Abp Jędraszewski: Powraca świat, który piętnował św. Paweł. "Człowieka zredukowano do świata zwierząt"

Abp Marek Jędraszewski / fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

  

- Powraca świat, który jednoznacznie piętnował św. Paweł - powiedział podczas katechezy w trakcie Obchodów Epifanijnych w parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie abp Marek Jędraszewski. - [W XX w.] zrezygnowano z tego, czym człowiek się wyróżnia spośród istot tego świata, a zaczęto redukować go do świata zwierząt, które mniej lub bardziej czują i mają w sobie emocje. Wraca to, o czym pisał św. Paweł w Liście do Rzymian: odrzuca się prawdę o Bogu, a przez to zaczynają się z człowiekiem dziać rzeczy przedziwne - mówił metropolita krakowski.

Metropolita przewodniczył mszy św. podczas Obchodów Epifanijnych przed Uroczystością Objawienia Pańskiego w parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie, po której wygłosił do zebranych katechezę.

Na początku stwierdził, że tylko w świetle Chrystusa, który jest Prawdą człowiek może zrozumieć na czym polega jego życie.

- Wydaje się, że z tych trzech słów - Droga, Prawda, Życie - najważniejsza jest Prawda. Bo w świetle Chrystusa prawdy człowiek może zrozumieć, na czym ma polegać jego życiowa droga, pielgrzymka do domu Ojca bogatego w miłosierdzie. I tylko w świetle tej prawdy, którą jest Chrystus, można zrozumieć, na czym polega pełnia życia, które stanie się naszym udziałem, kiedy dostąpimy - jak mamy nadzieję - szczęśliwości wiecznej

- mówił abp Jędraszewski.

Przypomniał, że Chrystus często mówił o sobie, że jest światłem. Św. Jan w Prologu swej Ewangelii zaznaczył, że Jezus jest przedwiecznym Słowem, Boskim Logosem, które było "światłością prawdziwą oświecającą każdego człowieka". Chrystus posłał swych uczniów, by głosili Dobrą Nowinę o światłości świata całemu stworzeniu.

W dalszej części swojej katechezy, metropolita krakowski, mówił o "przejmującym świadectwie głoszenia prawdy całemu światu", które zawarł w liście do Rzymian św. Paweł.

"Na samym początku składam dzięki Bogu mojemu przez Jezusa Chrystusa za was wszystkich, ponieważ o wierze waszej mówi się na całym świecie. (...) Bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie" (Rz 1, 8, 16-17)

- Tych sprawiedliwych wtedy w Rzymie było bardzo niewielu, żyjących w ogromnym żywiole pogańskiego świata. Paweł nie bał się skierować przeciwko temu pogańskiemu światu jednoznacznego oskarżenia. Nie patrzył na świat w kategoriach socjologicznych, że jest nas bardzo mało, więc nie mamy prawa do głosu i nie mamy prawdy w sobie. On doskonale wiedział: mamy prawdę, Chrystusową, i w imię tej chrystusowej prawdy można skierować bardzo jasną ocenę tego świata, w którym chrześcijanie żyją

- mówił abp Jędraszewski.

- Oskarżenie, które św. Paweł kieruje najpierw do pogan polega na tym, że oni, ludzie mądrzy, obdarzeni rozumem, nie byli w stanie, nie chcieli, uznać istnienia Boga Stwórcy, mimo że mogli widzieć piękno tego świata

- dodał.

Metropolita tłumaczył, że św. Paweł pokazywał skutki życia człowieka, który nie uznaje Boga. Jednym z nich jest pogaństwo, oddawanie hołdu stworzeniu, nie Stwórcy.

– Nie cześć oddawana najwyższemu, jedynemu Bogu, ale ludziom, a nawet zwierzętom w najrozmaitszym kształcie i postaciach

– powiedział metropolita. Kolejnym następstwem odrzucenia Boga było odrzucenie naturalnych związków, jakim są związki małżeńskie kobiety i mężczyzny, przyjęcie stylu życia o charakterze homoseksualnym.

Pociągnęło to za sobą powszechną deprawację moralną i upadek obyczajów.

Taki był obraz tamtego świata. Na jego spotkanie idą apostołowie ze słowami Chrystusowej prawdy, z prawdą o Chrystusie, który jest światłością świata. Nie boją się tego spotkania i głoszą prawdę o Chrystusie w sposób jednoznaczny

– powiedział arcybiskup. Nieoczekiwanie chrześcijaństwo zaczęło się rozwijać nawet w stolicy cesarstwa. Światło Chrystusa zaczęło zwyciężać mroki ówczesnego świata. 

W dalszej części swojego słowa, metropolita podawał przykłady bezwzględności, z jaką poganie przeciwstawiali się chrześcijaństwu

- Za każdym razem jednak objawiała się prawda wyrażona przez Tertuliana: „Krew męczenników jest zasiewem chrześcijan” („Semen est sanguis christianorum”). Ostatecznie edykt Konstantyna Wielkiego pozwolił wyjść chrześcijanom z katakumb, by mogli głosić światu Chrystusa – Światłość świata

- zaznaczył abp Jędraszewski. 

Jak podkreślił arcybiskup, w XVIII wieku nastało oświecenie. "Według Immanuela Kanta było to wyjście z niepełnoletności, której przyczyną była niezdolność człowieka do samodzielnego posługiwania się rozumem".

Metropolita powiedział, analizując definicję Kanta, że jest to "zawoalowana, ale bardzo ostra krytyka chrześcijan, którzy odczytują siebie i swoją istotę życia przez światłość Chrystusa".

– Oświecenie i to co zaczęło się w XVIII wieku to prąd myślowy, który odrzuca chrześcijaństwo i nie chce przyjąć prawdy o Chrystusie jako światłości świata. Prąd, który mówi: „człowieku, ty jesteś ważny i sam decydujesz co jest prawdziwe, fałszywe, dobre i złe. I żadne autorytety nie są ci potrzebne. Masz być w pełni autonomiczny, żyjący po swojemu"

– powiedział arcybiskup. Stwierdził, że dzieje XIX i XX wieku jednoznacznie pokazały do czego prowadzi takie myślenie, gdy narodziły się okrutne totalitaryzmy – bolszewicki i hitlerowski.

- Klęska systemów totalitarnych doprowadziła do zwątpienia w ludzki rozum, przekonano się, że ten rozum, pozostawiony tylko sobie, jest zdolny do największych zbrodni, co więcej - jest zdolny usprawiedliwić zbrodnię. Wobec tego stwierdzono, że "nie możemy ufać rozumowi, najważniejsze są emocje". Zrezygnowano z tego, czym człowiek się wyróżnia spośród istot tego świata, a zaczęto redukować go do świata zwierząt, które mniej lub bardziej czują i mają w sobie emocje. Wraca to, o czym pisał św. Paweł w Liście do Rzymian: odrzuca się prawdę o Bogu, a przez to zaczynają się z człowiekiem dziać rzeczy przedziwne

– powiedział metropolita.

Abp Jędraszewski przywołał komentarz do dzieła Willa Kymlicki „Zoopolis”, w którym autor proponuje się, by zwierzętom przydzielić obywatelstwo państw suwerennych lub status uchodźców. Stwierdził, że tym samym powraca świat, który jednoznacznie piętnował św. Paweł. Ludzie, którzy mówią, że jest to nierozumne, że to pomniejszanie godności człowieka, są wyśmiewani i piętnowani.

Musi nastąpić powrót do Chrystusa, który jest Światłością świata, do Ewangelii, do tej prawdy o Bogu, Jego Synu Jezusie Chrystusie. Ta prawda sprawia, że świat się porządkuje. Wiemy, że jest Bóg-Stwórca, z którego wyszedł tak wspaniały świat, Jezus Chrystus, którzy życiem i nauczaniem rzucił światło na nasze ludzkie życie, które doprowadziło wierzących do zrozumienia tego, jak wielka jest ich godność. Jakże często powraca w okresie Bożego Narodzenia ta prawda, że Syn Boży stał się człowiekiem, byśmy my, ludzie, mogli stać się Dziećmi Bożymi – stwierdził metropolita.

Tę prawdę wyraził papież Franciszek w orędziu na rok 2020, w którym mówił o konieczności „ekologicznego nawrócenia”.

– Nawrócenie ekologiczne, które sprawia, że na powrót poprzez Jezusa, Bożego Syna, Światłość świata, nawiązujemy relację z Bogiem, Stwórcą, Ojcem bogatym w miłosierdzie. W świetle nauki Pana Jezusa o miłości nawiązujemy szlachetne i piękne więzy miłości z innymi ludźmi. (…) W tej wrażliwości Chrystusa uczymy się naszej wrażliwości na świat, który dał nam Bóg jako swój wielki dar, za który mamy być odpowiedzialni, zatroskani o jego piękno, z wyobraźnią myśląc o tym, jakim przekażemy go następnym pokoleniom. Wszystko trzeba odnowić w Chrystusie, w świetle Chrystusowej Ewangelii, by czuć się jedno z Bogiem, ludźmi i całym stworzonym światem

– powiedział metropolita.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: diecezja.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto znajdzie się w delegacji do Rosji na 10 kwietnia? Wiceminister uchyla rąbka tajemnicy

Obchody II rocznicy Katastrofy Smolenskiej przed Pałacem Prezydenckim. / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Dzisiaj będę rozmawiał z urzędnikami Kancelarii Prezydenta ws. delegacji do Rosji na 10 kwietnia - zapowiedział wiceminister kultury Jarosław Sellin. Jednocześnie ujawnił, że w jego ocenie, nie jest wykluczone, że w uroczystościach będzie uczestniczył premier albo prezydent RP.

Sellin pytany, czy 10 kwietnia z okazji 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej i 80. rocznicy mordu katyńskiego, będzie w Smoleńsku odpowiedział: „tego nie wiem, (...) ale wiem, że jest wola taka, żeby na wysokim szczeblu państwowym w tych uroczystościach uczestniczyć”.

Na pytanie, jak „wysoki szczebel państwowy” to będzie, powiedział, że to jest „jeszcze kwestia nierozstrzygnięta”.

Nawet dzisiaj będę miał rozmowę z urzędnikami Kancelarii Prezydenta w tej sprawie, ale wydaje mi się, że nie jest wykluczone, że będzie tam na przykład premier RP albo nawet prezydent RP.
- zdradził w Porannej Rozmowie Gazeta.pl Jarosław Sellin.

Pytany, czy w jego ocenie obecność prezydenta Andrzeja Dudy byłaby wskazana na tych uroczystościach, podkreślił: „znam Andrzeja Dudę i wiem, jak on jest wrażliwy na sprawy historyczne, na politykę historyczną, ale tutaj jest też czynnik osobisty”.

Prezydent był wysokim urzędnikiem Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ta tragedia, która się wydarzyła 10 lat temu, też dotknęła go osobiście. On był osobą, która musiała pewne rzeczy zorganizować zaraz po tej tragedii w Kancelarii Prezydenta. (...) To jest dla niego bardzo osobista sprawa, więc i z powodów historycznych, politycznych i z powodów osobistych byłoby oczywiste i naturalne, gdyby pan prezydent zdecydował, że w tej rocznicy uczestniczyć będzie.
- dodał wiceszef MKiDN.

Wiceminister kultury na pytanie, co, jeśli ze strony rosyjskiej nie będzie odzewu w tej sprawie powiedział, że nie chciałby wysnuwać takich ponurych przewidywań.

Wiadomo, że relacje polsko-rosyjskie najlepsze nie są, zwłaszcza po ostatniej, można powiedzieć wręcz inwazji kłamstwa historycznego, z którym mieliśmy do czynienia.
- przyznał.

W jego ocenie jest to „scenariusz mało prawdopodobny”.

To by było pójście, mówiąc kolokwialnie „po bandzie”, że w tak ważną rocznicę, ważnemu państwu i przywództwu tego państwa odmawia się wizyty, w tym, w pewnym sensie świętym dla nas miejscu. Myślę, że to jest raczej mało prawdopodobne, więc jestem optymistą. Myślę, że duża, ważna delegacja państwowa w czasie tych obchodów tam na miejscu będzie.
- zaznaczył.

Dopytywany, czy byłoby wskazane to, aby na adekwatnym szczeblu pojawił się ktoś ze strony władz rosyjskich, odpowiedział: „jak najbardziej, oczywiście”.

Gdyby taki gest strona rosyjska wykonała, to byłoby właściwe.
- podkreślił.

Dodał jednak, że „nie bardzo” wierzy w to, że tak się stanie.

Nie bardzo, bo wiadomo, jaką politykę ma zamiar prowadzić Rosja w związku z historią również, w związku z okrągłą rocznicą zakończenia II wojny światowej, w związku ze 100-leciem Bitwy Warszawskiej, kiedy pokonaliśmy bolszewików (...) w związku z tymi wszystkim rocznicami, które mamy w tym roku, ja raczej niestety przewiduję eskalację napięć związanych z narracją historyczną, którą mieliśmy w grudniu i styczniu.
- wyjaśnił Sellin.

Na pytanie, czy jest realna perspektywa, że w Smoleńsku, na miejscu katastrofy zostanie odsłonięty pomnik ofiar katastrofy, wiceminister kultury przyznał, że „takiej perspektywy na razie nie widzi”.

Zaznaczył, że Rosjanie w tej kwestii „niestety się cofnęli”.

Była wspólna komisja rosyjsko-polska, były projekty przedstawione, był wybrany konkretny projekt, była przestrzeń przeznaczona dla tego projektu i nagle Rosjanie zaczęli kwestionować decyzje komisji, w której zasiadali Rosjanie, na temat tego, jak ten pomnik ma wyglądać. My się oczywiście na to godzić nie możemy. Jeżeli była taka komisja, która składała się z fachowców i jakiś kształt tego pomnika ustalono, to się tego trzymamy. My cały czas przypominamy Rosjanom i oczekujemy realizacji pomnika w takim kształcie, w jakim to zostało ustalone.
- powiedział Sellin.

Odnosząc się do kwestii zwrotu przez Rosję wraku tupolewa ocenił, że „prędzej czy później to się musi stać”.

To jest własność państwa polskiego, to jest potrzebne również do zakończenia śledztw w Polsce. Niestety Rosjanie trochę się tak zachowują, jak jeden z publicystów napisał jakby trzymali na swojej ziemi łup wojenny. I chcą go używać do jakichś celów politycznych do wzmagania jakichś emocji. [...]  To nie jest ich własność, oni powinni to dawno zwrócić, a pod pretekstem trwającego rzekomo u nich śledztwa ten wrak jest przetrzymywany na ich ziemi. Już najwyższy czas, żeby ich śledztwo się zakończyło i żeby ten wrak nam oddali
- mówił wiceszef resortu kultury.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts