Festiwal Polski w Norwegii, a na nim: dyskusja o "reżimie PiS" i profanatorka świętego obrazu

„Festiwal Polski” w norweskim Asker, okazał się szansą do przedstawienia za granicą jednostronnej i wypaczonej wizji obecnej sytuacji w Polsce. Prelegenci mówili o "problemie wysokiego poparcia dla PiS", "rozpolitykowanym Kościele" i "ogromnej nietolerancji" w Polsce. W dyskusji udział wzięła między innymi Elżbieta Podleśna - znana z profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej.

dyskusja na temat sytuacji politycznej w Polsce
Paweł Piekarczyk

Wydarzenie zorganizowało Polskie Stowarzyszenie Kulturalne w Asker. Pierwszym punktem programu była debata na temat bieżącej sytuacji politycznej w Polsce, w której wzięli udział: Nina Witoszek – z Uniwersytetu w Oslo, Jørn Holm-Hansen - doktor politologii, Zuzanna Dąbrowska – dziennikarka Rzeczpospolitej, oraz Elżbieta Podleśna – działaczka, „artystka” i performerka. Rozmowę poprowadził Igor Devold – reżyser filmowy i lektor na politechnice w Trondheim.

Głównym "problemem" poruszonym w dyskusji było utrzymujące się wysokie poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości.

Rozpoczynająca rozmowę Nina Witoszek zestawiła dzisiejszą sytuację w Polsce z rewolucją „Solidarności”. Pisarka mówiła, że godnościowa rewolucja „Solidarności” na początku lat 80. była spowodowana brakiem porozumienia z komunistami. A przecież - jak zaznaczyła - współpraca jest podstawową cechą ewoluujących społeczeństw.

Rządy PiS – zdaniem Niny Witoszek – wzięły się stąd, że Polacy potrzebują do życia dwubiegunowego świata w którym potrzebny jest dobrze określony wróg. Według niej ,wcześniej rządząca Platforma Obywatelska dążyła do europeizacji Polski, na którą społeczeństwo nie było gotowe. Skrytykowała również program „500+” jako "metodę na kupowanie elektoratu".

Red. Zuzanna Dąbrowska mówiła z kolei, że z Polski uciekają młodzi ludzie. Porównała przy tym nasz kraj do Turcji. Twierdziła, że jedną z przyczyn sukcesów PiS jest "masowa emigracja" młodych ludzi, którzy mogliby zagłosować na inną partię.

Redaktor Rzeczypospolitej zwróciła jednak uwagę, że „500+” nie może być nazywane kupowaniem elektoratu, ponieważ właśnie ten program przywrócił Polakom podstawową godność w sferze materialnej. Red. Dąbrowska zaznaczyła również, że obok mediów publicznych istnieją jeszcze media prywatne, a kłopot z przekazem ze strony opozycji wynika z tego, że w gruncie rzeczy partie opozycyjne nie mają nic do powiedzenia. 

Jørn Holm-Hansen mówił, że ważnym czynnikiem kształtującym polską rzeczywistość jest trwający od kilkuset lat permanentny konflikt z Rosją, przyznając przy tym, że II Wojnę Światową wywołały Niemcy i Rosja. Nawiązał również do Zbrodni Katyńskiej. Jego zdaniem "wszystkie partie polityczne są sceptyczne wobec Rosji, ale Donald Tusk próbował pragmatycznie ułożyć stosunki z Putinem". W swojej wypowiedzi Holm-Hansen wielokrotnie używał określenia „reżim PiS” i rozprawiał na temat jego populizmu.

Elżbieta Podleśna została przedstawiona przez prowadzącego jako opozycyjna aktywistka, która "ozdobiła" Czarną Madonnę flagą LGBTQ i to spowodowało najście policji na jej dom o 6 rano. 

Według aktywistki powodem zwycięstwa PiS jest jego aktywność i uprawiana przez partię propaganda. Podleśna, która określiła się jako "wierząca katoliczka" stwierdziła, że głównymi problemami są media publiczne, rozpolitykowany Kościół, a abp Marek Jędraszewski jest antybohaterem. Przekonywała również, że w Polsce jest ogromny problem z tolerancją i akceptacją mniejszości, czego dowodem były zajścia podczas „Marszu Dumy” w Białymstoku. 

Podczas Festiwalu mają się również odbyć spotkania między innymi z Piotrem Niemczykiem (określonym w programie jako pisarz). Przewidywane są również projekcje filmów „Obywatel Jones” i „Pokot” Agnieszki Holland, oraz „Tylko nie mów nikomu” Tomasza i Marka Sekielskich.

 

 



Źródło: niezalezna.pl,

#Asker #Norwegia #Festiwal Polski

Paweł Piekarczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo