Polscy dyplomaci zaskoczeni decyzją KE. „Podaje w wątpliwość wiarygodność Very Jourovej”

Vera Jourova / By EU2016 SK - PRESS CONFERENCE JUSTICE 2016-07-08, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=51578615

  

Jeśli Trybunał Sprawiedliwości UE przyjmie wniosek, który zapowiedziała dzisiaj złożyć Komisja Europejska, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zawieszona. Taka decyzja zaskoczyła polskich dyplomatów w Brukseli. - Dzisiejszą decyzją Vera Jourova dwukrotnie wycofała się z propozycji dla polskiego rządu, jakie sama złożyła - mówi jeden z nich.

Komisja Europejska zdecydowała dziś w Strasburgu, że występuje do Trybunału Sprawiedliwości UE o środki tymczasowe w sprawie przepisów dotyczących systemu dyscyplinarnego wobec polskich sędziów. Jeśli TSUE przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna SN zostanie zawieszona.

Polscy dyplomaci w Brukseli informują, że w ciągu ostatnich 24 godzin prowadzone były intensywne rozmowy z gabinetem komisarz ds. wartości Jourovej w sprawie organizacji spotkań z polskimi władzami.

- Strona polska dwukrotnie godziła się na propozycje Jourovej, jeśli chodzi o spotkania w sprawie polskich ustaw dotyczących sądownictwa. Początkowo zgodziła się na jej propozycję wizyty w Warszawie, następnie komisarz zmieniła zdanie i chciała spotkać się w Brukseli z wysokimi rangą przedstawicielami polskiego rządu. Rozmowy miały odbyć się w przyszłym tygodniu i mowa była nawet o wizycie ministra sprawiedliwości. Strona polska przystała na wszystkie warunki. Wtorkową decyzją Jourova dwukrotnie więc wycofała się z propozycji dla polskiego rządu, jakie sama złożyła

- powiedział Polskiej Agencji Prasowej wysoki rangą polski dyplomata w Brukseli.

Jego zdaniem, decyzja KE o zwróceniu się do TSUE o środki tymczasowe w tym kontekście "podaje w wątpliwość wiarygodność i intencje komisarz Viery Jourovej".

- Wniosek Komisji o środki tymczasowe oczywiście powoduje, że sprawa będzie przedmiotem rozstrzygnięcia Trybunału i spotkania polskich władz z Jourovą są obecnie bezzasadne. Dzisiejsza decyzja KE zamyka dialog, zanim on się w ogóle rozpoczął. Jest sprzeczna z deklaracjami KE o woli dialogu

 - powiedział polski dyplomata.

Polscy dyplomaci informują, że działanie Komisji jest też zaskoczeniem, biorąc pod uwagę fakt, że w listopadzie ubiegłego roku TSUE nie zgodził się na to, aby - jak wnioskowała Komisja Europejska - sprawa dotycząca systemu dyscyplinarnego dla sędziów była rozpatrywana w trybie przyspieszonym.

- Również obecnie nie ma warunków, które wskazywałyby na to, że mamy do czynienia z tak zwanymi nieodwracalnymi skutkami, które uzasadniałyby wniosek o środki tymczasowe. Oczekujemy na decyzję TSUE w tej sprawie

 - zaznaczył dyplomata.

Polska Agencja Prasowa uzyskała w Stałym Przedstawicielstwie RP w Brukseli potwierdzenie, że w najbliższych dniach planowano spotkania na szczeblu ministerialnym polskich władz z Jourovą, w Warszawie i w Brukseli, które miały być elementem dialogu KE z polskim rządem.

Źródła w Komisji potwierdziły również Agencji nieoficjalnie, że Jourova wnioskowała o spotkanie z polskimi władzami. Oficjalnie KE nie chciała jednak tego potwierdzić.


Fakt, że na dzisiejszym posiedzeniu KE wniesiona została sprawa dotycząca praworządności i środków tymczasowych wobec Polski, jest nietypowym wydarzeniem w Komisji. Zazwyczaj to dzień przed spotkaniem kolegium komisarzy szefowie ich gabinetów ustalają harmonogram tematów, jakie będą omawiane na posiedzeniu.

Tymczasem dzień wcześniej rzeczniczka KE informowała dziennikarzy, że w harmonogramie spotkania nie ma praworządności. We wtorek w południe, na cztery godziny przed początkiem konferencji prasowej KE, na której ogłoszona została decyzja dotycząca środków tymczasowych, rzecznik Komisji Christian Wigand nie odpowiedział na pytanie, czy rządy prawa w Polsce pojawią się w dyskusji.

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział dziennikarzom w piątek w Brukseli, że jest gotów spotkać się i rozmawiać z Jourovą na temat praworządności. Zaznaczył wtedy, że taka prośba o spotkanie z jej strony jak dotąd nie wpłynęła do MSZ.

10 października 2019 r. KE zdecydowała o skierowaniu skargi do TSUE w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce, "aby chronić sędziów przed kontrolą polityczną". Jak uzasadniała, nowy system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

Komisja wystąpiła wówczas do TSUE o zajęcie się sprawą w trybie przyspieszonym, ale jej wniosek dotychczas nie został uwzględniony.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

PO bała się wstydliwej powtórki z wpadek Kidawy-Błońskiej? Sobotnia debata zamknięta dla mediów

Kandydaci do objęcia schedy po Grzegorzu Schetynie / Zdjęcia: Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska

  

Pięciu, a nie sześciu kandydatów na przewodniczącego PO, zmierzyło się dziś w Krakowie w bezpośredniej debacie. Była ona jednak... zamknięta dla mediów, a przysłuchiwali się jej tylko małopolscy działacze Platformy.

Po piątkowej rezygnacji Bartosza Arłukowicza o stanowisko przewodniczącego Platformy Obywatelskiej ubiega się tylko pięcioro kandydatów. To szef klubu Koalicji Obywatelskiej i wiceprzewodniczący PO Borys Budka, posłanka Joanna Mucha, wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak, poseł Bartłomiej Sienkiewicz oraz senator Bogdan Zdrojewski.

[polecam:https://niezalezna.pl/300917-co-za-debata-kidawa-blonska-przekreca-slowa-a-jaskowiak-chce-dobrych-stosunkow-z-rosja]

Cała piątka kandydatów tylko raz spotkała się na wspólnej debacie - w sobotę odbyła się ona w Krakowie. Debata była jednak zamknięta dla mediów. Może to i dobrze, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę błędów i lapsusów, które padły podczas niedawnej debaty Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z Jackiem Jaśkowiakiem. Tutaj kandydatów było aż pięcioro, co zwiększało szanse na wstydliwy ciąg dalszy...

Szef małopolskiej PO Aleksander Miszalski powiedział jednak, że debata jest zamknięta, ponieważ to po prostu wspólne spotkanie wszystkich kandydatów z członkami małopolskiej PO. Na żywo mogli ją więc oglądać tylko ci, którzy byli obecni w Hotelu Europejskim w Krakowie.

W ciągu ostatnich dni cała piątka kandydatów objeżdża Polskę i spotyka się lokalnymi działaczami Platformy.

Tak naprawdę debata na temat Platformy i koniecznych zmian toczy się w całej Polsce, ta debata w Krakowie, to jedynie okazja do bezpośredniej konfrontacji pięciu kandydatów

 - wyjaśniał przed spotkaniem rzecznik PO Jan Grabiec.

Zobaczymy konfrontację różnych pomysłów, dla mnie nie ulega wątpliwości, że z całą pewnością trzeba wykorzystać najlepsze pomysły przedstawione przez kandydatów, niezależnie od tego, kto je zgłasza, a dzień po wyborze przewodniczącego, zacząć je wcielać w życie jako jedna drużyna

- dodawał.

Pierwsza tura wyborów przewodniczącego PO ma się odbyć 25 stycznia, ewentualna druga - 8 lutego. Wyboru będą dokonywać wszyscy członkowie partii w swoich kołach.

[polecam:https://niezalezna.pl/306486-arlukowicz-rezygnuje-ze-startu-na-szefa-po]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts