Skąd ptasia grypa w Polsce? Służby weterynaryjne wyjaśniają przyczyny

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Służby weterynaryjne na razie nie mogą ustalić, skąd się wziął wirus grypy ptaków w Polsce - powiedział wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński. Dodał, że poprzednim razem, gdy taka epidemia wystąpiła w naszym kraju - w 2016 roku - przyczyną było zakażenie drobiu od dzikich ptaków.

Wiceminister podczas posiedzenia senackiej komisji rolnictwa zaznaczył, że w latach 2016/2017 było 65 ognisk grypy i znaleziono 68 padłych dzikich ptaków zakażonych wirusem grypy. Obecnie nie znaleziono padłych ptaków.

Wysoce zjadliwą grypę ptaków (podtyp H5N8) wykryto w Polsce 31 grudnia 2019 roku w gospodarstwie, gdzie znajdowało się ponad 12 tys. indyków, w gminie Uścimów, w powiecie lubartowskim, w województwie lubelskim. W Polsce dotychczas odnotowano 11 ognisk ptasiej grypy (H5N8), ostatnie w miejscowości Zalesie, w gminie Dąbie (powiat kolski), w województwie wielkopolskim. Obecnie w woj. lubelskim jest osiem ognisk, dwa w woj. wielkopolskim i jedno w zachodniopomorskim.

W miejscach, gdzie wykrywana jest choroba, ustanawiany jest obszar zagrożenia - tam likwidowane są stada. Jak zapewnił Giżyński, państwo ponosi koszty likwidacji, utylizacji i dezynfekcji, a hodowcy mogą liczyć na odszkodowania.

Główny Lekarz Weterynarii Bogdan Konopka poinformował, że w ostatnich dniach wykryto chorobę w gospodarstwie zagrodowym na Słowacji i w dużej fermie indyków na Węgrzech, także bez przypadków potwierdzonych u ptactwa dzikiego. Również tam wystąpił szczep ptasiej grypy N5H8, pochodzący z północnej Afryki.

Dyrektor Instytutu Weterynaryjnego w Puławach Krzysztof Niemczuk podkreślił, że choć wirus jest "wysoce zjadliwy" dla drobiu, nie jest niebezpieczny dla ludzi - wynika to z badań.

Jak mówił profesor, tak skonstruowany wirus pojawił się w 2018 r. na kontynencie afrykańskim - od Egiptu poprzez środkową Afrykę, kończąc na Republice Południowej Afryki. Zdaniem profesora, trudno wyjaśnić, skąd wziął się w Polsce, "ponieważ nie mamy wektora", któremu można by przypisać sprawstwo choroby. Na obecnie potwierdzonych 11 ognisk znaleziono tylko jednego zakażonego jastrzębia, "który jako padlinożerca mógł zarazić się wirusem od ptaków, które były przygotowywane do utylizacji".

Dyrektor Instytutu dodał, że w innych krajach europejskich do niedawna nie było ptasiej grypy, stąd pytanie, dlaczego ten wirus znalazł się właśnie w Polsce. Dodał, że do lekarzy powiatowych zostało skierowane pismo dotyczące poszukiwania padłych ptaków, ale do tej pory nie są one znajdowane. Niemczuk pytany przez senatorów, czy jest możliwe, by wirus przeniósł się z Afryki z wiatrem, stwierdził, że nie ma takiej możliwości. Z francuskich badań wynika, że wirus grypy ptaków z powietrzem może maksymalnie przenieść się na odległość 130 metrów.

Szef weterynarii zaznaczył, że rozważane są różne możliwości zakażenia wirusem. Brana jest pod uwagę m.in. ściółka czy akweny wodne, dlatego zabezpieczenie bioasekuracyjne jest bardzo ważne.

Konsekwencją wystąpienia grypy ptaków jest wprowadzenie przez wiele krajów pozaunijnych zakazu importu drobiu z Polski. Taki zakaz wprowadziły m.in. Chiny, Japonia, Korea Południowa. Główny Lekarz Weterynarii, odnosząc się do tych zakazów stwierdził, że państwa azjatyckie nie uznają tzw. zasady regionalizacji (tj. ograniczenia zakazu tylko do województw, w których wystąpiła choroba). Jak mówił Konopka, zakaz importu będzie obowiązywał co najmniej 6 miesięcy od ostatniego przypadku tej choroby, a następnie służby weterynaryjne muszą ponownie przystąpić do renegocjacji lub przywrócenia umów ws. uznawania świadectw weterynaryjnych.

Według danych resortu rolnictwa, Polska od 2014 roku jest największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej z silną dynamiką wzrostu produkcji i eksportu. W okresie styczeń-październik 2019 roku z Polski wyeksportowano 1,5 mln ton żywca, mięsa, podrobów i przetworów drobiowych (w ekwiwalencie tuszek), o 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2018 roku. W strukturze asortymentowej eksportu produktów drobiowych z Polski 93 proc. udział miało mięso

Głównymi odbiorcami mięsa drobiowego z Polski były kraje Unii (71 proc. udziału w eksporcie – 859 tys. ton), m.in. Niemcy (182 tys. ton – 15 proc.), Holandia i Wielka Brytania (po 100 tys. ton – po 8 proc.) oraz Francja (76 tys. ton – 6 proc.), a spoza Unii – Ukraina (79 tys. ton – 7 proc.) i RPA (43 tys. ton – 3 proc.). 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Będą sankcje UE za tureckie wiercenia

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/NakNakNak

  

- Unijni ministrowie spraw zagranicznych dali w poniedziałek zielone światło na przygotowanie sankcji w związku z tureckimi wierceniami wokół Cypru - poinformował wysoki przedstawiciel ds. zagranicznych Josep Borrell.

"Cypryjski minister spraw zagranicznych przekazał nam najnowsze informacje w sprawie tureckich wierceń i zgodziliśmy się, by poprosić odpowiednią grupę roboczą Rady, by sfinalizować prace nad umieszczeniem na liście (sankcyjnej) osób i podmiotów zaangażowanych w te nielegalne działania"

- powiedział Borrell na konferencji prasowej w Brukseli.

UE jeszcze w listopadzie 2019 r. przyjęła ramy prawne umożliwiające wprowadzenie sankcji w związku z tureckimi wierceniami wokół Cypru, ale do tej pory nikt nie został objęty restrykcjami. Od tamtego czasu sytuacja się pogorszyła. Turcja i Libia zawarły porozumienie o granicy między nimi na Morzu Śródziemnym, które ignoruje prawa Cypru. Zdaniem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana jego kraj i Libia mogą prowadzić odwierty w poszukiwaniu złóż ropy i gazu na spornych obszarach Morza Śródziemnego, a nawet mogą rozszerzyć je na Morze Czarne i wody międzynarodowe.

Unijne ramy pozwalają objąć sankcjami osoby lub podmioty odpowiedzialne za odwierty związane z poszukiwaniem i produkcją węglowodorów, prowadzone bez zgody Cypru na morzu terytorialnym, w wyłącznej strefie ekonomicznej i na szelfie kontynentalnym tego kraju.

Zdaniem UE w ramach takich odwiertów, w przypadkach gdy granice wyłącznej strefy ekonomicznej lub szelfu kontynentalnego nie zostały wytyczone zgodnie z prawem międzynarodowym, prowadzone działania mogą zagrozić osiągnięciu porozumienia w sprawie wytyczenia granic.

Restrykcje mogą objąć osoby lub podmioty, które dostarczają finansowego, technicznego lub materialnego wsparcia dotyczącego odwiertów, a także osoby lub podmioty z nimi powiązane.

Sankcje względem osób mają polegać na zakazie wjazdu do UE i zamrożeniu aktywów, a względem podmiotów – na zamrożeniu aktywów. Ponadto osoby i podmioty z UE nie będą mogły udostępniać funduszy osobom i podmiotom objętym sankcjami. Przygotowaniem odpowiednich list zajmą się teraz unijni ambasadorowie.

Jeszcze w lipcu 2019 roku w reakcji na uznane za nielegalne tureckie poszukiwania podmorskich złóż gazu koło Cypru ministrowie spraw zagranicznych podjęli decyzję o zmniejszeniu przekazywanych Turcji funduszy unijnych oraz wstrzymaniu prowadzonych z nią rokowań w sprawie umowy o ruchu lotniczym. Kroki te nie powstrzymały jednak Ankary przed dalszą eskalacją sporu.

Turcja prowadzi odwierty w poszukiwaniu podmorskich złóż u wschodnich i zachodnich wybrzeży Cypru w imieniu Republiki Tureckiej Cypru Północnego. Uznawane na arenie międzynarodowej władze cypryjskie, które również zgłaszają roszczenia do tych akwenów, uważają te wiercenia za nielegalne, ale Ankara z tymi zarzutami się nie zgadza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts