Gdzie można przechowywać e-recepty? Poznaj aplikację mObywatel?

zdjęci ilustracyjne / Jan Vašek; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

E-recepty wystawiane przez lekarzy można przechowywać w telefonie, w bezpłatnej aplikacji mObywatel - poinformował resort cyfryzacji w środowym komunikacie. W środę wszedł w życie obowiązek wystawiania recept w postaci elektronicznej.

Jak wyjaśnia ministerstwo cyfryzacji, e-recepta w aplikacji mObywatel jest dostępna w telefonach z systemem operacyjnym Android 6.0 wzwyż, a pod koniec tego miesiąca będzie dostępna także dla właścicieli smartfonów z systemem iOS. Aby z niej korzystać, należy założyć profil zaufany oraz zainstalować aplikację mObywatel. Aplikację tę można znaleźć w zależności od rodzaju używanego telefonu - w sklepach Google Play lub App Store. Resort cyfryzacji zapewnia, że aplikacja jest „bezpłatna, oficjalna i bezpieczna”. 

mObywatel to w ostatnich dniach jedna z najczęściej instalowanych przez Polaków aplikacji. Korzysta z niej już niemal milion osób. Stale ją ulepszamy, dodajemy nowe funkcjonalności. E-recepta jest jedną z nich.
- tłumaczy minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Aby korzystać z tej możliwości, trzeba założyć tzw. profil zaufany. Można to zrobić na dwa sposoby. Po pierwsze, przy wykorzystaniu bankowości elektronicznej.

Druga możliwość to odwiedziny na stronie www.pz.gov.pl i założenie profilu online. Wówczas trzeba go potwierdzić w ciągu 14 dni w jednym z 1500 Punktów Potwierdzających.

Profil zaufany pozwala logować się także do Internetowego Konta Pacjenta. To aplikacja Ministerstwa Zdrowia, która umożliwia dostęp do dokumentacji medycznej (np. e-recept i e-skierowań, a wkrótce także wyników badań czy wypisów ze szpitala), informacji o wysokości refundacji (kupionych leków i innych produktów medycznych oraz świadczeń wykorzystanych w ramach NFZ - na przykład przebytego zabiegu lub badania), informacji o zaleconej dawce leków, informacji o zaplanowanych świadczeniach refundowanych przez NFZ, takich jak wizyta u lekarza specjalisty czy planowany termin rehabilitacji. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Skąd Kwaśniewscy mają miliony?

Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy / Fotomag/Gazeta Polska

  

Willa w Kazimierzu Dolnym należała nieformalnie do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich – to, co do tej pory wiedzieliśmy w oparciu o fragmentaryczne dowody i poszlaki, potwierdziły niezbicie usystematyzowane materiały CBA. Ich zawartość pokazuje sieć powiązań, próby ominięcia prawa i poczucie bezkarności głównych bohaterów. Ale to nie wszystko – jak ustaliła „Gazeta Polska”, w związku z tą sprawą pojawiły się dowody dotyczące majątku byłej pary prezydenckiej. Dochody, które nie mają pokrycia w oficjalnych przychodach. Śledztwo dotyczy m.in. prania brudnych pieniędzy.

Gościem Doroty Kani w programie „Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika był poseł PiS, prof. Przemysław Czarnek. Rozmowa dotyczyła przedstawionej w programie, a także w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”, sprawy tzw. willi Kwaśniewskich w Kazimierzu.

Pytany o to, czy prokuratura, ujawniając materiał dowodowy, faktycznie złamała prawo – jak sugeruje część polityków opozycji - stwierdza jednoznacznie, że nic takiego nie miało miejsca.
 
Prawa nie złamano. Co do tego, czy to za wcześnie, to kwestia bardziej taktyki procesowej i taktyki prokuratury, niż przepisów prawa. Przepisy prawa jednoznacznie pozwalają prokuraturze na ujawnienie materiałów, tym bardziej jeżeli występuje interes społeczny. Nie byłoby ujawnienia tego materiału dowodowego, gdyby nie rewelacje byłego agenta CBA, Tomasza Kaczmarka, który stwierdził, że całe śledztwo ws. willi Kwaśniewskich było pod naciskiem ówczesnego szefa CBA, Mariusza Kamińskiego. Według Kaczmarka, wszystkie te zarzuty wobec państwa Kwaśniewskich, dotyczące nielegalnego posiadania willi w Kazimierzu oraz nielegalności środków finansowych, za którą nabyli tę willę, są efektem wyłącznie nacisków Mariusza Kamińskiego. Ujawnienie materiałów dowodowych ma przekonać i jednoznacznie przekonuje społeczeństwo, że w tej sprawie nie mamy nacisków
- tłumaczył poseł Przemysław Czarnek.
 
Polityk przekonuje, że sprawa, która miała miejsce 15 lat temu „powinna jak najszybciej mieć swój finał, aby rozwiać wszelkie wątpliwości”.

Materiały, które znamy dotychczas, dla przeciętnego obywatela nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Rozmowy, które znaliśmy wcześniej, śp. premiera Józefa Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym są druzgocące dla państwa Kwaśniewskich. Wyłania się z nich obraz świata mafijnego.
- zwraca uwagę poseł Przemysław Czarnek.
 
Dorota Kania biorąc pod lupę majątek Kwaśniewskich zwraca szczególną uwagę na zaskakującą grypserę byłej pierwszej damy Jolanty Kwaśniewskiej. Czym jest „garaż”, „buty”, „zmniejszenie dziurek” i „szewc”? Odpowiedź w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
[https://niezalezna.pl/311584-w-najnowszym-numerze-gp-izajasz-jeremiasz-i-ezechiel-w-sluzbie-pis]

 Jest to także infantylne, bo każdy, kto to czyta, wie od początku, o co chodzi. Ukrywanie się za „zielonymi butami” pokazuje, że sytuacja jest jednoznaczna.
- kwituje poseł Czarnek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts