Węgrzy o intrydze eurokratów

/ RGY23

  

Celem lewicowo-liberalnych polityków, którzy wszczęli procedurę z art. 7 wobec Węgier i Polski, jest obrona „europejskiego projektu” pojmowanego jako struktura ponadnarodowa i coraz głębsza integracja – pisze we wtorek komentatorka dziennika „Magyar Hirlap”.

Poza politycznymi ambicjami jednostek ważniejszym celem jest obrona "projektu europejskiego".(…) Tym świętym projektem jest struktura ponadnarodowa i budowa coraz głębszej integracji, a suwerennościowi liderzy mogą to tylko utrudniać, wobec czego należy ich nazywać antyeuropejskimi

– pisze w swym komentarzu Mariann Oery.

Ocenia ona, że zwolennicy tak pojmowanego "projektu europejskiego" utożsamiają Europę z odpowiadającą im koncepcją Unii Europejskiej.

Logiczną konsekwencją jest to, że ze wszystkich sił starają się rozbić takie formy współpracy jak Grupa Wyszehradzka. Co więcej, nie tylko je, ale generalnie społeczeństwa, które nie chcą się rozpłynąć w tyglu. W tym celu trzeba rozbić podstawową jedność społeczeństwa, rodzinę i tożsamość – krok po kroku każdy opór

– czytamy.

Oery podkreśla, że lewicowo-liberalni europosłowie nigdy nie będą usatysfakcjonowani procedurami dotyczącymi praworządności, bo „państwa członkowskie nigdy się nie dostroją równie głęboko co oni do tej choroby umysłowej”.

Pisze ona, że Judith Sargentini - autorka raportu, którego przyjęcie uruchomiło procedurę z art.7 unijnego traktatu przeciw Węgrom - oraz jej ideowi towarzysze nie starają się zrozumieć ani nawet poznać rzeczywistej sytuacji w Polsce i na Węgrzech, a krytykowanie premiera Viktora Orbana traktują jako "chełpienie się cnotami" i "przepustkę do lepszych kręgów" w Brukseli.

Ci, których nie dręczą koszmary o "faszyzujących" Węgrzech, są z zasady podejrzani

- ocenia komentatorka.

Oery kończy swój tekst konstatacją, że należałoby zająć się zamiast tego rzeczywistymi problemami, których nie brakuje.

W tym tygodniu w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbędzie się debata i głosowanie nad rezolucją na temat praworządności w Polsce i na Węgrzech w kontekście prowadzonych wobec tych krajów procedur z art. 7. Początkowo debata miała dotyczyć tylko Węgier, jednak na wniosek frakcji socjalistów dodano Polskę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Ależ mocne! Radny PiS w dwie minuty pokazał, o co chodzi z in vitro. „Nie wkurzajcie Jezusa!”

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

To było wystąpienie w stylu Ronalda Reagana! I nikogo nie zdziwi, że ze strony Lewicy spotkało się z zarzutem szerzenia nienawiści. Zbigniew Czerwiński, radny PiS, w ciągu trwającej dwie minuty inscenizacji wytłumaczył wszystkim tym, którzy dotąd nie do końca rozumieli, o co chodzi z tym in vitro. Na koniec zwrócił się do tych radnych PO, którzy są katolikami: „Nie wkurzajcie Jezusa! Byłem nie dawno z żoną w Mantui. Tam jest taki świetny fresk pokazujący Jezusa wypędzającego kupców ze świątyni”. Na FILMIE poniżej pokaz, po którym wszystko staje się jasne, zaczyna się w 3 minucie i 24 sekundzie.

Wystąpienie Zbigniewa Czerwińskiego, który w czasach walki z komunizmem używał pseudonimu „Szymon Konarski” i był jednym z prekursorów polskiego happeningu, było odpowiedzią na kulturową wojnę, którą rozpoczął w Poznaniu prezydent Jacek Jaśkowiak. Przypomnijmy, że w jej ramach prezydent z PO blokuje odbudowę zburzonego przez hitlerowców Pomnika Wdzięczności, z figurą Chrystusa Króla, natomiast wspiera parady gejów i otwiera całodobowe gabinety ginekologiczne. Teraz PO zapowiedziała przeznaczenie 300 tys. złotych na pilotażowy plan finansowania in vitro.

Film z inscenizacji radnego wielkopolskiego sejmiku, po której osoby dotąd średnio zorientowane zaczynają rozumieć, na czym naprawdę polega „niewinna” procedura in vitro, pokazany został w programie „Wywiad z chuliganem”, od 3 minuty i 24 sekundy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts