Marszałek Senatu wraz ze swoim pełnomocnikiem wystąpili we wtorek na konferencji prasowej, podczas której, jak mówił Grodzki, przedstawił mechanizm zniesławiania go. Grodzki po raz kolejny zaprzeczył, jakoby przyjmował jako lekarz jakiekolwiek pieniądze od pacjentów w zamian za operacje oraz inne czynności medyczne.

W tej chwili jest jasne, że jest to atak na Senat RP i na instytucję marszałka Senatu, dlatego wzywam ABW do pomocy w wyjaśnieniu, kto za tym stoi i jakie są motywy tego działania, bo ta akcja „Senatgate” wydaje się być elementem większego planu, nie wiem czyjego, pod roboczym kryptonimem "odzyskać Senat" i to metodami, które nie mają z demokracją nic wspólnego

- mówił marszałek Senatu.

Pytany przez naszą reporterkę senator Marek Pęk o słowa marszałka podczas konferencji prasowej podkreślił, że „nie jest tak, iż zarzuty padły z ust osób anonimowych”.

Ci ludzie znani są i dziennikarzowi Tomaszowi Duklanowskiemu, i prokuraturze, w której złożyli zeznania

- mówi w rozmowie z red. Harasim.

Polityk zasugerował, że pan marszałek powinien skorzystać z trybu ochrony dóbr osobistych, z trybu cywilnego.

Można odnieść wrażenie, że „ucieka do przodu”, nie wiadomo po co, tworząc wokół siebie niesamowicie gęstą atmosferę, jakby przeciw niemu był zakrojony światowy spisek. Mówi, że ta afera przypomina aferę watergate. Jest to kolejny odcinek w budowaniu wizerunku, że w Senacie jest inna rzeczywistość

- tłumaczy senator Pęk.

Nieuprawnionym jest tworzenie atmosfery przez pana marszałka, że obserwujemy dziś atak na Senat. To cały czas osobista sprawa pana marszałka Grodzkiego” – konkluduje senator Pęk w rozmowie z wysłanniczką niezalezna.pl Cyntią Harasim.

Zachęcamy do obejrzenia całego materiału naszej reporterki: