Furgo poinformował w poniedziałek o złożonym wniosku o odebranie akredytacji ekipie TVP Info po uderzeniu kamerą Małgorzaty Daszczyk, dyrektor gabinetu marszałka Senatu, przez operatora tej stacji.

Furgo zamieścił na Twitterze nagranie, na którym widać jak ekipa telewizyjna - dziennikarz i operator kamery - biegnie za marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim, który wychodzi z gmachu parlamentu i wsiada do samochodu. W pewnym momencie widać, jak biegnący operator uderza kamerą w głowę Małgorzatę Daszczyk, również idącą do samochodu.

"Skandaliczne zachowanie ekipy TVP Info wobec dyrektor gabinetu Marszałka Senatu" - napisał na Twitterze Furgo. "Małgorzata Daszczyk została uderzona w głowę kamerą. Obecnie przebywa w szpitalu. Złożyliśmy wniosek o odebranie akredytacji prasowych dla ekipy, biorącej udział w zdarzeniu" - poinformował szef Centrum Informacyjnego Senatu.

Wieczorem w tej sprawie swój wpis na Twitterze zamieścił dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka.

Ubolewamy, że taka sytuacja miała miejsce na terenie Parlamentu. Wierzymy w szybki powrót do zdrowia poszkodowanej. Wypadek nie był wynikiem celowego zachowania. Żądanie tak poważnych sankcji, jak całkowite odebranie akredytacji, wydaje się przesadzone

- napisał.

Do sprawy odniósł się też marszałek Senatu Tomasz Grodzki, który także opublikował wspomniane nagranie. "A tak naprawdę wyglądał tzw. 'happening' TVP. Dyr gab. M. Daszczyk uderzona kilkunastokilogramową kamerą przez rozpędzonego kamerzystę aż głowa odskakuje. Tomografia głowy, objawy wstrząśnienia mózgu, szok. Mogło się skończyć bardziej tragicznie. Powstrzymajmy tych szaleńców!!!" - napisał na Twitterze marszałek Senatu.

W kolejnym wpisie Grodzki napisał: "Żądam publicznych przeprosin pani dyr gabinetu marszałka Senatu Małgorzaty Daszczyk przez M. Kłeczka (dziennikarz TVP Info - PAP) i jego kamerzystę. Nazywanie poturbowania kobiety +happeningiem+ i naigrywanie się z czyjegoś bólu jest szczytem chamstwa. Oni naprawdę chcą doprowadzić do tragedii".

Do tego zdarzenia odniósł się również na Twitterze Jarosław Olechowski, szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Jego zdaniem Daszczyk starała się wcześniej uniemożliwić zdanie pytań Grodzkiemu przez dziennikarza Miłosza Kłeczka z TVP Info, a zderzenie, do którego doszło pomiędzy operatorem TVP Info a dyrektor Daszczyk było przypadkowe. W jego ocenie nie było spowodowane przez podległego mu operatora.

Jego (operatora TVP Info) intencją nie było uderzenie dyrektor Daszczyk

 - zapewnił Olechowski.

Dlatego - jego zdaniem - żądanie odebrania dziennikarzom TVP Info akredytacji umożliwiającej pracę na terenie parlamentu "należy traktować jako próbę usunięcia dziennikarzy zadających pytania, na które marszałek Senatu nie chce odpowiedzieć".