Obraz Fałata, Nike Szczygła i rzeźba Mitoraja wsparły WOŚP

Fragment obrazu Juliana Fałata "Wyjazd na polowanie" / fot. desa.pl

  

Obraz Juliana Fałata "Wyjazd na polowanie" sprzedano za 850 tys. zł. 1 mln. 160 tys. 400 zł uzyskano podczas niedzielnej licytacji dzieł sztuki w Domu Aukcyjnym DESA Unicum. Cała kwota jest przeznaczona na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Obraz Juliana Fałata "Wyjazd na polowanie" został sprzedany za 850 tys. zł, rzeźba Igora Mitoraja "Asklepios" – za 32 tys. zł, a za nagrodę Nike Mariusza Szczygła uzyskano 11 tys. zł - poinformowali organizatorzy aukcji. Cała kwota z aukcji – 1 mln 160 tys. 400 zł przeznaczona jest na rzecz WOŚP.

Licytowanych było przeszło 120 obiektów: obrazów, rzeźb, fotografii. Dom aukcyjny - tak jak w ubiegłym roku - całkowicie rezygnował z prowizji. Licytację prowadził prezes DESA Unicum Juliusz Windorbski. 

Julian Fałat zaliczany jest do grona najwybitniejszych polskich artystów przełomu XIX i XX w. Jego prace osiągają na aukcjach ceny idące w setki tysięcy złotych. Malarz zasłynął z przedstawiania scen myśliwskich rozgrywających się najczęściej w zimowej scenerii. Wielkoformatowa praca "Wyjazd na polowanie" to dzieło z 1898 roku. 

Drugim "przebojem" aukcji była rzeźba Igora Mitoraja "Asklepios". Artysta studiował malarstwo w ASP w Krakowie u Tadeusza Kantora. Mitoraj w swojej sztuce odwołuje się do tradycji antyku. Jego rzeźby, często monumentalne, spotyka się w reprezentacyjnych punktach wielu miast Europy, USA i Japonii.

Na aukcji licytowane były również prace takich artystów jak: Jan Berdyszak, Rafał Bujnowski, Magdalena Heyda-Usarewicz, Jan Mioduszewski, Dorota Zuber, Zbigniew Matysek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kreml próbuje fałszować naszą historię. Premier: nie pozwolimy na to!

/ twitter.com/PremierRP

  

- Nie damy fałszować naszej historii, nie damy niszczyć dobrego imienia Rzeczypospolitej, będziemy go bronić - zadeklarował w Bydgoszczy premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, państwo rosyjskie, ustami swoich najwyższych przedstawicieli próbuje fałszować polską historię.

Szef rządu złożył w Bydgoszczy kwiaty pod pomnikiem Leona Barciszewskiego - przedwojennego prezydenta Bydgoszczy, zamordowanego przez hitlerowców w listopadzie 1939 r.

Morawiecki podziękował za zaproszenie na święto stulecia powrotu Bydgoszczy i przyłączenia do Rzeczpospolitej i - jak powiedział premier - symbolicznego dokończenia odzyskania naszej niepodległości.

"Powrotu Bydgoszczy, która jest jak gdyby zwierciadłem polskiej historii - wojny polsko-krzyżackie (...), potop szwedzki, wojna północna, wreszcie zabory i lata germanizacji, lata, kiedy próbowano wykorzenić polskość z Bydgoszczy. To wszystko miało swój koniec w 1920 roku, kiedy Bydgoszcz znowu stała się częścią Rzeczypospolitej"

- mówił Morawiecki.

Podkreślił, że Leon Barciszewski był wspaniałym patriotą i człowiekiem, który "był świadkiem i jednocześnie ofiarą strasznych niemieckich zbrodni początku II wojny światowej". "On sam mógł się ewakuować i był ewakuowany, ale wrócił, kiedy usłyszał o aresztowaniach mieszkańców Bydgoszczy, polskiej inteligencji, ale też urzędników każdego szczebla" - mówił szef rządu.

Podkreślił, że Leon Barciszewski powiedział kiedyś, że jest sługą społeczności miasta, jest jednocześnie państwowcem.

A do swoich urzędników powiedział: "pamiętajcie, macie służyć społeczeństwu, macie służyć miastu, ale macie też służyć państwu"

- przywoływał słowa Barciszewskiego premier.

"I dzisiaj w dobie próby wyszukiwania różnic, rozbieżności miedzy samorządami a państwem chcę te słowa prezydenta Barciszewskiego przywołać, bo one są piękne i dobitne. Wszyscy urzędnicy magistratów, powiatów, gmin, miast - jesteście funkcjonariuszami, jak powiedział prezydent Leon Barciszewski, społeczeństwa, miasta i państwa polskiego. Jesteśmy unitarnym państwem polskim i takim państwem pozostaniemy"

- podkreślił premier.

Premier mówił, że mordy niemieckie w fordońskiej "Dolinie Śmierci" i w innych miejscach wokół Bydgoszczy, które objęły kilka tysięcy osób, były zemstą za tzw. krwawą niedzielę. "To propaganda Goebbelsa i Hitlera mówiła o krwawej niedzieli, czyli 3 września, kiedy Polacy bronili się, a więc mieli swoje święte prawo i obowiązek obrony swojej ojczyny, obrony Bydgoszczy" - podkreślił Morawiecki.

Szef rządu wskazywał, że Polacy pamiętają prawdziwą krwawą niedzielę - 11 lipca 1943 roku na Wołyniu. "To była krwawa niedziela" - mówił.

"Dzisiaj nie damy fałszować naszej historii, nie damy niszczyć dobrego imienia Rzeczypospolitej, będziemy go bronić" 

- oświadczył Morawiecki, przypominając, że dziś "państwo rosyjskie, ustami swoich najwyższych przedstawicieli próbuje fałszować polską historię".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts