19 stycznia odbędzie się konwencja Lewicy. Na niej ma zostać przedstawiony kandydat na prezydenta. Rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska podała, że osoba, która będzie kandydatem Lewicy, została już wybrana. Żukowska nie chciała jednak zdradzić kto będzie walczył o fotel prezydenta RP.

Krzysztof Śmiszek zamieścił w mediach społecznościowych wpis sugerujący, że dokonano wyboru, i ten padł na niego.

„Życzę wszystkim dzisiaj dużo uśmiechu, bo jaki pierwszy dzień taki cały nowy rok!" – napisał na Twitterze. Do wpisu dodał hasztag #Śmiszek2020.

Nazwisko ma paść dopiero podczas konwencji. W Polsat News pytana, czy będzie to poseł Krzysztof Śmiszek oceniła, że „Krzysiek ma taki styl, który jest dosyć krotochwilny”.

Może coś sugeruje, natomiast nie mogę o tym więcej powiedzieć

– powiedziała dodając, że „to nie jest ogłoszenie o charakterze politycznym”. Zapytana o to, czy Śmiszek byłby dobrym kandydatem na prezydenta, odpowiedziała:

„Pewnie, że byłby dobrym. Mamy wielu zacnych Krzysztofów na lewicy. On jest jednym z tych, których lubię najbardziej. (…) Jestem całym sercem za Krzyśkiem, natomiast czy to będzie Krzysztof czy osoba o innym imieniu, 19 stycznia na konwencji”.

Wśród potencjalnych kandydatów i kandydatek Lewicy na prezydenta wymieniane są nazwiska: szefa Wiosny Roberta Biedronia, lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga, wicemarszałek Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej czy posłanki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.

O ewentualny start Śmiszka zapytano również przewodniczącego SLD, Włodzimierza Czarzastego.

– Nic o tym nie wiem

– powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Czarzasty.

Głos w sprawie zabrał Leszek Miller, do 2016 roku szef SLD.

Nazwisko lewicowego kandydata na prezydenta miało być znane już w połowie grudnia, potem pod koniec. Tymczasem mamy styczeń i tylko niepotwierdzone domysły na temat pana Śmiszka” – pisze europoseł.

Wydaje mi się, że jest to związane z utrwaleniem komunikatu, że skoro Lewica uzyskała w wyborach parlamentarnych ponad 12%, to teraz kandydat Lewicy na prezydenta musi uzyskać więcej, bo inaczej będzie się mówiło, że Lewica jest w odwrocie. W związku z tym nikt nie chce ryzykować, bo pewnie mało kto spodziewa się, że kandydat Lewicy może te 12% przekroczyć. Myślę, że dlatego ani Zandberg, ani Biedroń nie chcą podjąć rękawicy. Jednak brak kandydata jest trwaniem w blokach startowych w momencie, kiedy inni już dawno rozpoczęli wyścig

– napisał na Facebooku Miller.