Prokuratorzy nadzorujący śledztwo w sprawie zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza podjęli decyzję o powołaniu zespołu innych biegłych lekarzy psychiatrów oraz psychologów celem jednoznacznego ustalenia stanu zdrowia psychicznego podejrzanego Stefana W.

"Dotychczas wydana opinia sądowo-psychiatryczna podejrzanego, według prokuratorów, jest niejasna. Z tych względów powołali inny zespół biegłych"

– mówił p.o. rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński.

Prokurator potwierdził, że rodzina Pawła Adamowicza złożyła wniosek o powołanie nowego zespołu biegłych psychiatrów, który ponownie miałby zbadać podejrzanego i sporządzić opinię o stanie jego zdrowia oraz zbadać, czy w chwili zabójstwa był poczytalny. Zdaniem rodziny zamordowanego prezydenta Gdańska, opinia wydana w październiku przez biegłych nie rozwiewa wielu wątpliwości na temat stanu zdrowia psychicznego Stefana W.

Wnioski złożone przez pełnomocnika rodziny Adamowiczów zbiegły się z wątpliwościami, które mieli prokuratorzy. Decyzja nadzorujących śledztwo o powołaniu nowego zespołu biegłych lekarzy psychiatrów i psychologów jest jednak niezależna od wniosku, który złożyła rodzina - podkreślił Duszyński.

Rok temu Adam Bodnar domniemywał, że Stefan W. mógł w więzieniu całymi dniami ślęczeć przed kanałem informacyjnym Telewizji Publicznej. W tym kontekście wypowiedział się na Twitterze Donald Tusk pisząc, że „przez wiele tygodni prezydent Adamowicz był celem kampanii nienawiści ze strony aparatu władzy”.

Już wówczas Służba Więzienna wypowiadała się na ten temat.

"SW w żaden sposób nie ogranicza skazanym dostępu do informacji i nie wskazuje jakie programy mają oglądać w telewizji"

– podawano.

Co ciekawe, głos zabierał również mężczyzną, który dzielił celę ze Stefanem W.

„Przede wszystkim muszę powiedzieć, że w więzieniach rzadko ogląda się wiadomości. U nas w celi był jednak wyjątek, bo właściciel telewizora interesuje się różnymi rzeczami, więc oglądaliśmy czasem wiadomości. Ale jeśli już, to przeważnie na Polsacie i TVN. Na pewno nie oglądaliśmy ich wtedy w TVP

– mówił.

Jak o Stefanie W. mówiła jego matka? W pierwszym telewizyjnym wywiadzie po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza powiedziała:

„Mój syn jest chorym człowiekiem, więc absolutnie nie był to mord polityczny"

– mówiła w wywiadzie dla TVN24 pani Jolanta, matka Stefana W.

Jak Tusk dziś wspomniał Adamowicza?

„Rok temu Pawłowi Adamowiczowi zadano nożem kilka śmiertelnych ciosów. Po ataku zabójca ogłosił, że był to odwet na sądach i Platformie. Przez wiele tygodni Prezydent Adamowicz był celem kampanii nienawiści ze strony aparatu władzy. Cześć Jego pamięci” – napisał były premier.


13 stycznia 2019 r. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 27-letni Stefan W. zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie następnego dnia zmarł. Miał 53 lata, prezydentem miasta był od 20 lat. Pogrzeb odbył się 19 stycznia w Bazylice Mariackiej.