Podziału na grupy turnieju siatkarzy jeszcze nie ogłoszono. Z zasady serpentyny stosowanej dotychczas wynika jednak, że Polacy na igrzyskach w Tokio zagrają najprawdopodobniej w stosunkowo łatwej grupie z Japonią, Włochami, Iranem, Kanadą i Wenezuelą.

Zdecydowanie trudniejszego rywala biało-czerwoni napotkają zapewne dopiero w ćwierćfinale. Może to być ktoś z czwórki: Francja, USA, Rosja lub Brazylia. Michał Kubiak zaznaczył, że nie ma większego sensu zastanawianie się teraz nad potencjalnymi rywalami:

Oczywiście chcielibyśmy mieć ćwierćfinał jak najłatwiejszy, ale i tak żeby dojść do złota, trzeba wygrać ze wszystkimi po kolei. Czasami niedobrze jest mieć łatwych przeciwników na początku, bo nie jesteś do końca przygotowany na walkę na noże w decydujących meczach, co pokazały ostatnie mistrzostwa Europy. Różnie się to układa. Nie mamy do końca na to wpływu, nie możemy sobie wybierać. W ćwierćfinale trzeba będzie grać z tym, kogo nam los przydzieli.

Michał Kubiak skomentował również niezwykle dramatyczny mecz Polek z Turcją. Po porażce 2:3 nasze siatkarki straciły szansę na udział w igrzyskach olimpijskich:

Myślę, że ten półfinał był meczem o awans do igrzysk, bo nasze dziewczyny były w stanie w finale wygrać z Niemkami. Zabrakło trochę doświadczenia. Polki są młodym zespołem. Miały pięć piłek meczowych w górze. Teraz łatwo się mówi, ale gdy szans jest tyle, to powinno się jedną wykorzystać. Zrzucam to na brak doświadczenia. Dziewczyny mają dużo przed sobą. Ta drużyna powinna się zakwalifikować do następnych igrzysk, a tam powalczyć o coś więcej, jeśli przez kolejne cztery lata będzie grać w podobnym składzie.