Zespół trenera Tomasza Kowalczyka wcześniej zdobył tylko jeden punkt i aby pozostać w tej dywizji musiał wygrać. Mającym cztery punkty rywalkom wystarczało doprowadzenie do dogrywki.

Pierwsza tercja nie przyniosła goli, mimo kilku dobrych sytuacji wypracowanych przez obie drużyny. W drugiej Polki były groźniejsze i po dwóch trafieniach kapitan zespołu Wiktorii Sikorskiej prowadziły 2:0. Druga bramka była widowiskowa, bowiem napastniczka ruszyła z krążkiem z własnej połowy i wygrała pojedynek „jeden na jeden" z bramkarką.

Brytyjki zaatakowały w trzeciej tercji, jednak gola zdobyły Polki, po silnym uderzeniu Julii Zielińskiej z daleka. Potem zespół gości strzelił kontaktową bramkę, kiedy dwie polskie zawodniczki siedziały na ławce kar, ale trafienia Vanessy Patli oraz Igi Schramm, w odstępie 12. sekund, zapewniły biało-czerwonym utrzymanie.

„Potwierdziło się, że wszystko siedzi w głowach. Dwa pierwsze mecze nam się nieszczęśliwie potoczyły, potem byliśmy rozbici w spotkaniach z Chinkami i Koreankami. Fajnie, że nasza kapitan Wiktoria Sikorska dała dziś impuls w postaci dwóch goli. To bardzo podbudowało nasz zespół. Inne były założenia przed turniejem, chcieliśmy poprawić wynik z ubiegłego roku (czwarte miejsce). Nie udało się tego zrobić. Ostatni mecz był dla nas walką o życie, tak się nastawialiśmy. Spadek to byłby już dramat, nie mogliśmy sobie na to pozwolić”

– powiedział po turnieju asystent selekcjonera Sebastian Owczarek.

Udało się, a dziewczyny tak zaśpiewały hymn:

Internauci wzruszeni: