Aborcyjny Killing Team

  

Zabicie nienarodzonego dziecka jako spełnienie marzeń, nowe otwarcie w życiu, ulga czy wręcz realizacja praw obywatelskich – w taki sposób przez ostanie kilka lat lansowana jest aborcja. Z opisów umieszczanych na stronach do niej zachęcających czy publikowanych w mediach wspierających ruch proaborcyjny zabieg jawi się jako najprzyjemniejsza procedura medyczna, jaka w ogóle istnieje, a przeprowadzający ją ludzie to wręcz anioły – wszyscy zawsze uśmiechnięci, pełni empatii i niezwykle opiekuńczy.

Można by z ironią zapytać, po co zatem akcja „Rodzić po ludzku”, skoro polscy ginekolodzy są tak zaangażowani w dobrostan swych pacjentek? Najwyraźniej straszny czy wręcz traumatyczny może być tylko poród. Aborcja to czysta przyjemność. Promowanie aborcji na życzenie jest działaniem przemyślanym i realizowanym wielotorowo – zachętom do zabijania dzieci towarzyszy gloryfikacja aborcjonistek, obrzydzanie macierzyństwa, ukazywanie uśmiercania nienarodzonych jako jednego z praw obywatelskich, a wręcz szczytowego osiągnięcia nowoczesnego społeczeństwa. 

Hipokryzja proaborcyjnych środowisk była wyjątkowo widoczna przed świętami – wszystkie celebrytki, które z takim zapałem popierały tzw. czarne marsze, akurat w tym okresie zażarcie walczyły o uchronienie karpi przed męczarnią przepełnionych i niedotlenionych kadzi, a później nieprofesjonalnego uśmiercania. Co głupsze walczyły też z wycinaniem choinek. Ale te zostawmy w spokoju. Obrończynie karpi, a w innych sytuacjach także zwierząt futerkowych, można zapytać: na jakiej podstawie uważają, że system nerwowy ryby jest znacznie bardziej rozbudowany niż nienarodzonego dziecka? Karp cierpi, a zabijane zastrzykiem w serce czy rozrywane na kawałki dziecko nie? I znowu powracam do filmu „Nieplanowane”, bo pokazuje on każdą z promowanych dziś metod aborcji. Chemiczną – stosowaną wobec mniejszych dzieci, ale już z bijącym sercem. Fizyczną – dedykowaną uśmierceniu dziecka, które ma już ukształtowane ciałko. W filmie widzimy, że każda z nich poza tragedią dziecka, jest też niebezpieczeństwem dla matki. Portale proaborcyjne oferują kobietom zestawy specyfików do samodzielnego zabicia nienarodzonego dziecka. Cena to kilkaset złotych. Zbawczynie kobiet zapominają jednak powiedzieć, na co wydają zarobione w ten sposób pieniądze, kto i jaki dochód czerpie z zakamuflowanej sprzedaży preparatów, których realny koszt to kilka złotych. Tak zwanym małym drukiem kobiety są informowane o tym, iż w czasie stosowania owych środków powinny przebywać niedaleko szpitala i znajdować się pod opieką kogoś, kto w razie komplikacji wezwie pogotowie. Z filmu „Nieplanowane” dowiadujemy się, iż ciężarnej nie są pokazywane obrazy rejestrowane przez USG tuż przed zabiciem jej dziecka oraz podczas zabijania. Ta informacja pasuje do opowieści serwowanej przez proaborcjonistki opinii publicznej. Słyszymy od nich o płodach. Niczym jak o kosmitach, którzy wraz z nabraniem powietrza w płuca przeistaczają się ludzi. Kim – lub może czym – jest płód, tego dojść niepodobna. I teraz kolejna aberracja. Środowiska, które w dyskusjach o zmianach klimatycznych i prawach zwierząt powołują się na wyniki skomplikowanych badań naukowych, w rozmowach o zabijaniu nienarodzonych dzieci nagle zaczynają ignorować fakty ustalone przez naukę lata temu, a potwierdzone miliony razy. Płód jest człowiekiem, dokładnie tak jak i dziecko, i starzec. Jest jednym z etapów rozwoju organizmu ludzkiego, ale dysponuje kompletnym zestawem genów – jednym słowem w jego ciele jest zapisana cała przyszła historia, w tym wymiarze, w jakim odpowiada za nią biologia. Nie tylko wygląd, lecz także predyspozycje do konkretnych schorzeń itd. To wiedza tak oczywista, że nikt rozsądny i nawet tylko nieco zaznajomiony z biologią człowieka nie będzie jej kwestionował, bo równie dobrze można by podważać odkrycie Kopernika. Okazuje się jednak, że dla promowania aborcji wszystkie zainteresowane tym tematem strony będą udawać, iż nauka jeszcze nie odkryła, kiedy zaczyna się człowiek.


Tekst jest fragmentem artykułu opublikowanego w styczniowym miesięczniku „Nowe Państwo”. W numerze również m.in. obszerna rozmowa z księdzem prof. Dariuszem Kowalczykiem z Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie o aborcji oraz wyznawcach globalnego ocieplenia.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts