Sędzia Schab został zapytany w RMF FM, czy zostaną wszczęte postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy wzięli udział w sobotnim „Marszu Tysiąca Tóg” w Warszawie. - W chwili obecnej nie widzę podstaw do prowadzenia czynności o charakterze dyscyplinarnym w związku z tym wydarzeniem - powiedział.

Dopytywany, czy nie analizuje jakiegoś przypadku udziału sędziego w tym marszu, Schab stwierdził, że „trzeba mieć jasne przesłanki ku temu, aby uznać, że zachowanie sędziego mogło stanowić rażące naruszenie prawa lub uchybienie godności urzędu”. W chwili obecnej, wskazał, „takich przesłanek nie ma”.

Rzecznik dyscyplinarny powiedział, że „sam udział w manifestacji nie może być tożsamy z naruszeniem reguł konstytucyjnych dotyczących m.in. powinności zachowania przez sędziego bezstronności”, co - jak dodał - oznaczać musi także zaniechanie przez niego publicznej działalności o charakterze politycznym.

Tłumaczył także, że to, czy marsz miał taki charakter, należy rozpatrywać w odniesieniu do zachowania poszczególnych sędziów. - Czy każdy z sędziów, który uczestniczył w tej manifestacji podejmował działania o charakterze politycznym? Oczywiście, nie - zaznaczył.

Sędzia Schab w tym kontekście odniósł się do udziału polityków w „Marszu Tysiąca Tóg”.

- Samo uczestnictwo [sędziego] w manifestacji wraz z politykami - myślę, że nie jest to przesłanka po temu, aby wszcząć czynności o charakterze dyscyplinarnym, ponieważ tego rodzaju zachowanie jeszcze, w moim przekonaniu, nie nosi cech manifestacji o charakterze politycznym - wskazał.

Sędzia został również zapytany o to, czy za delikt dyscyplinarny może uznać użycie sędziowskiej togi na ulicznej manifestacji. - Nie widzę po temu przesłanek - uznał.

Na pytanie, czy w takim razie sędziemu wolno używać togi na ulicy, odpowiedział, że „istnieje duża przestrzeń między definicją tego, co sędziemu wolno i czego czynić nie powinien, a definicją deliktu dyscyplinarnego”.

Według rzecznika dyscyplinarnego sędziów noszenie togi w czasie protestu jest „naruszeniem powinności zachowania wstrzemięźliwości przez sędziego”.

- Jest manifestacją, pod którą ja bym się nie podpisał i której nie akceptuję jako sędzia - dodał.

„Marsz Tysiąca Tóg” przeszedł ulicami Warszawy w sobotę pod hasłem „Prawo do niezawisłości, prawo do Europy”. Demonstranci zebrali się przy Sądzie Najwyższym i w milczeniu przeszli pod Sejm. Na czele marszu, często w togach, szli przedstawiciele zawodów prawniczych z Polski i Europy. Marsz, którego jednym z głównych organizatorów było Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, miał być sprzeciwem m.in. wobec procedowanych ostatnio w parlamencie zmian w ustawach sądowych.