Policjanci w areszcie za pobicie nietrzeźwego

/ policja.gov.pl

  

Dwa miesiące w areszcie spędzi policjant, który usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień podczas interwencji w Nowym Czarnowie - poinformowała we wtorek prokuratura. Wcześniej sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu innego policjanta z patrolu, który miał niewłaściwie użyć siły wobec mieszkańca Gryfina.

W dniu dzisiejszym na wniosek Prokuratury, Sąd zastosował wobec drugiego z funkcjonariuszy Policji, biorących udział w interwencji w Nowym Czarnowie środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy. Obaj funkcjonariusze przebywają w Areszcie Śledczym

- poinformowała we wtorek wieczorem na Twitterze Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.

Prokuratura prowadzi śledztwo ws. interwencji policjantów 6 stycznia br. w Nowym Czarnowie. Dwóch funkcjonariuszy z Gryfina usłyszało zarzut przekroczenia uprawnień, który polegał na - jak poinformowała prokuratura - "nieuzasadnionym użyciu wobec pokrzywdzonego siły fizycznej, a także uszkodzenia mienia pokrzywdzonego".

Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy i wykonana analiza wskazuje, że funkcjonariusze niewłaściwie użyli siły fizycznej podczas przeprowadzonej interwencji

- napisano w oświadczeniu zachodniopomorskiej policji.

Szef gryfińskiej policji zdecydował o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu w służbie. Jak poinformowano, czynności prowadzone są w kierunku wydalenia policjantów ze służby. Jak podkreśla policja, zachowanie funkcjonariuszy jest nieakceptowalne. "Dla osób, które nie przestrzegają przepisów prawa, nie ma miejsca w szeregach Policji" - napisano.

Pokrzywdzony w tej sprawie mieszkaniec Gryfina powiedział portalowi igryfino.pl, że policjanci zadali mu ciosy w brzuch i krocze, podduszali i szarpali. Jak relacjonował, siedział na ławce koło sklepu, gdy zobaczyli go policjanci. Postanowił wtedy odejść, aby nie dać im - jak wyjaśniał - powodu do interwencji. Pokrzywdzony przyznał, że był nietrzeźwy, ale - jak podkreślał - nie wszczynał żadnej awantury.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Szef MSZ Niemiec: "W Libii trwa brutalna wojna zastępcza"

Heiko Maas / Sandro Halank, Wikimedia Commons, CC-BY-SA 3.0 [CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas ocenił w wywiadzie dla "Bild am Sonntag", że w Libii trwa brutalna wojna zastępcza. Minister ma nadzieję, że niedzielna konferencja w Berlinie na temat rozwiązania sytuacji w Libii zapobiegnie, by kraj ten nie stał się drugą Syrią.

Libia leży w sąsiedztwie Europy. Toczy się tam brutalna wojna zastępcza. Angażują się w nią m.in. Turcja, Rosja, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Strony libijskiej wojny domowej mogą walczyć tylko dlatego, że otrzymują wsparcie wojskowe z zewnątrz. Musimy to zatrzymać, aby Libia nie stała się nową Syrią

- przekonuje Maas w rozmowie z niedzielnym, magazynowym wydaniem dziennika "Bild".

Tłumacząc dlaczego Niemcy i Europa, oprócz zobowiązań moralnych, mają też interes w przerwaniu działań wojennych, minister tłumaczy, że przedłużający się konflikt w północnoafrykańskim kraju powoduje, iż coraz trudniej jest kontrolować migrację. Jak dodał, bez funkcjonujących struktur państwowych nie da się tego robić.

Maas ma jednak nadzieję, że berlińska konferencja zatrzyma dostawy broni i napływ obcych żołnierzy w rejon konfliktu. W spotkaniu, oprócz kanclerz Niemiec Angeli Merkel, udział wezmą m.in. prezydent Rosji Władimir Putin, Turcji - Recep Tayyip Erdogan, Francji - Emmanuel Macron, sekretarz stanu USA Mike Pompeo, a także dwaj główni adwersarze: premier popieranego przez ONZ libijskiego rządu jedności narodowej Fajiz Mustafa as-Saradż oraz generał Chalifa Haftar, dowódca samozwańczej Libijskiej Armii Narodowej (ANL).

Szef niemieckiego MSZ zdystansował się wobec propozycji pełnomocnika UE ds. zagranicznych Josepa Borrella wysłania do Libii unijnych sił pokojowych. Z kolei minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer nie wyklucza udziału Bundeswehry w takiej misji.

Eksperci raczej pesymistycznie oceniają szanse, by spotkanie w Berlinie stało się przełomem. Wolfram Lacher z niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP), doradzającej rządowi RFN w kwestiach międzynarodowych i bezpieczeństwa, przypomina w rozmowie z tygodnikiem "Spiegel", że strony angażujące się w wojnę domową w Libii już wielokrotnie powtarzały, że są przeciwne mieszaniu się obcych sił w konflikt i są za realizacją embarga na dostawy broni. "Jednocześnie nadal wysyłają drony i najemników. Konferencja berlińska odbywa się w czymś w rodzaju rzeczywistości równoległej, która ma niewiele wspólnego z tym, co się faktycznie w Libii dzieje" - podkreśla ekspert.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts