Podał, że rozmowy mają się toczyć w ramach zespołu trójstronnego, w którego skład wchodzą przedstawiciele rządu, związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty oraz korporacji samorządowych. Zaznaczył, że nie ma jeszcze ostatecznych rozwiązań, tylko chce je wspólnie wypracować. Wyraził nadzieję, że stanie się to do połowy roku tak, by do końca roku przygotować projekty zmian.

Dzisiaj na posiedzeniu senackiej Komisji Nauki, Edukacji i Sportu minister Piontkowski przedstawiał informację na temat planowanych działań resortu.

- Trzeba wyraźnie powiedzieć, że zarówno w Ministerstwie Edukacji Narodowej, jak i w każdym innym ministerstwie ogromna część działań to jest kontynuacja tych działań, które funkcjonowały w ostatnich latach. Szkolnictwo nie lubi – moim zdaniem – gwałtownych rewolucji przeprowadzanych zbyt często. Stąd mogę spokojnie państwa zapewnić, że jeśli chodzi chociażby o strukturę szkół nie przewidujemy tutaj jakiś kolejnych poważnych zmian, tym bardziej że zmiana dokonana w poprzedniej kadencji, związana ze zmianą struktury szkolnej i organizacją szkół, ciągle trwa (...). Doszło do wygaszenia gimnazjów, a we wrześniu ub.r. reforma do szkół średnich. Dzięki temu możemy odtwarzać czteroletnie liceum i pięcioletnie technikum, a to było jedno z ważniejszych założeń reformy

 – powiedział Piontkowski.

- Tutaj nie będziemy przeprowadzać żadnych zmian. Ta reforma będzie kontynuowana przez kolejne lata i w końcówce kadencji będzie ona na ukończeniu – dodał.

Przypomniał, że ze zmiana strukturalną związana jest zmiana programowa. Uczniowie, którzy ukończyli 8-letnią szkołę podstawową i rozpoczęli we wrześniu naukę w czteroletnich liceach i pięcioletnich technikach uczą się w nich zgodnie z nowymi podstawami programowymi, w kolejnych latach zgodnie z nimi uczyć się w szkołach ponadpodstawowych będą kolejne roczniki. Jednocześnie zaznaczył, że uczniowie, którzy ukończyli gimnazja, w szkołach średnich kontynuują naukę zgodnie z dotychczasowymi podstawami programowymi. Realizowane są one równolegle w dwóch grupach uczniów w zależności, jaki typ szkoły skończyli.

- Na pewno będziemy też kontynuowali reformę szkolnictwa zawodowego (...). Jest ona próbą dostosowania naszego szkolnictwa branżowego do zmian gospodarczych, społecznych i technologicznych, które się wokół nas dokonują

– wskazał minister.

Piontkowski zapewnił też, że kontynuowane będą programy rządowe takie, jak m.in. Ogólnopolska Sieć Edukacyjna, Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa, "Posiłek w szkole i w domu" oraz "Bezpłatny podręcznik i wyprawka szkolna", dzięki, którym uczniowie szkół podstawowych mogą korzystać z bezpłatnych podręczników użyczanych im przez szkoły oraz bezpłatne podręczniki mają wszyscy uczniowie z niepełnosprawnościami niezależnie od typu szkoły, w której się uczą.

Zapowiedział też kontynuację programów dokształcających dla nauczycieli z zakresu wykorzystania nowych technologii w nauczaniu oraz wprowadzenie szkoleń dla nauczycieli pracujących z uczniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

- Element, o którym już kilkakrotnie mówiłem w rozmowach z dziennikarzami, to jest powrót do tego fragmentu reformy, która została zaniechana przez moją poprzedniczkę (Annę Zalewską). Dotyczył on pragmatyki zawodowej nauczycieli

 – wskazał.

- Wbrew temu, co niektóre gazety sugerują, nie chcemy zlikwidować Karty nauczyciela. Natomiast chcemy rozmawiać o tym, czy te rozwiązania związane z awansem zawodowym nauczycieli, oceną nauczycieli, systemem wynagradzania są najbardziej optymalne. W najbliższych kilku miesiącach chcemy rozmawiać m.in. ze związkami zawodowymi, korporacjami samorządowymi o tych elementach, pokazując różne możliwe rozwiązania, słuchając także głosów, a potem przygotowując projekty zmian legislacyjnych

 – powiedział Piontkowski.

Mówił, że konsekwencją takich zmian powinny być również propozycje związane z systemem wynagradzania.

- W ramach tego warto również porozmawiać o finansowaniu oświaty

 – dodał.

- W żadnych z tych pól, o których wspomniałem przed chwilą, nie mamy jeszcze ostatecznych rozwiązań. Natomiast chcemy rozmawiać, w którym kierunku można byłoby pójść, a potem zaproponować jakieś kompleksowe rozwiązania – zaznaczył.

Minister edukacji zapowiedział, że pierwszym tematem, jakim zajmie się zespół, ma być sprawa postępowań dyscyplinarnych.

- Temat dosyć gorący w ostatnich tygodniach. Część środowisk sugeruje, że zmiany legislacyjne, które nastąpiły w czerwcu ub.r., spowodowały tutaj duże zaburzenia. Chcemy się temu przyjrzeć i już w końcu stycznia będziemy proponowali zarówno związkom zawodowym, jak i korporacjom spotkanie na te tematy i być może zaproponujemy jakieś zmiany legislacyjne, a potem stopniowo w kolejnych miesiącach, podobnie chcemy się spotykać i rozmawiać o kolejnych elementach związanych z finansowaniem oświaty oraz z pragmatyką zawodową

 – powiedział Piontkowski.

Zapewnił, że za kilka lub kilkanaście miesięcy resort chciałby zaproponować poważne zmiany związane z tym, w jakich warunkach pracuje nauczyciel.

- Wiem, że pojawiły się postulaty całkowitej likwidacji Karty nauczyciela, ale uważam, że są to postulaty, które nie biorą pod uwagę specyfiki zawodu. Jest wiele zawodów, które mają swoje przepisy szczegółowe regulujące warunki pracy: sędziów, policjantów, strażaków i wielu, wielu innych zawodów. Nauczyciele też mają specyficzny zawód i trudno ich tylko i wyłącznie traktować jako pracownika sfery przedsiębiorczości czy przemysłu i wydaje mi się – i jest to przekonanie zdecydowanej większości kierownictwa ministerstwa i rządu – że powinny być jednak jakieś reguły prawne, które dookreślą funkcjonowanie tego zawodu

 – mówił szef MEN

Dopytywany, kiedy planowane jest zakończenie prac zespołu trójstronnego, powiedział, że ma nadzieję, że stanie się to około połowy roku.

"Chcielibyśmy, aby w drugiej połowie 2020 r., bądź najpóźniej na początku 2021, pojawił się kompleksowy program zmian, dotyczący pragmatyki zawodowej i związanego z tym systemu wynagradzania i finansowania oświaty" – powiedział.