Jak czytamy na stronach Stowarzyszenia, w oświadczeniu przesłanym PKWP, abp Warda stwierdził, że "napięcia między oboma mocarstwami nie mogą się nasilać.

 - Irak cierpi z powodu wojen zastępczych od dziesięcioleci, przez to został rozerwany na strzępy - dodał. Trwające konflikty wywarły nieproporcjonalny wpływ na irackich chrześcijan i inne mniejszości, które często były łapane między walczącymi frakcjami lub bezpośrednio atakowane, jak w kampanii ludobójstwa ISIS zabijającej chrześcijan i jazydów.

- Obecne napięcia zagrażają i tak już mocno nadruszonym wspólnotom ludzi wierzących, zmęczonych wojną i jej tragicznymi konsekwencjami. Ciągle cierpią, o wiele za dużo, nie mogą już stawiać czoła nieznanej przyszłości. Te wrażliwe społeczności, nękane obawami i niepokojami, potrzebują pewności, nadziei i przekonania, że ​​Irak może być krajem pokojowym, aby żyć w pełni, a nie być tylko ofiarami i produktami ubocznymi

- zaznaczył hierarcha.

Dyrektor ds. Pomocy amerykańskiego oddziału Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Edward Clancy, podkreślił, że w ostatnim dziesięcioleciu, zwłaszcza od rozpoczęcia wojny w Syrii w 2011 r. PKWP przeznaczyło ponad 100 mln dolarów na pomoc humanitarną i wsparcie dla irackich chrześcijan.

- W Iraku, według niektórych szacunków, liczba chrześcijan spadła o 90% od 2003 r., kiedy Stany Zjednoczone dokonały inwazji na ten region - ocenił Clancy, który szacuje liczbę pozostałych w Iraku chrześcijan na ok. 150 tysiecy. 

- Mamy nadzieję, że cokolwiek stanie się później, mocarstwa zachodnie zrobią wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić ochronę chrześcijan na Bliskim Wschodzie

- dodaje Edward Clancy.