Sąd: PO ręka w rękę z Kremlem. Minister Gróbarczyk mówi nam: Jestem pozytywnie zaskoczony

Od lewej: minister Marek Gróbarczyk, marszałek pomorski Mieczysław Struk / Ignac Glowacki/Gazeta Polska// Platforma Obywatelska RP [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

  

W kwietniu 2018 roku w „Wiadomościach” TVP wyemitowano materiał, w którym zastępca ministra gospodarki morskiej Grzegorz Witkowski zarzucił władzom województwa pomorskiego, że krytykując przekop Mierzei Wiślanej, „grają z Kremlem”. Sprawa niedługo później znalazła się w sądzie. Minister Marek Gróbarczyk w rozmowie z portalem niezalezna.pl przyznał, że był w ciężkim szoku, gdy dowiedział się o wyroku. - Jestem pozytywnie zaskoczony decyzją sądu - powiedział nam minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej

Przed dwoma laty na antenie TVP wyemitowano materiał pt. „Strategia opozycji czy plan Kremla?”. Zestawiono w nim stanowisko władz województwa pomorskiego (Platforma Obywatelska) z narracją Federacji Rosyjskiej ws. przekopu Mierzei Wiślanej.

O wiele dalej bylibyśmy dzisiaj z rozwojem gospodarki morskiej, gdyby przez 8 lat rządów PO ten przekop został zrealizowany. I mam pytanie do polityków Platformy Obywatelskiej na Pomorzu – z kim grają z Kremlem czy z Warszawą?

- mówił wówczas wiceminister gospodarki morskiej Grzegorz Witkowski.

Wypowiedź poruszyła marszałka pomorskiego Mieczysława Struka, który zaapelował do ministra Marka Gróbarczyka o sprostowanie słów swojego zastępcy i przeprosiny, poprzez złożenie stosownego oświadczenia w głównym wydaniu „Wiadomości” TVP.

Biuro prasowe ministerstwa gospodarki morskiej odpowiedziało w komunikacie:

„Budowa Kanału Żeglownego przez Mierzeję Wiślaną to inwestycja kluczowa z punktu widzenia interesu państwa polskiego, którego wschodnia granica stanowi jednocześnie wschodnią granicę Unii Europejskiej oraz wschodnią flankę NATO. Wszelkie próby blokowania tej inwestycji są z naszego punktu widzenia niezrozumiałe. W materiale telewizyjnym minister Grzegorz Witkowski jako osoba publiczna zadał pytanie innym osobom publicznym, tutaj politykom PO na Pomorzu, mając nadzieję, że otrzyma odpowiedź. Zamiast niej otrzymał groźby pozwów sądowych. Oceniamy ten ruch jako zdumiewający. Ministerstwo nie planuje składać oświadczenia zażądanego w wezwaniu przez Zarząd Województwa Pomorskiego”.

Sprawa znalazła finał w sądzie. Po latach starć na salach sądowych w końcu zapadł wyrok w sprawie. O rozstrzygnięciu poinformował na Twitterze minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk.

"Ku mojemu zaskoczeniu sąd oddalił powództwo marszałka Struka z pomorskiej Platformy i potwierdził, że jego próby zablokowania #PrzekopMierzei Wiślanej są zbieżne ze stanowiskiem Federacji Rosyjskiej"

- czytamy we wpisie.

"Część z Państwa wciąż nie dowierza w taki wyrok sądu, więc zamieszczam kluczowy fragment z uzasadnienia" - napisał minister i opublikował część pisma.

Czytamy w nim m.in.:

„Wypowiedź przedstawiciela pozwanego (…) zawierającą sugestię, że sprzeciw wobec tej inwestycji jest w interesie Rosji, należy uznać za dozwoloną krytykę osób publicznych, dokonaną w ramach debaty publicznej. (…) Wiedzą powszechną jest, że Federacja Rosyjska jest przeciwna tej inwestycji, stąd możliwe jest w ramach wolności wypowiedzi i krytyki władz lokalnych oraz członków partii politycznej, porównanie sprzeciwu wobec tej inwestycji do działania w interesie Rosji”.

Poprosiliśmy ministra Gróbarczyka o komentarz w tej sprawie.

Jestem pozytywnie zaskoczony decyzją sądu co do pewnych oczywistości w tym zakresie

– powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Polityk w rozmowie z naszym reporterem przyznał, że ma inne doświadczenia, szczególnie po procesach ze Sławomirem Nitrasem, gdzie sąd kazał mu przepraszać za słowa, iż „Nitras zniszczył stocznię”, natomiast dopuścił słowa, że „Nitras zlikwidował stocznię”

– Nawiązując do tego, byłem przekonany, że sąd podzieli stanowisko marszałka Struka, co przeczyłoby zdrowemu rozsądkowi, ponieważ to, co podaliśmy i wskazaliśmy, było jednoznaczne i jednakie ze słowami, które padały ze strony Moskwy. Widać w tym przypadku rozsądek czy uczciwość wzięła górę

– zaznaczył minister Gróbarczyk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Będą sankcje UE za tureckie wiercenia

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/NakNakNak

  

- Unijni ministrowie spraw zagranicznych dali w poniedziałek zielone światło na przygotowanie sankcji w związku z tureckimi wierceniami wokół Cypru - poinformował wysoki przedstawiciel ds. zagranicznych Josep Borrell.

"Cypryjski minister spraw zagranicznych przekazał nam najnowsze informacje w sprawie tureckich wierceń i zgodziliśmy się, by poprosić odpowiednią grupę roboczą Rady, by sfinalizować prace nad umieszczeniem na liście (sankcyjnej) osób i podmiotów zaangażowanych w te nielegalne działania"

- powiedział Borrell na konferencji prasowej w Brukseli.

UE jeszcze w listopadzie 2019 r. przyjęła ramy prawne umożliwiające wprowadzenie sankcji w związku z tureckimi wierceniami wokół Cypru, ale do tej pory nikt nie został objęty restrykcjami. Od tamtego czasu sytuacja się pogorszyła. Turcja i Libia zawarły porozumienie o granicy między nimi na Morzu Śródziemnym, które ignoruje prawa Cypru. Zdaniem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana jego kraj i Libia mogą prowadzić odwierty w poszukiwaniu złóż ropy i gazu na spornych obszarach Morza Śródziemnego, a nawet mogą rozszerzyć je na Morze Czarne i wody międzynarodowe.

Unijne ramy pozwalają objąć sankcjami osoby lub podmioty odpowiedzialne za odwierty związane z poszukiwaniem i produkcją węglowodorów, prowadzone bez zgody Cypru na morzu terytorialnym, w wyłącznej strefie ekonomicznej i na szelfie kontynentalnym tego kraju.

Zdaniem UE w ramach takich odwiertów, w przypadkach gdy granice wyłącznej strefy ekonomicznej lub szelfu kontynentalnego nie zostały wytyczone zgodnie z prawem międzynarodowym, prowadzone działania mogą zagrozić osiągnięciu porozumienia w sprawie wytyczenia granic.

Restrykcje mogą objąć osoby lub podmioty, które dostarczają finansowego, technicznego lub materialnego wsparcia dotyczącego odwiertów, a także osoby lub podmioty z nimi powiązane.

Sankcje względem osób mają polegać na zakazie wjazdu do UE i zamrożeniu aktywów, a względem podmiotów – na zamrożeniu aktywów. Ponadto osoby i podmioty z UE nie będą mogły udostępniać funduszy osobom i podmiotom objętym sankcjami. Przygotowaniem odpowiednich list zajmą się teraz unijni ambasadorowie.

Jeszcze w lipcu 2019 roku w reakcji na uznane za nielegalne tureckie poszukiwania podmorskich złóż gazu koło Cypru ministrowie spraw zagranicznych podjęli decyzję o zmniejszeniu przekazywanych Turcji funduszy unijnych oraz wstrzymaniu prowadzonych z nią rokowań w sprawie umowy o ruchu lotniczym. Kroki te nie powstrzymały jednak Ankary przed dalszą eskalacją sporu.

Turcja prowadzi odwierty w poszukiwaniu podmorskich złóż u wschodnich i zachodnich wybrzeży Cypru w imieniu Republiki Tureckiej Cypru Północnego. Uznawane na arenie międzynarodowej władze cypryjskie, które również zgłaszają roszczenia do tych akwenów, uważają te wiercenia za nielegalne, ale Ankara z tymi zarzutami się nie zgadza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts