Rozmowa z redaktorem Michałem Rachoniem dotyczyła konfliktu amerykańskiego w Iraku. Oceniając nocne naloty sił irańskich na amerykańskie bazy Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę na różnice w taktyce między tymi państwami.

Amerykanie wykonują precyzyjne ataki obliczone na likwidację konkretnych osób, mających łatkę terrorystów. Iran atakuje wszystko, co ma flagę amerykańską. Strzelają czym się da, w co się da. to taktyka typowa dla rosyjskich przestarzałych technologii. Iran nie ma czym uderzyć masowo w USA. Może wyprowadzić wojska, albo stosować akty terrorystyczne. Iran zrobił, co mógł

- ocenił Sakiewicz.

Gość programu zastanawiał się nad tym, jak odpowiedzą na ten atak Stany Zjednoczone. Podczas gdy wiele państw apeluje o to, by zakończyć w tym momencie działania siłowe, Tomasz Sakiewicz obstawia, że dojdzie do zbrojnej interwencji.

Moim zdaniem, pierwszym celem będą stanowiska rakiet, z których strzelano, obrona przeciwlotnicza i irańskie instalacje nuklearne. Amerykanie mają znakomity pretekst, by zniszczyć te instalacje

- podkreślił.

Rozmawiano także na temat polskiej reakcji na wydarzenia. Zdaniem Sakiewicza, strona polska zareagowała prawidłowo. Zaznaczył też, że jego zdaniem Polska powinna wesprzeć działania USA, jeśli będzie to konieczne, aby w przypadku ewentualnego ataku Rosji mieć w Stanach sojusznika. "Niedobrze byłoby się odcinać" - dodał.

Mamy swoje zobowiązania sojusznicze. Jeśli wojska amerykańskie będą atakowane, to będziemy musieli je wesprzeć. Ale na razie nic takiego się nie dzieje, nie ma masowego ataku

- powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej".