„Oczy wszystkich w synagodze były w niego utkwione. Zanim jeszcze przyszedł na świat. Ludzie z nadzieją czekali na ten moment, w którym miał się objawić na ziemi i założyć swoje królestwo. Dla małżonków każde narodziny były nadzieją, że staną się rodzicami Pomazańca Bożego” – rozpoczął od fragmentu z Ewangelii duchowny.

Kiedy to zdanie wypowiemy w czasie teraźniejszym, też zabrzmi prawdziwie. Dziś też wszystkie oczy zwrócone są na Chrystusa. Gdy Jego narodzenie podzieliło czas na „przed Nim” i „po Nim”, nieustannie jest wśród nas. Czas „po Nim”, jest „czasem z Nim”. Jezus jest dziś w centrum uwagi. Oczy jednych patrzą na Niego z miłością. Oczy innych to oczy wątpiące, obojętne, a czasem pełne nienawiści

- mówił w homilii. 

Wskazał, że zdanie może wybrzmieć też w czasie przyszłym. „Będą, zwłaszcza, gdy przyjdzie powtórnie; tym razem trwałe, by nas sądzić. Nie możemy zapominać o jeszcze jednej przyszłości - wieczności. W niej jednak będą na niego patrzeć tylko oczy niektórych. Wybrane, nagrodzone. Pozostałe zasłoni wieczna ciemność” - kontynuował ks. prałat.

Dziś na Jezusa spoglądamy tak, jak pokazuje Go Ewangelia Święta. Pan Jezus czyta i wypełnia. My czytamy i, nie bójmy się przyznać, często na tym się kończy. Takie mamy od niego przykazanie, aby ten kto miłuje Boga, miłował też brata swego. Oczy utkwione są zatem również w nas. Staliśmy się widowiskiem światu, aniołom i ludziom

- brzmiała homilia podczas nabożeństwa.

„Tylko wtedy będziemy mogli patrzeć na Jezusa w szczęśliwiej wieczności, jeśli dziś będziemy dobrzy dla naszych braci i sióstr. Dziś prosimy o szczęście wieczne dla wszystkich, którzy podzielili los pamiętnego sobotniego dnia, 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, w drodze do grobów naszych bohaterów, pomordowanych w Katyniu” - przypomniał.

Przy całej tragedii tamtego wydarzenia, nasi bracia i siostry otrzymali niezwykłe duchowe dary: pamięć, wdzięczność i wieczność. Szczęśliwi są ci zmarli, o których pamiętają bliscy

- podkreślił duchowny.

„Czego naprawdę potrzebują ci, którzy odeszli na wieczną wartę? Ofiara mszy świętej to najskuteczniejsza pomoc. To wielki dar, którego życzę każdemu. „Módlmy się za siebie za życia i po śmieci” – mawiał św. Jan Paweł II” – przywołał.

Dziś 117 miesięcznica tej tragedii. Dobrze, że tu trwamy w modlitwie. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie są groby ofiar. Dlatego tak bardzo bolą słowa, które czytamy o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Bolą słowa Polaków o Polakach. Złe i okrutne. Oszczercze i cyniczne

- apelował duchowny.


Dziś rano także odbyło się nabożeństwo w warszawskim kościele seminaryjnym w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Uczestniczyli w niej m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki i marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Obecni też byli m.in.: wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, wicemarszałek Sejmu, przewodniczący klubu PiS Ryszard Terlecki, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, b. szef MON Antoni Macierewicz, b. marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

Po mszy złożono kwiaty przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Katastrofy Smoleńskiej 2010 r.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.