- Wyobraźmy sobie taką sytuację: niemiecki parlament prosi prawników, powiedzmy, z Warszawy, a dodatkowo jeszcze z Podlasia, by doradzili, jak powinien procedować nad jakimś aktem prawnym. Albo włoskich lub hiszpańskich posłów, którzy ściągają adwokatów z Rzeszowa, by ci podpowiedzieli im, jak powinni głosować. Nie mogą sobie Państwo tego wyobrazić? A marszałek Grodzki i jego współpracownicy - jak widać - nie mają takich problemów

- mówi w wideofelietonie w programie "W punkt" Katarzyna Gójska, komentując senackie "konsultacje" z udziałem ekspertów z kraju i z zagranicy nt. nowelizacji ustaw sądowych.

- Dlaczego Niemcy, czy Hiszpanie sami uchwalają swoje prawo? Bo wiedzą, że każde państwo decyduje o sobie. Marszałek Grodzki sprowadził senat do roli notariusza wprowadzającego w życie czyjąś wolę - już niebawem zobaczymy, którzy senatorowie odnajdą się w tej roli 

- dodaje Gójska.

Zachęcamy do obejrzenia całego wideofelietonu poświęconego senackim "konsultacjom".