Skąd wziąć pieniądze na kampanię? Hołownia zdradził, na co liczy

/ Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Kampanię prezydencką można finansować z dwóch źródeł - funduszu wyborczego partii i ściśle zalimitowanych darowizn osób fizycznych i na nie liczę - powiedział Szymon Hołownia. Przyznał, że na obecne działania wydaje oszczędności, na które sam zarobił oraz darowizny od znajomych. - Znalazło się kilku znajomych - dodał.

Dziennikarz i publicysta Szymon Hołownia ogłosił 8 grudnia w Gdańsku, że zamierza kandydować na urząd prezydenta w przyszłorocznych wyborach. Zapowiedział także, że po Nowym Roku przedstawi program wyborczy.

Hołownia pytany w Polsat News skąd ma pieniądze na kampanię wyborczą podkreślił, że kampania jeszcze się nie rozpoczęła, bo nie został ogłoszony termin wyborów prezydenckich. Jak zapewnił, na obecnie prowadzone działania wydaje oszczędności, które zgromadził oraz darowizny.

- Znalazło się kilku znajomych, którzy przekazali mi darowiznę w wysokości 4 tys. 900 zł, czyli taką kwotę, jaką jedna osoba może przekazać drugiej

- mówił. Hołownia dodał, że obecnie nie prowadzi kampanii wyborczej, ale buduje ruch społeczny.

Dopytywany o środki na prowadzenie swojej kampanii wyborczej powiedział: "Te pieniądze mogą pochodzić tylko z jednego źródła, które jest zgodne z prawem - z finansowania społecznościowego".

- Prawo mówi bardzo wyraźnie, że kampanię prezydencką można finansować z dwóch źródeł - funduszu wyborczego partii politycznej i ściśle zalimitowanych darowizn osób fizycznych - na nie liczę

- przyznał Hołownia.

Hołownia pytany o ubiegłotygodniowe słowa prezydenta Rosji Władimira Putina stwierdził, że mają one na celu m.in. skłócić wewnętrznie Polaków.

- To jest granie na spór wewnątrz Polski, na pogłębienie tych podziałów, które w Polsce są

- mówił. Ocenił też, że opublikowane w niedzielę oświadczenie premiera Mateusza Morawieckiego było "ostrym i stanowczym, przypominającym elementarne prawdy z naszej historii".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Czarne chmury nad Bidenem

/ Michael Stokes / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)

  

Kandydat na prezydenta Joe Biden został oskarżony o molestowanie seksualne. Do zdarzenia miało dojść w 1993 r., kiedy Biden był jeszcze senatorem. Kobieta, która go oskarża, Tara Reade, pracowała wówczas jako asystentka w jego sztabie.

Z zeznań Tary Reade wynika, że pewnego razu Biden miał przycisnąć ją do ściany i włożył rękę pod sukienkę, a następnie spytał, czy chce iść z nim do łóżka. Kobiecie udało się wtedy wyrwać z objęć polityka. – Był dla mnie autorytetem, był w wieku mojego ojca. W moich oczach jawił się jako czempion wśród propagatorów praw kobiet – powiedziała Reade. – Chciałam zostać senatorem, a nie przespać się z senatorem – dodała. 

Kobieta opowiedziała o tym zdarzeniu bratu i swojej przyjaciółce, co obydwoje już potwierdzili mediom. Nie opowiedziała o tym publicznie, gdyż bała się zemsty wpływowego polityka. Jej strach minął w kwietniu 2019 r., kiedy lewicowa polityk z Nevady Lucy Flores oskarżyła Bidena o niestosowne dotykanie jej przed wejściem na scenę. Po obejrzeniu programu publicystycznego, którego uczestnicy atakowali ofiarę i bronili Bidena, Reade postanowiła opowiedzieć mediom część tej historii. Natychmiast spotkała się z ogromną falą nienawiści ze strony lewicy oraz oskarżeniami o bycie „kremlowskim agentem” i „marionetką Putina”. Zaczęła wtedy rozważać powiedzenie całej prawdy. Wcześniej jednak zgłosiła się do organizacji Time’s Up (TU), która powstała na fali ruchu #Metoo, prosząc ich o wsparcie prawne. Organizacja zebrała na takie cele fortunę i wielokrotnie udzielała pomocy ofiarom molestowania, ale w tym wypadku od razu jej odmówili. Stwierdzili, że może to narazić na szwank ich status jako organizacji pożytku publicznego. Dziennikarze szybko jednak odkryli, że firma PR-owa zatrudniana przez Time’s Up jest prowadzona przez doradczynię Bidena – Anitę Dunn.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts