Grzegorz Schetyna wczoraj oświadczył, że nie będzie się ubiegał o stanowisko przewodniczącego partii. Powiedział, że „koniec kadencji to też początek nowej kadencji i chciałem powiedzieć, że po tych czterech latach trudnej pracy, kiedy zostawiam PO, zamykam ten etap, w którym PO jest w dużo lepszym stanie niż ta z 2015 i 2016 roku. Przychodzi czas na nowe wyzwania, nowych ludzi, nowy początek, nowy rozdział”.

Jak ocenił Kazimierz Smoliński, „dziwne było, że jako szef Platformy Obywatelskiej od razu się nie zdecydował na startowanie w wyborach”.

– Schetyna szukał kogoś, kto będzie go mógł zastąpić i będzie taktować jako swojego człowieka. Niespodzianką jest, że tą osobą jest Tomasz Siemoniak, ponieważ moim zdaniem on był swego czasu kojarzony z Donaldem Tuskiem, teraz nagle ma być człowiekiem Schetyny. Ciekawa to będzie rozgrywka takiego rewolucjonisty jakim jest Borys Budka i bardziej konserwatywnego Siemoniaka”

– powiedział w rozmowie z naszym portalem Kazimierz Smoliński.

O funkcję przewodniczącego Platformy Obywatelskiej zamierza ubiegać się szef klubu KO Borys Budka, senator Bogdan Zdrojewski, europoseł i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, obecna posłanka, była minister sportu i turystyki Joanna Mucha, były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz oraz obecny wiceprzewodniczący partii Tomasz Siemoniak.

„W związku z tym, że jest tak dużo kandydatów, trudno mówić jednoznacznie o faworycie. Wydaje mi się, że rozegra się to między Siemoniakiem, a Budką. Chociaż może być tak, że tam gdzie się dwóch bije, wygrywa trzeci, na przykład Zdrojewski – ocenił poseł PiS.

Schetyna czuł, że „młode wilki”, Budka, Mucha go wygryzły w wyścigu o fotel szefa PO?

– Młodzi posłowie na pewno chcą przejąć stery w partii, jednak ugrupowanie ma swoją specyfikę. Moim zdaniem Borys Budka nie jest typowym działaczem partyjnym, on bardziej się nastawia na działalność PR-owską na zewnątrz, a to może być za mało. Siemoniak bardziej będzie działał do wewnątrz i dzięki temu może mieć szansę przekonać członków Platformy do swojej kandydatury. Myślę, że między tą starszą generacją a młodymi ta walka się rozegra

– dodał Kazimierz Smoliński.