Nie potrzebujemy, żeby Manfred Weber dawał nam lekcje demokracji. Na Węgrzech nie ma zwyczaju zmuszać kogoś do milczenia dlatego, że formułuje opinię. A w Europejskiej Partii Ludowej już tak?

- napisała Novak na swoim profilu na Facebooku.

Słowa wiceszefowej Fideszu były reakcją na wtorkową wypowiedź Webera, który oświadczył dziennikarzom w Strasburgu, że nie będzie żadnych negocjacji w sprawie zmiany kursu w EPL. "Kto chce być z nami, musi pokazać, że uznaje (nasze) wartości" - oznajmił Weber. Dodał, że Fidesz powinien to pokazać „jasnymi działaniami”. „Tego oczekujemy w najbliższych dniach” - powiedział.

Deklaracja Webera padła z kolei w odpowiedzi na czwartkowe słowa premiera Węgier i szefa Fideszu Viktora Orbana, że „jeśli EPL nie będzie potrafiła zmienić kierunku, w jakim podąża, to w przyszłości będzie potrzebna nowa europejska inicjatywa chrześcijańsko-demokratyczna”.

Jeśli nie zdołamy doprowadzić do zmian w EPL, sami zainicjujemy w polityce europejskiej coś nowego, bo powinna być jakaś przeciwwaga dla (prezydenta Francji Emmanuela) Macrona i jego nowego ruchu politycznego

- powiedział Orban.

Orban zaznaczył, że EPL powinna powrócić do swych korzeni. Wspomniał w tym kontekście o kwestii migracji, tradycyjnego modelu rodziny oraz znaczenia kultury narodowej. 

Członkostwo Fideszu w EPL zostało zawieszone w marcu 2019 r. w związku m.in. z kampanią plakatową rządu węgierskiego, w której były szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker został przedstawiony wraz z amerykańskim finansistą George'em Sorosem jako czarny charakter, chcący sprowadzić do Europy miliony imigrantów. EPL chciała także wyjaśnienia sytuacji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU). Ta założona przez Sorosa uczelnia przeniosła znaczną część zajęć z Budapesztu do Wiednia z powodu braku umowy z węgierskimi władzami.