcie udział wzięło siedem szkół, a w zajęciach uczestniczyło 151 osób.

Inicjatywa od samego początku wzbudzała kontrowersje. Działacze Stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk uważają, że program przekazuje treści deprawujące młodzież, do których zaliczają m.in. informacje na temat antykoncepcji, seksu analnego. Według nich, zajęcia zachęcają dzieci do masturbacji. Aktywiści protestowali na ulicach Gdańska i przed Urzędem Miasta, rozdawali ulotki. Zorganizowali kampanię informacyjną "Mato, tato, pomóż. Stop Zdrovve Love". Po mieście jeździł specjalny samochód ostrzegający gdańszczan przed "seksualizacją dzieci".

W środę w gdańskim magistracie odbyło się spotkanie władz miasta z przedstawicielami SOD. Zastępca prezydenta Gdańska ds. edukacji i usług społecznych Piotr Kowalczuk oraz prezes Stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk Mark Skiba poinformowali, że planują zorganizować debatę na temat edukacji seksualnej w szkołach, podczas której głos zabraliby przede wszystkim eksperci, między innymi lekarze.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts