Gazeta "La Vanguardia" na swojej stronie internetowej podała, że ofiara śmiertelna zginęła w wyniku zawalenia się budynku.

Jak podają służby ratunkowe, dwie ranne osoby doznały ciężkich oparzeń.

Do akcji ratunkowej skierowano kilkuset strażaków. Liczba ich zastępów cały czas rośnie. Trwają poszukiwania jednego z pracowników, który znajdował się na terenie zakładu podczas zdarzenia.

Krótko po przybyciu straży pożarnej na miejsce eksplozji zablokowana została jedna z sąsiadujących z zakładem tras szybkiego ruchu oraz dwie linie kolejowe łączące Tarragonę z Reus oraz Port Aventura.

Ruszyło śledztwo w sprawie przyczyny wybuchu. Jedno ze źródeł na miejscu wypadku powiedziało, że "eksplozja była przypadkowa".

Hiszpańska obrona cywilna wezwała ok. 800 tys. mieszkańców gmin La Canonja, Tarragona, Salou, Vilaseca, Reus i Constanti do pozostania w domach oraz szczelnego zamknięcia drzwi i okien. Uspokajano jednak, że dym pochodzący z pożaru nie jest toksyczny.

Zakład w La Canonja specjalizuje się w produkcji tlenku etylenu, organicznego związku chemicznego z grupy cyklicznych eterów. Jest to bezbarwny, łatwopalny gaz. Zdolności produkcyjne zakładu wynoszą 140 tys. ton tlenku etylenu rocznie.