Nie dla "czterech śpiących" w stolicy

Rośnie opór mieszkańców warszawskiej dzielnicy Praga przeciwko pomnikowi Braterstwa Broni z ZSRR zwanym "czterema śpiącymi", który fałszuje historię.

Rośnie opór mieszkańców warszawskiej dzielnicy Praga przeciwko pomnikowi Braterstwa Broni z ZSRR zwanym "czterema śpiącymi", który fałszuje historię. Fundamenty pod jego budowę są już prawie gotowe.

Lokatorzy budynku, przy którym stanie pomnik w proteście wywiesili na balkonach transparenty, na których widnieje napis "PRECZ Z KOMUNĄ. NIE DLA CZTERECH ŚPIĄCYCH".

Pomnik został przesunięty ze względu na budowę centralnego odcinka II linii metra. Mieszkańcy budynku od grudnia zeszłego roku walczą o uznanie ich za stronę tego postępowania i zmianę lokalizacji pomnika. Pojawili się na środowej Sesji Rady Dzielnicy Praga Północ z transparentami: „Precz z komuną”.

Do protestu przyłączyli się również warszawscy radni PiS, którzy przypominają, że cokół miał być pierwotnie przeznaczony pod pomnik dla ks. Ignacego Skorupki, bohatera Bitwy Warszawskiej.

Zwracają także uwagę na fakt, że do dziś władze Warszawy nie upamiętniły w jakikolwiek sposób bohaterskich Obrońców Stolicy z 1920 roku.

Fundamenty pod komunistyczny monument, który sięga wysokości 6. piętra, są już prawie gotowe. Władze Warszawy zgodnie z zapowiedzą stawiają go w okolicach Placu Wileńskiego.

Radni PiS próbują doprowadzić do głosowania nad wnioskiem sprzeciwiającym się powrotowi "czterech śpiących" na Pragę. W Radzie jednak przewagę ma PO, która nie przejmuje się głosem mieszkańców, którzy nie chcą komunistycznego pomnika pod swoimi oknami.

Koszt renowacji pomnika opiewa na kwotę 2 mln złotych.

Pod petycją Społecznego Komitetu Protestu Przeciwko Przywróceniu Pomnika Braterstwa Broni podpisało się już ok 7 tys. osób.


 

 



Źródło:

Marek Nowicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo