Wojska Szwecji zostają w Iraku

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Minister obrony Szwecji Peter Hultqvist oświadczył, że 70 szwedzkich żołnierzy pozostanie w Iraku mimo niepewnej sytuacji. Nadmienił, że w razie potrzeby istnieje plan ewakuacji.

- Istnieją alternatywy przygotowywane na różne sytuacje. W tej chwili czekamy na decyzję irackiego rządu w sprawie mandatu, jaki realizujemy na jego zaproszenie

- powiedział minister obrony Szwecji Peter Hultqvist.

Według Hultqvista "należy mówić o przegrupowaniu żołnierzy innych krajów, a nie o ich wycofywaniu się z Iraku".

- Jeśli zaczniemy się wycofywać, to wzmocnimy pozycję Państwa Islamskiego. Oceniamy, że walka z IS musi odbywać się na różne sposoby

- ocenił szwedzki minister obrony.

Baza wojskowa At-Tadżi, w której przebywają szwedzcy żołnierze, została w nocy z wtorku na środę ostrzelana pociskami, prawdopodobnie pochodzącymi z terytorium Iraku. Nie jest jasne, kto stał za atakiem.

Według szwedzkiego wojska doszło do "niewielkiego ostrzału", w wyniku którego nikt nie ucierpiał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, Niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Synowie AK-owca chcą 22 mln zł odszkodowania

/ Edward Lich from Pixabay

  

Synowie byłego żołnierza AK Zbigniewa Kowalczyka, który za swoją działalność był torturowany, zesłany na Sybir i skazany na śmierć, za krzywdy, wyrządzone nieżyjącemu ojcu, domagają się przed sądem prawie 22 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia.

Proces w sprawie przyznania Leszkowi i Witoldowi Kowalczykom odszkodowania i zadośćuczynienia, toczy się przed krakowskim sądem okręgowym. Bracia domagają się prawie 22 mln zł za krzywdy, których doznał ich ojciec.

Jak ocenił reprezentujący ich adw. Piotr Korotyniec, nawet tak wysoka kwota "nie jest w stanie zrekompensować krzywd, jakie spotkały Zbigniewa Kowalczyka".

Mówimy tutaj o naprawdę ciężkich torturach, wywiezieniu na Sybir, przymusowych pracach, pracy w kopalni przy wydobyciu uranu" - przypomniał w rozmowie z dziennikarzami.

Zbigniew Kowalczyk od 1939 r. był żołnierzem Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej. Pod pseudonimem "Lis" do końca stycznia 1945 r., działał na terenie Warszawy i Zakopanego. Należał również do 9. Samodzielnej Grupy AK.

UB aresztował go w kwietniu 1945 r. w Zakopanem. Przedstawiono mu zarzut sporządzenia fotografii do fałszywego dowodu osobistego, jednak prawdziwym powodem zatrzymania była jego wcześniejsza działalność w strukturach AK. Przetrzymywano go w prowizorycznych aresztach, w których przechodził codzienne, wielogodzinne przesłuchiwania, w trakcie których osadzonemu grożono i bito go do utraty przytomności.

Postępowanie w sprawie Kowalczyka toczyło się przed wojskowymi sądami sowieckimi, w konsekwencji czego najpierw skazano go na śmierć, a następnie złagodzono wyrok do dziesięciu lat prac przymusowych. Zarzucono mu uczestnictwo w nielegalnej organizacji podziemnej.

Następnie działacz został zesłany na odległe tereny ZSRS. Przez półtora roku był w obozie pracy na Północnym Uralu, pracował także w kamieniołomach i w kopalni, gdzie wydobywano rudę uranową. W końcu skierowano go do pracy przy produkcji odzieży.

Kancelaria reprezentująca wnioskodawców podkreśla, że Kowalczyk - jako działacz opozycyjny - przebywał w niewoli łącznie dziesięć lat. W tym czasie w kraju została jego żona w ciąży i starszy syn. Po powrocie osadzony ważył niespełna 50 kilogramów, nie miał zębów i cierpiał na wiele dolegliwości zdrowotnych. Zmarł w 1993 r.

Przejścia te - jak podkreślił adw. Piotr Korotyniec, powołując się na relację jednego ze świadków w sprawie - zrujnowały życie nie tylko samego osadzonego, ale też jego rodziny.

Syn działacza, obecny na rozprawie Leszek Kowalczyk powiedział dziennikarzom, że nawet po przyznaniu rekompensaty nie osiągnie spokoju, gdyż przejścia ojca bardzo wpłynęły na jego dzieciństwo. "Rodzina jako rodzina w zasadzie przestała istnieć, pojawiły się konflikty małżeńskie. Przez te dziesięć lat nieobecności ojca, to na matkę spadł obowiązek jej utrzymania" - wyjaśnił dziennikarzom.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts