Na naszych łamach wielokrotnie opisywaliśmy przypadki sędziów (sympatyzujących z opozycją), którzy stronniczo kwestionowali prawomocność wyboru niektórych sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa i prezydenta Andrzeja Dudę. Aby zapobiec mieszaniu się w politykę przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, obóz rządzący przygotował nowelizacje m.in. ustawy o Sądzie Najwyższym (SN), na mocy której powołano Izbę Dyscyplinarną SN. Może ona orzekać kary wobec sędziów przekraczających swoje kompetencje.

Izba Dyscyplinarna SN od momentu powołania budziła skrajne emocje wśród sympatyków opozycji. Mówiło się o zamachu na wolne sądy, zastraszaniu sędziów, przedstawiano także wiele innych absurdalnych tez. Organizowane były nawet pochody w obronie rzekomej niezależności wymiaru sprawiedliwości. Po nieudanych próbach zmobilizowania ulicy przyszedł czas na zintensyfikowanie działań zagranicy.

Najprawdopodobniej dzisiaj Komisja Europejska (KE) zwróci się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), aby ten zastosował tzw. środki tymczasowe, których przyjęcie zawieszałoby działanie Izby Dyscyplinarnej SN. Według nieoficjalnych informacji z inicjatywą w tej sprawie wyszedł na zeszłotygodniowym spotkaniu grupy Socjalistów i Demokratów europoseł SLD Włodzimierz Cimoszewicz. Z kolei nad tekstem rezolucji, która ma strofować Polskę, ale również i Węgry, miała pracować eurodeputowana Sylwia Spurek. Co ciekawe, do reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości w piątek odniosła się także niemiecka europoseł Birgit Sippel, przedstawicielka Socjalistów i Demokratów.

– To kolejny dowód na realizację scenariusza „ulica i zagranica” nakreślonego przez Grzegorza Schetynę po przegranych przez jego formację wyborach parlamentarnych. Nie po raz pierwszy przedstawiciele totalnej opozycji występują przeciwko swojej ojczyźnie na forum Parlamentu Europejskiego. To zachowanie jest sprzeczne z polską racją stanu

– mówi „Codziennej” eurodeputowana Jadwiga Wiśniewska.

– Ci parlamentarzyści stają w obronie przedstawicieli nadzwyczajnej kasty, jak się sami określili. Niestety całkowicie zapominają o ludziach pokrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości. Dobrym przykładem jest sprawa celebryty sympatyzującego z opozycją, który na pasach potrącił starszą panią, jadąc bez prawa jazdy i bez ważnych badań technicznych samochodu, i nie poniósł proporcjonalnych do czynu konsekwencji. Czy w ten sam sposób osądzony byłby każdy inny obywatel? – dodaje.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"