Opinia publiczna żyje od poniedziałku dość niespodziewaną aktywnością papieża seniora Benedykta XVI. Hierarcha w książce, którą napisał razem z kard. Robertem Sarahem, stwierdził, że "celibat ma wielkie znaczenie i jest niezbędny, aby nasza droga ku Bogu mogła pozostać fundamentem naszego życia". Słowa te wywołały sporą dyskusję - także nad włączaniem się papieża seniora w sprawy istotne we współczesnym Kościele. 

Komentując wpis jezuity Łukasza Sośniaka, współpracującego z Radiem Watykańskim, że "nowa książka Benedykta XVI nie jest przeciwstawieniem się papieżowi Franciszkowi, jak piszą niektóre media", o. Kramer napisał:

"Bardziej chodzi o to, że miał milczeć, a póki co teraz zaczyna mówić. Jednak chyba lepiej, żeby papieże umierali".

Niedługo później jezuita usunął swój wpis. 

Na swoim blogu o. Grzegorz Kramer zamieścił we wtorek przeprosiny.

"Około godziny 13.40 stwierdziłem, że mogę być źle zrozumiany, co było powodem usunięcia mojego komentarza. Nie wiedziałem, że w tym czasie (od napisania) moje słowa zaczął cytować (ze swoim komentarzem) jeden z dziennikarzy telewizyjnych. Takie są fakty, co do wydarzeń.

Określiłem, na początku, mój wpis jako emocjonalny, bo rzeczywiście nie do końca był przemyślany i nie przewidziałem ewentualnych jego skutków. Był emocjonalny także dlatego, że kocham Kościół, i bardzo mi na jedności w Kościele zależy, o co szczerze, bardzo często się modlę. Nikomu, nigdy nie życzyłem śmierci, tak również było w tym wypadku. Odniosłem się tylko do sytuacji, że mamy papieża Franciszka, w czasie, w którym żyje Jego Poprzednik, co nie jest sytuacją zwykłą. Pisząc, że „chyba lepiej, żeby papieże umierali”, miałem na myśli tylko to, że wtedy nie byłoby sytuacji, w których (co jest przecież faktem) część ludzi Kościoła przeciwstawia zdania dwóch papieży i nimi manipuluje. Stąd moje emocje. Lepsza i bardziej jednoznaczna treść tego zdania powinna brzmieć: „lepiej by było gdyby papieże nie abdykowali”.

Przepraszam za mój wpis, który przez niektórych został odebrany jako gorszący. Nie było w nim żadnych złych intencji.

Zapewniam o swojej wierności Kościołowi jak i Papieżowi i o modlitwę za mnie proszę" 

- napisał jezuita.

Konto Twitterowe popularnego w mediach społecznościowych duchownego jest niedostępne.

W dzisiejszym wpisie na swoim blogu o. Grzegorz Kramer napisał m.in.

"Sprawdzianem tego, na ile jest się dobrym głosicielem, nie jest ilość wygranych pojedynków z niewiernymi i wierzącymi inaczej niż ja, ale ilość uzdrowionych i uwolnionych od złego. Potwierdzeniem nie jest ilość lajków, które klikają ci, którzy myślą jak ja, ale ludzie, którzy ze spotkania ze mną odchodzą uwolnieni od złego i choroby".