"Borys Budka wraca do szkodliwej koncepcji". Marzy mu się landyzacja Polski?

Borys Budka / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Kandydat na szefa PO Borys Budka mówiąc, że decentralizacja jest bardzo dobrą drogą dla Polski, wraca do szkodliwej koncepcji landyzacji Polski, która pojawiła się w latach 90-tych - ocenił wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Jak ocenił - tego typu pomysły są "niebezpieczne, a przy tym nieskuteczne".

Szef klubu KO i kandydat na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Borys Budka podczas wtorkowej wizyty w Gdańsku wyraził opinię, że decentralizacja jest bardzo dobrą drogą dla Polski. Zapowiedział też utworzenie w ramach PO sekretariatu samorządowego, który ma stać się miejscem wymiany doświadczeń i dobrych pomysłów samorządowców związanych z PO, ale także tych bezpartyjnych.

"Rozumiem kokietowanie przez Borysa Budkę silnej frakcji samorządowej w PO, ale z punktu widzenia funkcjonowania państwa to jest szkodliwa koncepcja"

- ocenił wicerzecznik PiS.

"To kolejny przejaw ciągot, jakie PO, a wcześniej Kongres Liberalno-Demokratyczny, ma od lat. Koncepcja landyzacji Polski, która się pojawiała w latach 90-tych w środowisku Donalda Tuska ewidentnie jest teraz mocna w PO. Borys Budka do niej ewidentnie wraca"

- stwierdził Fogiel.

Tymczasem - jak ocenił - tego typu pomysły są "niebezpieczne, a przy tym nieskuteczne".

"Borys Budka lobbuje za zwiększeniem uprawnień i władzy samorządowców, a mówiąc krótko: jak trwoga, to do Boga. Warto choćby przypomnieć niedawne wydarzenia w Warszawie i awarię Czajki. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski miał problemy z oczyszczalnią ścieków, nie potrafił sobie poradzić z awarią i musiały interweniować instytucje rządowe, wojsko. Są po prostu sytuacje, w których samorządowcy sobie sami nie poradzą"

- powiedział Fogiel.

"Prawo i Sprawiedliwość przy całym szacunku do instytucji samorządowych i zdając sobie sprawę, jak istotne są one dla obywateli, stoi na stanowisku - potwierdzonym w konstytucji - że Polska jest państwem unitarnym"

- podkreślił Fogiel.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Hiszpański sąd przeciwko rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu. Chodzi o szpiegów i... Katalonię

/ Obraz Tayeb MEZAHDIA z

  

W Katalonii w okresie nielegalnego referendum niepodległościowego w tym regionie 1 października 2017 roku co najmniej 3 agentów wywiadu wojskowego Rosji (GRU) podjęło działania destabilizujące. Były to kolejne dowody na podsycanie separatyzmu w hiszpańskim regionie przez Kreml. Teraz najwyższy hiszpański sąd wszczął postępowanie przeciwko rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu.

Ze śledztwa dziennikarzy hiszpańskiego dziennika „El Pais” wynika, że wśród rosyjskich szpiegów, którzy w okresie poprzedzającym referendum w Katalonii przyjeżdżali do tego północno-wschodniego regionu Hiszpanii, był Denis Siergiejew. Pod fałszywym nazwiskiem Siergiej Fiedotow miał on przybywać co najmniej dwukrotnie do Katalonii w latach 2015-2017.

Siergiejew jest podejrzany o próbę zabójstwa byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala oraz jego córki w angielskim Salisbury w marcu 2018 roku, a także o udział w zamachu na bułgarskiego producenta broni Emiliana Gebrewa w 2015 roku.

[polecam:https://niezalezna.pl/204475-rosyjscy-hakerzy-wspieraja-katalonskie-referendum]

Wydawany w Madrycie dziennik ustalił m.in. w prowadzącym śledztwo Krajowym Sądzie Karnym i Administracyjnym (Audiencia Nacional), że informacje o różnych działaniach rosyjskich szpiegów w Katalonii Hiszpanie otrzymali od służb brytyjskich i amerykańskich po zamachu na Skripalów.

Według ustaleń gazety działania destabilizujące Katalonię podjęło w latach 2016-2017 co najmniej trzech agentów GRU z dwudziestokilkuosobowej jednostki specjalnej 29155. W tym okresie do Barcelony miał przylatywać poza Siergiejewem także Michaił Opryszko oraz Aleksiej Kalinin. Ten ostatni ukrywał się pod nazwiskiem Aleksiej Nikitin.

„Najbardziej aktywnym agentem rosyjskim w kwestii katalońskiej był Siergiejew”

- napisał “El Pais”.

W połowie listopada dzienniki „ABC” i “El Pais” ujawniły, że hiszpański wymiar sprawiedliwości uruchomił śledztwo w sprawie grupy obywateli Rosji, którzy mieli podejmować działania destabilizujące sytuację w Katalonii w okresie referendum niepodległościowego z października 2017 roku.

Z kolei 23 listopada br. dziennik „El Mundo” ujawnił, że policja zatrzymała w Katalonii dwóch domniemanych agentów Kremla.

[polecam:https://niezalezna.pl/303731-kreml-uczestniczyl-w-destabilizacji-katalonii-wykryto-agentow-rosyjskiego-wywiadu-gru]

Mężczyźni, Rosjanin i Ukrainiec, zostali zatrzymani podczas kontroli drogowej. W ich luksusowym mercedesie na białoruskich tablicach rejestracyjnych znaleziono m.in. broń palną oraz granat M-75 rosyjskiej produkcji.

Tymczasem w rozmowie z hiszpańską stacją telewizyjną TVE były rosyjski deputowany Siergiej Markow nie robi tajemnicy z takich misji.

W czasie kryzysów politycznych w danym kraju potrzebnych jest więcej szpiegów; to ich praca

– twierdzi.

[polecam:https://niezalezna.pl/204701-hiszpanskie-media-rosja-wplywa-na-referendum-w-katalonii]

Okazuje się też, że najwyższy hiszpański sąd wszczął postępowanie przeciwko rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu. Szpiedzy mieli mieć kontakt z radykalnymi grupami separatystów i byłym premierem Katalonii Puigdemontem. Na dodatek jeden z nich, według doniesień prasowych, miał przyczynić się do ogłoszenia przez Puigdemonta niepodległości Katalonii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, „El Pais”


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts