Kasem Sulejmani, dowódca elitarnej jednostki Al-Kuds, zginął wraz Abu Mahdim al-Muhandisem, założycielem i byłym przywódcą milicji Kataib Hezbollah, w ataku sił USA w czwartek wieczorem. Elitarne oddziały Al-Kuds, których dowódcą był Sulejmani, to siły ekspedycyjne irańskich Strażników Rewolucji.

Władze irańskie zapowiedziały odwet po śmierci Sulejmaniego. 

- Bez cienia wątpliwości Iran i inne kraje w tym regionie, dążące do wolności, zemszczą się (na USA)

- zapowiedział prezydent Iranu, Hassan Rowhani.

Opinia światowa czekała na reakcję prezydenta USA, Donalda Trumpa. Trump nad ranem czasu polskiego zamieścił jedynie na Twitterze grafikę przedstawiającą flagę USA.

Przed godz. 14.00 czasu polskiego Trump zamieścił krótki wpis.

- Iran nigdy nie wygrał wojny, ale nigdy nie przegrał negocjacji - napisał prezydent Stanów Zjednoczonych.

Opinia międzynarodowa przestrzegła przed eskalacją konfliktu.  

- Krąg przemocy, prowokacji i odwetu, którego byliśmy świadkami w Iraku w ciągu ostatnich kilku tygodni, musi się zatrzymać. Trzeba za wszelką cenę uniknąć dalszej eskalacji - zaapelował w specjalnym oświadczeniu Charles Michel, szef Rady Europejskiej.

NATO oświadczyło, że obserwuje sytuację i pozostaje w kontakcie z władzami USA.