O. Grzegorz Kramer przeprasza za swój wpis. "Zapewniam o swojej wierności Kościołowi"

O. Grzegorz Kramer / youtube.com/Grzegorz Kramer [screenshot]

  

Jezuita Grzegorz Kramer przeprosił za wpis na Twitterze, który zamieścił w poniedziałek jako komentarz do tematu słów papieża seniora Benedykta XVI o celibacie. "Przepraszam za mój wpis, który przez niektórych został odebrany jako gorszący. Nie było w nim żadnych złych intencji" - napisał na swoim blogu o. Kramer.

Opinia publiczna żyje od poniedziałku dość niespodziewaną aktywnością papieża seniora Benedykta XVI. Hierarcha w książce, którą napisał razem z kard. Robertem Sarahem, stwierdził, że "celibat ma wielkie znaczenie i jest niezbędny, aby nasza droga ku Bogu mogła pozostać fundamentem naszego życia". Słowa te wywołały sporą dyskusję - także nad włączaniem się papieża seniora w sprawy istotne we współczesnym Kościele. 

Komentując wpis jezuity Łukasza Sośniaka, współpracującego z Radiem Watykańskim, że "nowa książka Benedykta XVI nie jest przeciwstawieniem się papieżowi Franciszkowi, jak piszą niektóre media", o. Kramer napisał:

"Bardziej chodzi o to, że miał milczeć, a póki co teraz zaczyna mówić. Jednak chyba lepiej, żeby papieże umierali".

Niedługo później jezuita usunął swój wpis. 

Na swoim blogu o. Grzegorz Kramer zamieścił we wtorek przeprosiny.

"Około godziny 13.40 stwierdziłem, że mogę być źle zrozumiany, co było powodem usunięcia mojego komentarza. Nie wiedziałem, że w tym czasie (od napisania) moje słowa zaczął cytować (ze swoim komentarzem) jeden z dziennikarzy telewizyjnych. Takie są fakty, co do wydarzeń.

Określiłem, na początku, mój wpis jako emocjonalny, bo rzeczywiście nie do końca był przemyślany i nie przewidziałem ewentualnych jego skutków. Był emocjonalny także dlatego, że kocham Kościół, i bardzo mi na jedności w Kościele zależy, o co szczerze, bardzo często się modlę. Nikomu, nigdy nie życzyłem śmierci, tak również było w tym wypadku. Odniosłem się tylko do sytuacji, że mamy papieża Franciszka, w czasie, w którym żyje Jego Poprzednik, co nie jest sytuacją zwykłą. Pisząc, że „chyba lepiej, żeby papieże umierali”, miałem na myśli tylko to, że wtedy nie byłoby sytuacji, w których (co jest przecież faktem) część ludzi Kościoła przeciwstawia zdania dwóch papieży i nimi manipuluje. Stąd moje emocje. Lepsza i bardziej jednoznaczna treść tego zdania powinna brzmieć: „lepiej by było gdyby papieże nie abdykowali”.

Przepraszam za mój wpis, który przez niektórych został odebrany jako gorszący. Nie było w nim żadnych złych intencji.

Zapewniam o swojej wierności Kościołowi jak i Papieżowi i o modlitwę za mnie proszę" 

- napisał jezuita.

Konto Twitterowe popularnego w mediach społecznościowych duchownego jest niedostępne.

W dzisiejszym wpisie na swoim blogu o. Grzegorz Kramer napisał m.in.

"Sprawdzianem tego, na ile jest się dobrym głosicielem, nie jest ilość wygranych pojedynków z niewiernymi i wierzącymi inaczej niż ja, ale ilość uzdrowionych i uwolnionych od złego. Potwierdzeniem nie jest ilość lajków, które klikają ci, którzy myślą jak ja, ale ludzie, którzy ze spotkania ze mną odchodzą uwolnieni od złego i choroby".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: grzegorzkramer.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Powstanie styczniowe ukształtowało pokolenia Polaków". Obchodzono 157. rocznicę tego zrywu

Juliusz Kossak - Bitwa pod Ignacewem (1863)

  

Powstanie styczniowe ukształtowało pokolenia Polaków - mówił podczas trwających w województwie świętokrzyskim centralnych obchodów 157. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

Finał, trwających od piątku, uroczystości rocznicowych odbył się w niedzielę w Wąchocku.

Powstanie styczniowe było najdłuższe i najkrwawsze. Było wymierzone w największego ciemiężyciela, jakim była Rosja. Powstanie niestety zakończyło się klęska militarną. Marzenia o wolności nie mogły zostać zrealizowane. Garstka szaleńców stanęła naprzeciw największego żandarma Europy, jakim była Rosja. Ale powstanie wychowało i ukształtowało następne pokolenia w umiłowaniu wolności

– mówił Kasprzyk.

Przywołał przy tym słowa marszałka Józefa Piłsudskiego, który jak przekonywał, był wychowany w duchu narodowo-wyzwoleńczym powstańców styczniowych. "Józef Piłsudski, który wychował się na tradycji powstania styczniowego powiedział, że polskiego instynktu wolności nie można zabijać i zabić się nie da, bo to jest rzecz, która ma największą cenę. I nie mylił się" - dodał.

Kasprzyk podkreślał, że pokolenie Piłsudskiego skutecznie dokończyło dzieło powstańców styczniowych.

Mocarstwa, które rozdrapały Rzeczpospolitą w końcu XVIII w. uznały, że dla takiego narodu nie ma miejsca. Wykorzystały przy tym słabości oraz niestety pojawiającą się - w pewnych kręgach politycznych - chęć zdrady utożsamianej przez Targowicę. Polska została w wyniku trzech rozbiorów złożona do grobu, ale nigdy się z tym nie pogodziła. Kolejne pokolenia słały na pola bitew swoich żołnierzy i powstańców, aby Polskę wydobyć z grobu. Te kolejne pokolenia dokończyły dzieło, którego nie udało się ukończyć żołnierzom w 1863 r.

– podkreślał Kasprzyk.

Uroczystości upamiętniające 157. rocznicę wybuchu powstania styczniowego zakończyły się w niedzielę w Wąchocku. Uczestnicy zwiedzili muzeum „Walk narodowowyzwoleńczych” w Opactwie Cystersów oraz złożyli kwiaty m.in. pod pomnikiem gen. Mariana Langiewicza. Uroczystości zakończyła uroczysta msza św.

Głównym elementem centralnych obchodów 157. rocznicy wybuchu powstania styczniowego był organizowany po raz 27. Marsz Szlakiem Powstańców Styczniowych. W przedsięwzięciu uczestniczyło ok. 400 osób - m.in. ze Związku Strzeleckiego "Strzelec".

Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się w piątek. Tego dnia uczestnicy przedsięwzięcia spotkali się w Szydłowcu (Mazowieckie), gdzie m. in. złożyli kwiaty na zbiorowej mogile powstańców styczniowych i uczestniczyli w akademii w szydłowieckim zamku.

W sobotę, po porannej mszy św. w Suchedniowie (Świętokrzyskie), w asyście kompanii honorowej wystawionej przez 10. Świętokrzyską Brygadę Obrony Terytorialnej, przeszli pod „Krzyż Przedpowstańczy”. Po apelu pamięci i salwie honorowej piechurzy wyruszali w 16-kilometrową trasę 27. Marszu Szlakiem Powstańców Styczniowych do Bodzentyna. Podczas uroczystości na Górnym Rynku wręczone zostały odznaczenia Pro Patria i Pro Bono Polonia.

Powstanie styczniowe rozpoczęło się 22 stycznia 1863 r. Manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego. Objęło tereny zaboru rosyjskiego i miało charakter wojny partyzanckiej. Jak oceniają historycy, podczas powstania miało miejsce ponad tysiąc starć, a siły polskie liczyły w sumie ok. 200 tys. osób. Jego pierwszym przywódcą był Ludwik Mierosławski, który jednak po miesiącu utracił tę funkcję. Później dyktatorami powstania byli Marian Langiewicz i Romuald Traugutt, który stał się tragicznym symbolem zrywu. Aresztowany wskutek denuncjacji i więziony na Pawiaku został skazany przez rosyjski sąd wojskowy na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano na stokach Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 r.

Po zakończeniu powstania Polaków dotknęły liczne represje, m.in. konfiskata majątków szlacheckich, kasacja klasztorów na obszarze Królestwa Polskiego, wysokie kontrybucje i aktywna rusyfikacja. Za udział w powstaniu władze carskie skazały na śmierć ok. 700 osób, na zesłanie co najmniej 38 tys. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts