Senat debatuje nad reformą sądownictwa

zdjęcie ilustracyjne, / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Senat po godz. 11 rozpoczął debatę nad nowelizacją ustaw sądowych, która rozszerza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów i wprowadza zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN. Senackie komisje opowiedziały się za odrzuceniem noweli w całości.

Senatorowie PiS złożyli wniosek mniejszości o przyjęcie nowelizacji bez poprawek.

We wtorek senackie komisje ustawodawcza oraz praw człowieka, praworządności i petycji, które zajmowały się nowelą, zakończyły swoje posiedzenie. Wniosek, w którym komisje rekomendują Izbie odrzucenie ustawy, zgłosił senator Marek Borowski (KO). Poparło go 17 senatorów, przeciw było 10, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Z kolei senator Marek Pęk (PiS) opowiedział się za przyjęciem nowelizacji przez Senat bez poprawek. Postulat ten został zgłoszony jako wniosek mniejszości senatorów PiS.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta przekonywał podczas prac komisji, że rozpatrywana nowelizacja nie narusza zasad traktatowych i wprowadza mechanizmy funkcjonujące w niektórych państwach Unii Europejskiej.

Uchwalona przez Sejm 20 grudnia ub. roku nowelizacja Prawa o ustroju sądów i ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, wprowadza m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Ponadto nowelizacja wprowadza też zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN. Kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN. W razie problemów z wyborem kandydatów ze względu na brak kworum w ostatecznym stopniu planowanej procedury do ważności wyboru będzie wymagana obecność 32 sędziów SN.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Szef MSZ Niemiec: "W Libii trwa brutalna wojna zastępcza"

Heiko Maas / Sandro Halank, Wikimedia Commons, CC-BY-SA 3.0 [CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas ocenił w wywiadzie dla "Bild am Sonntag", że w Libii trwa brutalna wojna zastępcza. Minister ma nadzieję, że niedzielna konferencja w Berlinie na temat rozwiązania sytuacji w Libii zapobiegnie, by kraj ten nie stał się drugą Syrią.

Libia leży w sąsiedztwie Europy. Toczy się tam brutalna wojna zastępcza. Angażują się w nią m.in. Turcja, Rosja, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Strony libijskiej wojny domowej mogą walczyć tylko dlatego, że otrzymują wsparcie wojskowe z zewnątrz. Musimy to zatrzymać, aby Libia nie stała się nową Syrią

- przekonuje Maas w rozmowie z niedzielnym, magazynowym wydaniem dziennika "Bild".

Tłumacząc dlaczego Niemcy i Europa, oprócz zobowiązań moralnych, mają też interes w przerwaniu działań wojennych, minister tłumaczy, że przedłużający się konflikt w północnoafrykańskim kraju powoduje, iż coraz trudniej jest kontrolować migrację. Jak dodał, bez funkcjonujących struktur państwowych nie da się tego robić.

Maas ma jednak nadzieję, że berlińska konferencja zatrzyma dostawy broni i napływ obcych żołnierzy w rejon konfliktu. W spotkaniu, oprócz kanclerz Niemiec Angeli Merkel, udział wezmą m.in. prezydent Rosji Władimir Putin, Turcji - Recep Tayyip Erdogan, Francji - Emmanuel Macron, sekretarz stanu USA Mike Pompeo, a także dwaj główni adwersarze: premier popieranego przez ONZ libijskiego rządu jedności narodowej Fajiz Mustafa as-Saradż oraz generał Chalifa Haftar, dowódca samozwańczej Libijskiej Armii Narodowej (ANL).

Szef niemieckiego MSZ zdystansował się wobec propozycji pełnomocnika UE ds. zagranicznych Josepa Borrella wysłania do Libii unijnych sił pokojowych. Z kolei minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer nie wyklucza udziału Bundeswehry w takiej misji.

Eksperci raczej pesymistycznie oceniają szanse, by spotkanie w Berlinie stało się przełomem. Wolfram Lacher z niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP), doradzającej rządowi RFN w kwestiach międzynarodowych i bezpieczeństwa, przypomina w rozmowie z tygodnikiem "Spiegel", że strony angażujące się w wojnę domową w Libii już wielokrotnie powtarzały, że są przeciwne mieszaniu się obcych sił w konflikt i są za realizacją embarga na dostawy broni. "Jednocześnie nadal wysyłają drony i najemników. Konferencja berlińska odbywa się w czymś w rodzaju rzeczywistości równoległej, która ma niewiele wspólnego z tym, co się faktycznie w Libii dzieje" - podkreśla ekspert.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts