Koniec z nadwagą prowadzących siedzący tryb życia? Są specjalne batony!

/ Pexels

  

Baton prebiotyczny dla osób prowadzących siedzący tryb życia i błonnikowe bułki, które pomagają pacjentom z otłuszczoną wątrobą opracowali szczecińscy naukowcy. Produkty mają się wkrótce znaleźć na półkach sklepowych.

Baton i bułki powstały w wyniku badań naukowców z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, poszukujących skutecznych sposobów wsparcia mikrobioty jelitowej (flory bakteryjnej jelit). Poprawa jej funkcjonowania – jak wskazała prof. dr hab. n. med. Ewa Stachowska z tej uczelni – może pomóc w lepszym działaniu układu pokarmowego, ale też wpłynąć na poprawę nastroju.

"Postanowiliśmy zrobić coś dla osób, które mają problemy z zaparciami, a tym samym problemy z masą ciała. W oparciu o naszą recepturę lokalny wytwórca pieczywa, pan Jan Tabiński, przygotował batony, które zawierają tylko zdrowe elementy"

– powiedziała prof. Stachowska. Zaznaczyła, że błonnik roślinny, który znajduje się w batonach, jest rozpuszczalny, o dużym stopniu lepkości, tak, aby "dokarmiał" bakterie, które poprawiają pasaż jelitowy.

Jak wskazała badaczka, baton powstał z myślą o osobach, które wykonują pracę siedzącą, m.in. urzędnikach, kierowcach czy informatykach. Podkreśliła, że już po pierwszych tygodniach osoby, które wcześniej miały problemy z pracą jelit, odczuły poprawę.

"Nawet teraz pacjenci mówią, że efekt się utrzymuje, mimo iż minęło 6-7 miesięcy od czasu, gdy codziennie jedli batony"

– zaznaczyła prof. Stachowska. "Idea jest taka, aby ktoś kupił sobie zapas batonów na tydzień, odczuł efekt – a jeśli go nie ma, wydłużył ten okres do dwóch tygodni, a później znów odstawił je i zjadał po jednym batonie co dwa dni" – dodała.

Dodatkowym efektem spożywania produktu jest, jak się okazało, utrata wagi. "Pacjentom nie chciało się tak bardzo jeść, po trzech tygodniach gubili około kilograma" – zaznaczyła badaczka.

Batony smakują jak pierniki, naturalne przyprawy działają antyoksydacyjnie – wskazują naukowcy – dodatkowo poprawiając mikrobiotę jelitową. Badacze zapowiadają, że będą także pracować nad innymi wersjami smakowymi.

Smak żytniego pieczywa na zakwasie mają natomiast bułki błonnikowe, także stworzone wspólnie z lokalnym producentem. Powstały z myślą o osobach ze stłuszczeniem wątroby – to pacjenci przeważnie z otyłością. "Tych osób bardzo szybko przybywa – w tej chwili to lawina zachorowań" – zaznaczyła prof. Stachowska.

Jak dodała, naukowcy założyli, że żywienie takich pacjentów musi być nieskomplikowane. "Ludzie są przyzwyczajeni, lubią i chcą jeść dobrej jakości pieczywo. Trzeba więc było zaprojektować to tak, aby było wygodne" – powiedziała.

Naukowcy skupili się na przebudowie mikrobioty jelitowej u pacjentów, ale także w tym przypadku u osób, które spożywały specjalne pieczywo, nastąpiła redukcja masy ciała.

"Efekt nas absolutnie zaskoczył. Nie spodziewaliśmy się, żeby funkcja wątroby poprawiła się szybciej niż po pół roku. Badanie stopnia stłuszczenia po dwóch miesiącach wskazało jednak, że poprawiły się parametry zwłóknienia i stłuszczenia wątroby"

– podkreśliła badaczka. Dodała, że u pacjentów zwiększyło się też wytwarzanie krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które chronią jelita przed rakiem.

Bułki, nazwane "uniwersyteckimi", będą objęte licencją; ich twórcy chcą, aby znalazły się w jak największej liczbie piekarni. Batony mają zostać wkrótce wprowadzone do masowej sprzedaży, zostaną też zaprezentowane na Międzynarodowej Wystawie Własności Intelektualnej, Wynalazków i Innowacji IPITEx w Bangkoku w lutym br.

Przedsięwzięcia zrealizowano w ramach projektów "Inkubator Innowacyjności+" i "Innowator Innowacyjności 2.0" konsorcjum Maremed (Centrum Transferu Technologii PUM oraz Centrum Innowacji Akademii Morskiej sp. z o.o.) przy wsparciu finansowym Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego i środków unijnych (EFRR).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Drogi jak Senat. "Gazeta Polska Codziennie": Marszałek Grodzki nie oszczędza

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Platforma Obywatelska przez całą poprzednią kadencję punktowała PiS za zwiększanie kosztów administracji. Po tym, jak Senat wpadł w ręce opozycji, marszałek Tomasz Grodzki zorganizował lot do Brukseli dla 14 osób i wypad do Japonii, zaprosił też prawników z całej Europy, aby krytykowali polskie reformy, a także zatrudnił byłych polityków w biurze prasowym. – Miało być oszczędnie, a słyszymy o kolejnych kosztach – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Marek Martynowski, senator PiS.

W latach 2005 i 2007 członkowie dzisiejszej opozycji byli zdecydowanymi zwolennikami likwidacji Senatu. Dzisiaj żaden z polityków PO i SLD nie podnosi takiego pomysłu.

Cztery miesiące po wyborach opozycja nauczyła się korzystać z przywilejów władzy i nie zamierza oszczędzać na administracji. Jedną z pierwszych decyzji nowego marszałka Senatu było powołanie nowego biura prasowego. W skład nowego Centrum Informacyjnego Senatu weszli poseł Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Furgo i kandydat PSL na prezydenta Warszawy Jakub Stefaniak. Skład uzupełnia zaciąg z biura prasowego Bronisława Komorowskiego Anna Godzwon. – Słyszymy, że w kancelarii Senatu zatrudniane są osoby z klucza politycznego. Jednak marszałek Stanisław Karczewski nie zatrudniał byłych posłów – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Marek Martynowski, senator PiS.

Najnowszym projektem biura prasowego jest Senat TV, która oprócz posiedzeń senatu (transmitowanych od lat na stronach izby) nagrywa również konferencje prasowe i debaty.

Nie cieszą się one jednak popularnością. Debatę marszałka Stanisława Karczewskiego z senator Alicją Chybicką obejrzało w sumie 220 osób. Są też jednak dobre informacje.

– Chciałbym powiedzieć, że uruchamiamy naszą telewizję praktycznie bezkosztowo, ponieważ większość potrzebnego sprzętu znajdowała się w magazynach Senatu. Ta telewizja jest dla was. Dla państwa

– mówi reklamujący kanał marszałek Tomasz Grodzki. Sama kancelaria uważa, że kanał „nie generuje dodatkowych kosztów”. Podczas konferencji prasowych Jakub Stefaniak ze swoją ekipą zajmuje się nagrywaniem dziennikarzy.

Marszałek Tomasz Grodzki nie ma zamiaru oszczędzać na polityce zagranicznej. Na spotkanie z wiceszefową Verą Jourovą w Brukseli stojący na czele Senatu polityk zabrał świtę liczącą 14 osób. Marszałek planuje również kolejną podróż. Tym razem wybiera się do Japonii. Trudno powiedzieć, jakie obowiązki będzie tam realizował. Według prawa za politykę zagraniczną odpowiadają bowiem prezydent i rząd. Senat tradycyjnie zajmował się w naszym kraju opieką nad Polonią i Polakami za granicą. To jednak nie wszystko.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts