"Biegli po przeprowadzonych badaniach sądowo–psychiatrycznych, psychologicznych, analizie dokumentacji medycznej oraz przeprowadzonych w toku hospitalizacji badaniach dodatkowych stwierdzili, iż Jan B. przejawia objawy choroby psychicznej w związku z czym w odniesieniu do zdarzenia z dnia 11 kwietnia 2019 r. miał zniesioną zdolność rozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem"

- poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Dodał, że jednocześnie biegli stwierdzili, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełniania przez niego podobnych czynów o znacznej społecznej szkodliwości, co wymaga zastosowania wobec niego środka zabezpieczającego w postaci leczenia psychiatrycznego w warunkach zakładu zamkniętego.

Do zdarzenia, którego Jan B. jest sprawcą doszło w kwietniu na plebanii kościoła św. Augustyna przy ul. Nowolipki w Warszawie. 41-latek zaatakował tam wówczas 64-letniego Marka T., który do kościoła przyjechał z żoną. Podczas zdarzenia kobieta spowiadała się, a pokrzywdzony poszedł z wizytą do księdza na plebanię. Sprawca miał kilkukrotnie uderzyć Marka T., a następnie położyć go na posadzce kościoła.

Na pomoc pokrzywdzonemu ruszył ksiądz, który także został zaatakowany przez Jana B. Duchowny powiadomił o zdarzeniu policję i pogotowie. Po reanimacji pokrzywdzony został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł.

"Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, nie złożył wyjaśnień"

- informował Łukasz Łapczyński.

Prokurator ogłosił Janowi B. dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy zabójstwa 64-letniego Marka T. poprzez zadanie mu kilkunastu ciosów w głowę oraz uderzenie głową pokrzywdzonego o posadzkę. Ze wstępnego protokołu sekcji zwłok wynika, że ofiara zmarła w wyniku "rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych". Drugi zarzut dotyczy spowodowania obrażeń ciała u księdza, który próbował go obezwładnić.