NATO zawiesiło operacje szkoleniowe w Iraku w sobotę; była to bezpośrednia konsekwencja likwidacji przez lotnictwo USA w Bagdadzie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, dowódcy elitarnych sił Al-Kuds.

"Otrzymałem informację z dowództwa Misji NATO w Iraku. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce żołnierze wznowią działania szkoleniowe. Jesteśmy w stałym kontakcie z dowódcą PKW Irak. Obecnie nie docierają do nas jakiekolwiek niepokojące sygnały. Sytuacja zmierza ku deeskalacji napięcia" - napisał na Twitterze szef MON.

Misja NATO w Iraku, która liczy kilkuset żołnierzy szkolących siły tego kraju, rozpoczęła się w październiku 2018 r. Została ona zorganizowana na wniosek rządu irackiego, aby wzmocnić tamtejsze siły i zapobiec powrotowi Państwa Islamskiego. Misja jest obecnie kierowana przez kanadyjską generał Jennie Carignan i znaczną jej część tworzą Kanadyjczycy. W jej skład wchodzą trenerzy, doradcy i pracownicy pomocniczy z krajów sprzymierzonych i partnerskich spoza NATO.

Pod koniec grudnia ub.r. prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienia w sprawie przedłużenia funkcjonowania polskich kontyngentów wojskowych, w tym w Iraku; postanowienie jest podstawą działań kontyngentu do końca czerwca 2020 r. Główne zadania PKW Irak działającego w składzie międzynarodowej koalicji zwalczającej tzw. Państwo Islamskie, to szkolenie irackich i jordańskich sił specjalnych, doradzanie im, a także wspieranie irackich sił bezpieczeństwa.

W niedzielę na nadzwyczajnej sesji iracki parlament uchwalił rezolucję, w której wezwano rząd do podjęcia działań zmierzających do zakończenia obecności w Iraku wszystkich zagranicznych żołnierzy. Ma to związek z zabiciem przez siły USA Sulejmaniego.

Prezydent USA Donald Trump w reakcji na rezolucję parlamentu Iraku oświadczył, że żołnierze USA nie wyjdą z Iraku, chyba że Bagdad zapłaci za zbudowanie tam amerykańskiej bazy wojskowej. Zagroził też nałożeniem poważnych sankcji na Irak.